Dlaczego nie kupować Renault Megane!!!

  • Poinformuj znajomych na Facebook-u o tym wątku
  • Poinformuj innych ludzi na Wykopie o tym wątku
  • Poinformuj znajomych na Twitter-ze o tym wątku
  • Poinformuj znajomych na Blip-ie o tym wątku
  • Poinformuj znajomych na GG o tym wątku

Dlaczego nie kupować Renault Megane!!!

Post» 26 Sty 2010, 16:51

Witam!
Miałem kiedyć meganke i zamierzam napisać post o tym czego inni nie piszą czyli dlaczego warto powiedziec NIE! megance. Nie jest to tylko moja opinia ale też innych byłych użytkowników meganki. dlaczego byłych zapytacie? może jest to związane z tym że każdy swoje chwali... chociaz ja tego nie robiłem nawet jak byłem posiadaczem tego *****

Na początek opowiem wam o moim przypadku.
miałem troche uzbieranej kasy, ale tylko sobie dorabiałem i było mnia stać na auto do 8tys. chciałem zeby było bezawaryjne ale nie wziąłem ze sobą mechanika tylko tate i braci na giełde i kupiłem megane 96r bo ładna była, wygodna, dobrze chodziła, mały przebieg, nie pognita, itp. Po 3 dniach samochód nie chciał ruszyć i gdy wezwałem mechanika zeby zobaczył co sie dzieje stwierdził skrzynia do wymiany. A to jego słowa gdy mu powiedziałe że kupiłem sobie meganke "człowieku co ty zrobiłeś? przecież każdy mechanik ci powie że jak ma być bezawaryjne to każde inne od francuza, za tą kase trzeba było sobie kupić ibize albo coś podobnego" itp troche mnie to zasmuciło, kupiłem skrzynie, mechanik przełożył i auto chodziło, ja jakims czasie zawieszenie zaczeło trzaskać jak głupie, zimą tylne błotniki i progi pogniły.(w progach to przez 2 miesiące się dziury zrobiły z prawej strony) i dużo innych usterek które ciągle mnie denerwowały w tym aucie, tam zawsze trzeba było wkładać, mimo sugestii mechanika nie sprzedałem auta, na wiosne silnik zaczął głośno chodzić, mechanik zaś swoje że to auto to złom i trzeba sprzedać najlepiej, troche sie zdenerwowałem i pojechałem do innych mechaników poradzic sie i oni powiedzieli mi to samo a silnik okazało się u innych mechaników ze to kupa złomu (jak wszystko zresztą) i wtedy właśnie po namowie rodziny postanowiłem sprzedać to badziewie... gdy pierwsi klienci przyjechali opuściłem prawie 1000zl żeby tylko to sprzedać i jak dostałem kase to byłem mimo że bez auta bardzo szczęśliwy...nie chce pisać co było dalej bo jeszcze długo by o tym opowiadać, ale było już dużo lepiej z innymi autami...


chce wam pokazać kilka opinii z innych portali byłych użytkowników meganki:
1.Jeździłem Megane 1.6 RT 90 km. z 1996 r.z dodatkowym wyposażeniem. Moje wrażenia i uczucia co do tego samochodu są mieszane. Lubiłem meganke ale byłem niemiłosiernie zmęczony jej awaryjnością i nie miałem za grosz poczucia pewności, że mnie nie zawiedzie. Po 2 razy w mięsiącu samochód był naprawiany. Układ wydechowy totalna klapa, w trakcie jazdy dwukrotnie urwana rura zaraz za katalizatorem, katalizator siadł już po 40 000 km,wiecznie wymieniane tłumiki środkowy i końcowy, zacinający się komputer uniemożliwiający dostanie się do samochodu lub jego odpalenie, samorozkowodujące się kluczyki zdalnego otwierania drzwi i odkowodujące immobilajzer( bardzo ciekawie jest jak jesteśmy w trasie na wakacje i robi się przerwę na odpoczynek ), firmowy alarm gubi kod podczas postoju nocnego, kilkakrotnie przepalony konektor łączący zapłon z rozrusznikiem, nagle rozlatujący się bęben tylnego prawego koła, wieczna wymiana elementów zawieszenia, klocków, hałasująca przekładnia kierownicza, 2 razy do roku przepalajęce się żarówki halogenowe ( całe szczęście, że wymiana bardzo łatwa)Jeszcze jakieś wady? Co to znaczy ciepło w samochodzie poznałem dopiero jak przesiadłem się na inny samochód. Słabo działający system wentylacji wnętrza, z ciągle zacinającym się przełącznikiem obiegu wewnętrznego. Wycieki z silnika to "norma",przeciekająca chłodnica, przepalające się cewki, trzykrotnie wymieniany czujnik ciśnienia powietrza oraz wiecznie urywający się doprowadzający wężyk gumowy. Przy próbie odkręcenia koła klucz zmienił swój pierwotny kształt.Uff...chyba wystarczy. Miała też swoje pozytywne strony; ogrzewaną elektrycznie przednią szybę- cudowna sprawa podczas mrozów i wilgotnych pogód, wycieraczki przyśpieszające swoją prędkość w trakcie wyprzedania innego pojazdu - też dobry gadżet, jak na produkcję z tamtych lat była bardzo wygodna, ale kąt ustawienia kierownicy - to tragedia. Napisałem same negatywy gdyż naprawdę byłem bardzo zmęczony tym modelem. I nie uwierzę, że ktoś przejechał 100000-180000 km i "nic nie robił". Pozdrowienia i powodzenia dla meganowiczów.

