Od kilku dni na Autostradzie A4 w miejscu, w którym ostatno dochodziło do licznych stłuczek i karamboli, postawiono nowe znaki ostrzegajace o niebezpieczeństwie. Mowa oczywiście o słynnym przez ostatnie czasy odcinku międzu węzłami Bojków i Ostropa. Znaki ustawione są w miejscu, gdzie przy niekorzystnych warunkach pogodowych kierowców zaskakują gęste mgły oraz śliska nawierzchnia. Są one ustawione na odcinku 5 kilometrów i umieszczono je na niekonwencjonalnych odblaskowych planszach z napisami "Zwolnij" i "Mgła". Dodatkowo nad planszą ze znakami dla kierowców jadących na Wrocław zamontowano migające pomarańczowe światła ostrzegawcze. W przyszłości będą zamontowane elementy sygnalizacji świetlnej w postaci ekranów diodowych nad jezdniami, które bedą informować kierowców dojeżdżających do niebezpiecznego odcinka o mgle oraz wprowadzać - w razie jej wystąpienia - czasowe ograniczenia prędkości. Gliwicka policja już zwróciła się z takim pomysłem do GDDKiA. Policjanci ze śląskiej komendy uzgodnili w piątek z drogowcami, że tablice nad autostradą, dotąd wyświetlające komunikaty pogodowe i ostrzeżenia w trybie automatycznym, zaczną być także wykorzystywane zdalnie. Pojawiać się na nich będą informacje o zagrożeniach spływające do Punktu Informacji Drogowej w katowickim oddziale GDDKiA od patroli autostradowych, policjantów oraz - po zweryfikowaniu - od kierowców. Niezależnie od tych przedsięwzięć, policjanci rozpatrują możliwość wprowadzenia na odcinku autostrady zmiany organizacji ruchu z uwzględnieniem zakazu wyprzedzania przez pojazdy ciężarowe oraz ograniczenia prędkości. Obecnie niezależnie od pogody można tam jechać do 140 km/h.
