Ja kupiłem do swojego Meśka skrzynię używaną 12 lat temu,wybuliłem za nią 2000 zł saute ,do tego wymiana kosztowała wtedy nie mało

niby wszystko ok.po ok dwóch miesiącach zaczęło z niej cieknąć,poznałem smak używki automata!

Dolałem w ciągu tego czasu chyba ze sto litrów oleju(nie przesadzam),okazało się,że miska była dokręcona na maksa,powichrowana,śruby mocujące puszczały non stop,wymieniłem miskę w Italii(kosztowała 100 euro)Dopiero gdy śruby wkleiłem w distal i wlałem 2 puszki moto-doktora jest w miarę gitara!Kiedyś na miesiąc musiałem wlać litr oleju,teraz litr na rok

ale i tak by sprawnie ruszać, muszę mieszać wajchą,ruszam z jedynki i przerzucam na D ,wtedy przyśpiesza wyścigowo!Uważajcie na automaty,używki

Teraz kupuję Meśka ale już z manualem,dłuuugo skurczybyka szukałem,baaaardzo długo!

Naturalnie Przyjaciel zostaje w stajni.