2.Witam! Szczerze nie polecam aut Renault Megane. Przez tą firmę całe wakacje legły w gruzach. Serwis jest na tyle inteligentny że nie wie jakie częsci zamawia. Co do samego auta, jest strasznie usterkowe. Już po przejechaniu 46 kilometrów od salonu, auto wylądowało na lawecie, bo ponoć jakaś wsuwka się obsuneła i immobilajzer włączyła. Śmiechu warte. Zo jakiś czas wychodzą różne problemy z tym autem, zawieszenie tyle jest komfortowe ale beznazdiejne. Po 6-ciu latach auto stoi w warsztacie, bo strzeliła oś skrętna w tylnym zawieszeniu. Wogóle jakim cudem serwis może nie mieć częśći? To są kpiny.
Szczerze odradzam auta marki Renault, a zaznacze jeszcze że moce które podają na śilnikach są oszukane i zawyrzone o około 10-15 koni. Francuska beznadzieja.


3.Renault Megane II 2002r 1,6 16V 52.000 km - samochód większośc czasu spedził w serwisie, a to kontolka od Air Bagu, a to rozrząd, WIELKI FRANCUSKI SYF!!! NIGDY więcej francuza!!!!


4.Renault Megan Sedan z 2004 roku podczas jazdy zapalil sie w bagazniku Rzeczoznawca z RENO POLSKA stwierdzil ze moglo to nastapic od papierosa czyli przewozilem kogos w zamknietym bagazniku Auto na gwaranccji. Renowki sie PALA

5.Mialem Megane II 1,5 dci/82KM, I/2004r.Przejechalem 65 tys. km.W tym czasie 3 awarie podczas ktorych sciagali samochod laweta (elektronika za kazdym razem),oprocz tego wymieniony alternator, rozrzad (z powodu jakiegos wycieku), 2 razy robione zawieszenie.Sprzedalem i to z trudem zanim skonczyla sie gwarancja.Duza utrata wartosci-dalem 56 tys zl/wzialem 32tys zl. Jedyna pozytywna rzecz to zuzycie ropy 4.5l/trasa, 5.5l/miasto. Wiecej nie kupie tej marki.

to tylko kilka innych opinii z innych portali, najlepiej sami poczytajcie!
Soldier13
Nowicjusz
 
Posty: 12
Rejestracja: 04 Cze 2009, 08:29
Miejscowość: Dalekowo
Interesujące?
11


Re: Dlaczego nie kupować Renault Megane!!!

Post» 26 Sty 2010, 20:06

I teraz niech tu przyjdą mądrale (zainteresowani wiedzą o kogo mi chodzi) i zobaczą jak to jest kupić okazję z małym przebiegiem...
Kubuch
Stały forumowicz
Awatar użytkownika
 
Posty: 2671
Rejestracja: 12 Mar 2009, 14:47
Miejscowość: Matplaneta
Interesujące?
5

Re: Dlaczego nie kupować Renault Megane!!!

