Mam pytanie odnośnie podatku od sprzedaży auta. W roku 2006 zakupiłem auto w cenie
6500zł po czym założyłem gaz ok 1000zł ale po kilku miesiącach sytuacja finansowa
zmusiła mnie do sprzedaży tegoż auta. Jako że wymieniłem między czasie parę rzeczy +
wspomniany gaz auto sprzedałem w cenie 6800zł. Czyli jakby nie było to i tak
straciłem ponad 1000zł (państwo zyskało podatek odemnie przy zakupie auta+koszty
rejestracji)
Przy sprzedaży dowiedziałem się że muszę ponownie płacić podatek przy sprzedaży
ponieważ pomiędzy datą zakupu i sprzedaży nie mineło pół roku. W myśl polskiego prawa
jestem więc handlarzem autami. Niewiem dlaczego sprzedaż jednego auta robi ze mnie
odrazu handlarza(jestem tylko biednym studentem).
Czy to prawda że muszę płacić taki podatek?? w końcu nie mam żadnych dochodów a na
sprzedaży raczej sporo straciłem niż cokolwiek zarobiłem.
Wiem że w krajach europy zachodniej jest coś takiego że do pewnej kwoty rocznego
przychodu, jeśli jest on bardzo niski (w moim przypadku roczny przychód to 300zł
czyli różnica między ceną za jaką auto kupiłem i sprzedałem) to jest się zwolnionym z
podatku.














