Re: 1 Autko, ale z kim po nie jechac?
» 27 Lut 2010, 20:53
Najlepiej jechać z kimś kto się trochę na samochodach zna. Jeżeli nie możesz sobie kogoś takiego zapewnić proponuję zabrać kogokolwiek kogo znasz. Chodzi o to, że niemal każdy z nas kto kupuje auto w pewnym momencie napala się tak, że nie zauważa wad podczas oględzin. Zaczyna je dostrzegać jak ochłonie, czyli po kilku dniach po zakupie. Druga osoba patrzy na samochód chłodnym okiem, bo nie przezywa takich emocji.
Jedziesz zobaczyć auto, więc poczytaj o nim trochę. Np. chcesz kupić Forda Focusa z jakimś silnikiem, poszukaj info na jego temat, dowiesz się w jakich wersjach był sprzedawany, jakie najczęstsze lub najpoważniejsze usterki w nim notowano, opinie użytkowników dotyczące dynamiki, spalania, awaryjności, itd.
Oglądasz auto dokładnie, czy lakier wszędzie ma taki sam odcień, jakie są szpary między blachami, reflektorami, drzwiami. Sprawdź numery szyb. Wsiądź do środka odpal silnik. Czy zapala bez problemu, czy chodzi normalnie, czy nic nie chrobocze. Na silniku zobacz jego stan ogólny, czy nie ma jakiś wycieków, plam. Czasami kable gdzieś są poklejone taśmą izolacyjną, znaczy, że było coś robione. W środku jakie jest auto, czy mocno wytarte (do 150 tys. km nie powinno być wyraźnych śladów użytkowania). Włączaj na desce rozdzielczej wszystko co się da, wszystkie przyciski, przełączniki, spryskiwacze, wycieraczki. Skoro auto w dobrym stanie to wszystko musi działać.
Nie daj się ogłupić, że ktoś czeka na auto i musisz szybko się decydować. Trudno, nie to, to będzie co innego. Nie bój się też wrócić i pojechać jeszcze raz. Jeżeli nie jesteś pewien samochodu - nie kupuj. Rynek jest bogaty i przesycony. Teraz trudniej sprzedać niż kupić.
Jeżeli się jednak decydujesz pojedź do ASO na badanie. Zaznacz, że chcesz auto sprawdzić i oni za 200 zł zobaczą czy amortyzatory dobre, hamulce niezłe, zawieszenie w jakim stanie. Później tylko wizyta na policji, czy aby na pewno nie kradziony.
-Dobrze Pan jeździ?
-Nie, ale szybko.