Post» 27 Sty 2010, 12:56

Pisałem już ,mam Renault Clio 95 1.2,silnik ma 180 kkm,na pewno nic nie było przy nim robione i przy skrzyni też,chodzi jak zegareczek.Faktem jest tylko,że rdza ją trochę łapie.Wnioskuję,że to Megane miało rzeczywiście niski przebieg tak ok.400kkm lub więcej! :grin:
PhantomASA1
Forumowicz VIP
 
Posty: 5857
Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
Miejscowość: Z prawdy :)
Interesujące?
3

Re: Dlaczego nie kupować Renault Megane!!!

Post» 27 Sty 2010, 22:29

Phantom, tyle to nie, bo bys go nawet nie dociagną bo się rozleci ale te z 2004 mówią same za siebie...

ja mogę co nie co powiedziec o renault jeżeli chodzi o ciągniki siodłowe, krótko mówiąc makabra zaczynac od skrzyni po przez pęknięte wały elektronike ehh brak słów i pisze niby 420km ale to chyba źrebaki bo do volva (też 420) nie miało startu...
Toretto
 
Interesujące?
0

Re: Dlaczego nie kupować Renault Megane!!!

Post» 28 Sty 2010, 07:30

Moje doświadczenia z Renault są pośrednie przez rodzinę i znajomych.
Jedni mieli Lagunę z 97 (sprzedali po 3 miesiącach ze stratą 3 tys zł) i mieli już jej dosc...chociaż sunęła pięknie po drodze... :neutral:
A drudzy mieli Kangoo w osobowej wersji z 1,4 z 2000.Założyli sekwencję i... wytrzymali z tym autem 7 miesięcy,bo co kilkanaście dni stało to auto regularnie w warsztacie.Zamienili to auto na starą Astrę TD w komisie z dopłatą.
Osobiście uważam,że samochody Citroena i niektóre modele Peugeot są znacznie lepsze od marki Renault.
Wszyscy jesteśmy hedonistami...
artur73
Moderator - Jakie auto kupić?
Awatar użytkownika
 
Posty: 4446
Zdjęcia: 23
Rejestracja: 13 Sty 2009, 07:11
Miejscowość: POZNAŃ
Prawo jazdy od: 02 10 1991
Przebieg/rok: 25tyś. km
Auto: różne ,ale ulubiona-Laguna 2,0
Silnik: 114 KM,
Paliwo: Benzyna + LPG
Typ: Hatchback
Skrzynia biegów: Manualna
Interesujące?
0

Re: Dlaczego nie kupować Renault Megane!!!

Post» 28 Sty 2010, 11:03

Dlatego trzeba celować w modele najbardziej udane danej marki,nim się dokona zakupu pytać i dowiadywać się.Wskoczcie do tematu o Subaru,to zobaczycie ,że i tej Firmie zdarzyły się buble techniczne ale oczywiście globalnie ciężko jest porównywać Renault z takim Gigantem jakościowym, chodzi tylko o to by celować w modele najbardziej udane i raczej najprostsze konstrukcyjnie(czyli jak najmniej elektroniki).Są samochody,które wybitnie leżą ludziom ,którzy znają się na mechanice(np.A.Romeo i auta francuskie właśnie).Wiecie jak to jest,jakieś bzdurne niedomagania rozwiązywane w 10 minut komuś kto nie ma pojęcia o mechanice obrzydzą niezłe auto,to jest problem największy.Niemieckie auta to głównie BOSCH,francuskie VALEO,SAGEM.Wiecie o co chodzi.Elektryka,elektronika SAGEM-a nigdy nie będzie się równać z technologią Blaupunkta(inaczej BOSCHA).
PhantomASA1
Forumowicz VIP
 
Posty: 5857
Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
Miejscowość: Z prawdy :)
Interesujące?
2

Re: Dlaczego nie kupować Renault Megane!!!

