Witam szanownych kolegów,
jestem w totalnej rozsypce

. Kupiłam samochód rok temu tj. styczeń 2011 r. Do dziś nie zapłaciłam podatku w wysokości 2 proc. do US ani nie przerejestrowałam samochodu w Urzędzie K. Zbywca samochodu powiadomił swojego ubezpieczyciela jakoś w kwietniu, ze samochód sprzedał, ubezpieczenie poszło dalej na mnie bo nie zdążyłam złożyć wypowiedzenia. Doubezpieczyłam samochód innym towarzystwie ubezp. od kradzieży na własne życzenie, tak można

.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że postąpiłam źle. Wiem, że powinnam ale bez sensownej przyczyny tak wyszło, że tych obydwu instytucji nie zaszczyciłam swoją obecnością.
Proszę o poradę, jak delikatnie załatwić ta sprawę. Wiem, że można wysłać pismo do US, donieść na samego siebie, opłacając podatek i czekając.. chyba co będzie dalej. Nie mam pojęcia co mogą mi zrobić, pewnie chodzi o kasę i kary a tego się obawiam najbardziej, choć jak piszę nie uciekam od odpowiedzialności. Biorę pełna odpowiedzialność ale chciałabym uniknąć kary, jednym słowem myślę że mój występek to niska szkodliwość dla Państwa Polskiego. Jestem kobietą i zwyczajnie totalnie roztrzepaną w tym wszechświecie. Na domiar złego, co z przerejestrowaniem? Muszę chyba to zrobić zanim upłynie kolejny termin wypowiedzenia umowy obecnemu ubezpieczycielowi, muszę zmienić bo strasznie drogo płacę. Czyli mam dowód rejestracyjny poprzedniego właściciela a police mam na siebie. Klawo!
Pomocy chłopaki, będę wdzięczna wirtualnie. Musze sprawę załatwić do końca stycznia. To postanowienia noworoczne.
Raczej w grę nie wchodzą żadne fałszerstwa umów ani przepisywanie umowy, bo choć wiem, że to odrębne sprawy - OC a rejestracja, ale taki występek już będzie karany i jest na to akt wykonawczy. No chyba, że któryś z Was mnie zapewni, i pokieruje.
Jeszcze raz, pomocy!