Witam. Mam Wielki problem. Zgubiłem dowód rejestracyjny, po czym skończył mi się przegląd, a teraz ubezpieczenie kończy mi się za 3 dni. Na dobrą sprawę nie mam nic oprócz karty pojazdu i druku ubezpieczeniowego.
Samochód to Opel Astra F z 91r. Więc nie opłaca mi się cokolwiek na ten moment robić. Dowód + Przegląd + OC to jest jakieś 600-700zł. Samochód jest wart na ten moment z 1600-1800. Samochód jest z gazem, ale nie odpala na benzynie, więc przeglądu (wypisu "na kartce") nie dostane puki tego nie zrobię, a to KOLEJNE KOSZTA.
Najchętniej bym go do rzeki wrzucił, ale nie wiem jaka będzie reakcja ubezpieczyciela i wydziału komunikacji miejskiej. Nawet jakbym go chciał zezłomować to muszę wyrobić to piepszony dowód + przegląd (+naprawa).
Tu się nasuwa pytanie..
Jak to zrobić by BEZ STRAT pozbyć się w sposób legalny samochodu pozbawionego OC+dowodu rej+przeglądu. Sprzedać (umowa kupno-sprzedaż) bezdomnemu za symboliczną złotówkę?
Jest to dość koślawa sytuacja, ale mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto mógłby mi pokazać drogę jaką mógłbym pójść w tym całym motłochu.