Post» 07 Lut 2010, 00:19

No to i ja sie dopisze do temau. Mam meganke 96' 1.4 8v. dostalem ja po mojej babci ktora kupila to auto w chyba 97r w stanie funkiel nowka. auto ma do dzis zrobione 140tys (babcia mi napewno licznika nie przekrecila) i? to ze rdza wpierdziela ją jak cholera to przecierpie, kiepska blacha poprostu i dziury w progach i podlodze sie robia o nadkolach nie wspomne. Ale jak na auto ktore ma 140tys i bylo regularnie serwisowane a z reszta b.czesto bo sie psulo to ten samochod jezdzi jak zlom po wojnie. Zawieszenie napierdziela jak glupie mimo ze babcia przed dziurą zwalniala z 50 do 20na godzine. silnik drzy na wolnych obrotach i czuc to w kabinie (obecnie po wymianie rozrzadu nie odpala nie wiadomo czemu..ot tak i juz) pompa wspomagania padła juz dawno. ogrzewanie tylnej szyby tez. drzwi kierowcy sie tak opuscily ze trzeba nimi trzaskac mocniej niz tesciowa. regularnie urywajace sie wieszaki wydechu to juz standard. moglbym tak wymieniac bez konca.
Poprostu renault to gowno jakich malo i radze tego nie kupowac.
Dla przykladu dodam ze moj tata mial Mercedesa W124 89r 2.3benzyne ktory sluzyl mu do pracy i byl ciezko tyrany przez niego przez 8lat. wczesniej przez kogo innego.
Auto mialo juz ponad 500kkm bez remontu i mimo wszystko jezdzilo b.dobrze. Silnik byl sprawny zawieszenie nie klepalo, raz tylko sworzen wachacza wyskoczyl bo sie zuzyl, pozatym w kilku miejscach male ogniska korozji np. narozniki drzwi wokol anteny od radia.
Dlatego jesli ktos to czyta to jesli ma do wydania 5tys zl w gore to niech kupi jakiegos Merca Audi albo cos w tym stylu bo to sa auta nie do zdarcia a renault zostawmy zabojadom niech sobie nimi jezdza i naprawiaja 5x w miesiacu...
DH_Maestro
Nowicjusz
 
Posty: 4
Rejestracja: 06 Lut 2010, 18:15
Miejscowość: Łódź
Interesujące?
0

Re: Dlaczego nie kupować Renault Megane!!!

Post» 07 Lut 2010, 14:14

DH_Maestro napisał(a):Zawieszenie napierdziela jak glupie mimo ze babcia przed dziurą zwalniala z 50 do 20na godzine.

Może wystarczy wymienić amortyzatory?
DH_Maestro napisał(a):silnik drzy na wolnych obrotach i czuc to w kabinie (obecnie po wymianie rozrzadu nie odpala nie wiadomo czemu..ot tak i juz)

Źle ustawiony rozrząd - jakiś mechanik partacz.
DH_Maestro napisał(a):pompa wspomagania padła juz dawno

Wymienić na nową.
DH_Maestro napisał(a):ogrzewanie tylnej szyby tez

Pewnie wymiana bezpiecznika rozwiązałaby problem.
DH_Maestro napisał(a):drzwi kierowcy sie tak opuscily ze trzeba nimi trzaskac mocniej niz tesciowa.

Im bardziej będziesz nimi nap...ć tym gorzej dla Ciebie. Wyregulować póki czas.
DH_Maestro napisał(a):urywajace sie wieszaki wydechu to juz standard

Zastosować inne, mocniejsze.

Generalnie rozumiem irytację, ale w samochód 13 letni trzeba inwestować. Kolega ma Mercedesa 190 z dziurami w podłodze wyżartymi od rdzy, więc to też nie znaczy, że Mercedes to będzie śmigał przez kolejną dekadę.
Dishman
Stały forumowicz
Awatar użytkownika
 
Posty: 3726
Rejestracja: 15 Sty 2008, 19:53
Interesujące?
2

Re: Dlaczego nie kupować Renault Megane!!!

Post» 28 Lut 2010, 11:54

Witam wszystkich forumowiczów,

ponieważ niezgadzam się z przedstawioną opinią o Megance, aż postanowiłem założyc tutaj konto. Jestem szczęśliwym posiadaczem Meganki 1.4 RT '97 (model z roku 96). Jednocześnie jestem posiadaczem Ibizy 1.4 98. Oba samochodziki na benzynce bez gazu. Mogę więc porównac oba samochody.

W moim przypadku historia jest dosyc odwrotna. Ibize zakupilem 3 lata temu. Kupilem ja wlasnie za namowa wszystkich innych bo jak sie chce cos porzadngo to trzeba kupowac VW albo cos podobnego. Wybor padl na Ibize bo z jednej strony to grupa VW z drugiej strony to takie tansze Polo. Gdy jezdze do sklepu to kupuje czesci VW Polo wlasnie. Samochodzik w bardzo ladnej wersji sprowadzany, widac ze niski przebieg - kompletnie nie zniszczone wnetrze. Samochodzik zadbany. W miedzy czasie wymienilismy wszystkie plyny, filtry, klocki, pelen komplet hamulcy z tylu oraz termostat - bo podobno sie psuje.

Tak Ibiza jezdzila przez jakies pol roku. Padl termostat. Tak tak po pol roku od wymiany na oryginalny bo w sklepie sie zarzekali zeby nie kupowac podrobek bo padaja jeszcze czesciej. Co ciekawe nawalila obudowa termostatu. Silnik sie przegrzal. Skutek -> wymiana uszczelki pod glowica, planowanie glowicy, wymiana krucca wody, wymiana termostatu, wymiana plynu, wymiana pompy wody. Calosc przeszlo tysiak w ASO. Tak sobie jezdzilismy dalej ale tu ciagle cos. W roku 2009 jednak Ibi padla totalnie. Zwarcie w instalacji, padl alternator. Jak ktos nie wierzy to sa moje posty na forum elektroda. W miedzy czasie poniewaz Ibi byla totalnie uziemiona kupilem drugi samochodzik: wlasnie Renault Megane. Naprawa Ibi zajela mi 2 mce. Zrobilem dziala. Teraz padl termostat, ale nie zdazylem jeszcze zrobic - Tak tak. 2,5 roku po wymianie znowu padl. Tym razem w druga strone. Jest caly czas otwarty. Spalanie Ibi obecnie to 10 literkow benzynki na 100km w miescie. Na trasie jest jeszcze gorzej bo silnik caly czas zimny!!! Na koniec zostaje jeszcze silnik. Od jakiegos czasu strasznie terkocze. Jak by byl na ropie. Bylem juz raz w ASO na wymianie popychaczy ale nie specjalnie to pomoglo. Obecnie chca mi wymienic kolektor dolotowy za 1,5k z robocizna. Inna sprawa ze silnik chodzi nie rowno. Łapie jakies dziury w obrotach. Byla juz na kompie, wymianie aparatu zaplonowego, ustawianiu obrotow itp. Jakas kicha po prostu.

Teraz dochodzimy do sedna. Jak powiedzialem w miedzy czasie kupilem Meganke. Samochodzik z zupelnie innej klasy mimo ze starszy od Ibi i ma wiecej km na liczniku. Prowadzi sie wysmienicie, o wiele wiekszy. Silnik chodzi rowniotk 750obr nie trzesie i co dla mnie najwazniejsze - dziala cichutko. Wczoraj (27 luty 2010) bylem po raz pierwszy na przegladzie tym autkiem. Jezdze w takie miejsce gdzie sprawdza mi wszystko i nie przejdzie gdyby cos bylo nie tak. Przeszla bezproblemowo. Wszystko dziala. Nic tylko lac benzynke i jezdzic. Blacha w idealnym stanie zero rdzy, zero pecherzy.

Historia tego samochodu takze jest wazna. Zakupiony w Polsce, od poczatku jezdzi po łódzkich drogach ktore do najlepszych nie należą. Samochodzik, co wazne, byl takze garazowany. Jeżeli jednak dba sie o samochod, wymienia wszystko na czas, w tym co dosyc wazne wymienia zawieszenie to nie ma problemow. To ze w instrukcji napisali ze amorki mozna wymieniac co X km nie oznacza ze tyle wytrzymaja. Pamietajcie ze te przebiegi sa podawane takie same we wszystkich krajach. Nasze drogi nie sa takie same jak na zachodzie wiec zawieszenie trzeba wymieniac wczesniej. A od amorków bardzo duzo zalezy. Najlepszym przykladem jest stan blacharki - w samochodach w ktorych nie wymienia sie zawieszenia, w ktorych blacha po prostu wiecej pracuje szybko pojawia sie rdza.

Pozostaje mi odniesc sie tylko do wczesniejszych wypowiedzi. Najbardziej smieszy mnie rozszczelnianie sie ukladu wydechowego. Smieszy mnie bo moj tata ciagle rozszczelnia go w swoich samochodach i wiem dokladnie jak to robi. Po prostu ciagle zahacza tlumikiem o krawezniki i lod. W czasie ostatniej zimy widzialem takze jak wiele sasiadow wjezdzalo na sile w bryly lodu co takze w niektorych przypadkach skutkowalo albo rozszczelnianiem sie ukladu wydechowego, albo zerwaniem jakichs przewodow, albo wrecz przedziurawieniem baku. Tak tak, jednemu z sasiadow pekl bak po tym jak wbil sie w bryle lodu w ktorej to udalo mu sie zaparkowac. Oczywiscie czesto z takiego miejsca nie mozna wyjechac. To jak sie wyjezdza? A no albo na bujanego, albo ktos wypycha, albo prosze panstwa podczepia sie linke do innego samochodu i ten nas wyciagnie! Po co wykopywac sie? Tutaj efekty bywaja nawet gorsze niz w wjezdzaniu na sile. Jednemu z sasiadow przy takich manewrach wyrwał sie zderzak z mocowan, ale i jednemu, tak tak rozszczelnil sie uklad wydechowy! Jak wiec widac rozszczelnianie sie ukladu wydechowego nie jest zadnym (dla mnie) argumentem.

Prawda jest taka, ze nie wiemy jaka jest historia samochodu uzywanego. Ja juz sie przekonalem, ze fakt prowadzenia samochodu przez osobe starsza czy przez kobiete wcale nie musi byc pozytywnym argumentem. Widzialem juz silniki pozarzynane, w ktorych biegi byly zmieniane przy 4tys obr, widzialem samochody zniszczone przy 80tys km, tak tak w szczegolnosci ibize w ktorej wymieniony byl silnik przy 90tys na inny uzywany z stanem 120 tys km z rozbitak po to by 10tys pozniej takze byl do wymiany bo wlasciciel plyny sprawdzal raz na rok. Dokladnie cytujac goscia 'no w serwisie cos mi mowili ze mam dolac plynu do chlodnicy nawet mi dali ale chyba zapomnialem' - tak tak plyn do chlodnicy spada z czasem po wymianie i trzeba go zalac zwykle tylko raz po kilku kilometrach. Koles mial stan plynu zero!

Takze fakt, ze jezdzila samochodem babcia nie ma znaczenia. Fakt, ze byl raz na rok serwisowany takze nic nie mowi - przyklad z ibizy ktora poznalem przekonuje mnie ze serwis raz na rok to za malo. Jak mi ktos mowi ze rozszczelnil mu sie uklad wydechowy (zwlaszcza zimą) to wiem ze to jego wina. Kwestia zawieszenia to sporna sprawa. W moim przekonaniu gdy patrze jak jezdzi moj ojciec, ktory takze zwalnia przed dziurami, mam wrazenie ze po prostu niektorzy moga wymieniac amorki raz do roku. Tak dokladnie jezeli jezdzisz po dziurach to po roku amorki moga byc juz zużyte. Blacharka w Megance jest ocynkowana jezeli nie zmieniasz amorkow to nic to nie da.

Reasumujac. Wszystko zalezy od kierowcy. Kupujac samochod uzywany kupujemy takze jego cala historie, ktorej nie znamy.
--------------------
czekam na Ibiza Combi ST
hP06Kp
Nowicjusz
 
Posty: 1
Rejestracja: 27 Lut 2010, 22:32
Miejscowość: Łódź
Interesujące?
7

Re: Dlaczego nie kupować Renault Megane!!!

Post» 01 Mar 2010, 08:10

Masz bardzo dobry egzemplarz Megane i bardzo kiepski egzemplarz Ibizy.
Założę się jednak,że gdyby porównac 100 losowo wybranych Ibiz ze setką Megane,to niestety ...opinie nie będą się pokrywały z Twoimi.
Wszyscy jesteśmy hedonistami...
artur73
Moderator - Jakie auto kupić?
Awatar użytkownika
 
Posty: 4446
Zdjęcia: 23
Rejestracja: 13 Sty 2009, 07:11
Miejscowość: POZNAŃ
Prawo jazdy od: 02 10 1991
Przebieg/rok: 25tyś. km
Auto: różne ,ale ulubiona-Laguna 2,0
Silnik: 114 KM,
Paliwo: Benzyna + LPG
Typ: Hatchback
Skrzynia biegów: Manualna
Interesujące?
1

Re: Dlaczego nie kupować Renault Megane!!!

Post» 01 Mar 2010, 17:26

moj kolega ma meanke 96 rok i jakos nie narzeka na uciazliwe awarie, auto ma zrobione 216 tys i jakos jezdzi... wymienia to co sie zuzywa typu elementy zawieszenia ukladu kierowniczego rozrzad itp
jedyna powazna robota z jego strony w aucie to wymiana progow i reperaturki nadkoli bo korozja dala o sobie znac ale to auto ma 14 lat i to jest chyba dopuszczalne a ze auto ma bialy kolor to wygladalo paskudnie wiec zrobil

wiec to zalezy jak sie dba o auto i czy odpowiednio serwisuje a nie o to czy to megane czy akurat ibiza
o kazde auto trzeba dbac zeby sie sprawowalo a nie tylko lac paliwo i plyn do spryskiwacza
wujekk87
Aktywny
 
Posty: 119
Rejestracja: 15 Lip 2009, 08:56
Miejscowość: Sosnowiec
Interesujące?
3

Re: Dlaczego nie kupować Renault Megane!!!

Post» 03 Mar 2010, 10:07

Soldier13 napisał(a): ale nie wziąłem ze sobą mechanika tylko tate i braci na giełde


I przede wszystkim tutaj widziałbym główną przyczynę problemu. Mój pierwszy samochód też kupiłem "na pałę", czyli z ogłoszenia i wziąłem ze sobą tylko teścia. Co prawda teść to niby mechanik samochodowy z wykształcenia, ale w zawodzie nie pracował chyba 30 lat i nawet sobie nic nie naprawia.

Powinno mnie tknąć że cena niższa niż "standardowa" i jeszcze bez problemu dało się coś utargować... ale z drugiej strony miał minimalne wgniecenie przy drzwiach, itd., plus parę mało istotnych detali, więc niby OK. Niestety, jak można oczekiwać, po pewnym czasie czekały na mnie dodatkowe "niespodzianki". Musiałem trochę dodać na naprawy, a że jest to działalność nierentowna na dłuższą metę to w końcu pozbyłem się grata.

A oczywisty morał jest taki że niezależnie od modelu przy kupnie trzeba samochód sprawdzić, nawet jak ma to trochę kosztować. Kalkulacja jest prosta: masz zakup rzędu powiedzmy 10k, i orientacyjnie co najmniej 50% szans że ktoś Cię orżnie tak że będziesz musiał dopłacać od paruset do paru tysięcy PLN. A tymczasem większości z tych wydatków ma się spore szanse uniknąć np. zajeżdżając przed kupnem do mechanika i płacąc grosze.
GB
Początkujący
 
Posty: 84
Rejestracja: 22 Maj 2009, 12:24
Miejscowość: Wrocław
Interesujące?
1

Re: Dlaczego nie kupować Renault Megane!!! a moze jednak?

Post» 22 Sty 2012, 02:28

Witam,
Zalogowalem sie by udzielic kilku odczuc odnosnie marki renault. Wszystko zalezy od tego jaki kupimy model. Bylem posiadaczem meganki 1 1,6b+g w AUTOMACIE. w prawdzie nie kupilem w rewelacyjnej kondycji samochodu ale za rewelacyjna cene. przy zakupie wymienilem tylna belke skretna+ tylne amortyzatory koszt 400zl(uzywany zestaw kompletny)i lozyska okolo 100zl i okladziny szczek,wymienilem sam jednego wieczoru odpowietrzylem hamulce dolalem plynu i zrobilem na tym 45 tys km i zero problemow z zawieszeniem (chyba ze wliczyc 2 razy wymiane gum(2szt) na koncowkach drazkow stabilizacyjnych ich koszt 8zl za szt i 10 minut wymiana sztuki. wymienilem rozrzad(100zl pasek+100zl wymiana) olej w skrzyni i silniku. w zime termostat koszt okolo 30zl. silniczek krokowy 30zl. a, zapomnialem dodac, wymienilem lozysko na amortyzatorze bo odczuwalem dyskomfort( odczuwalem przeskakiwanie podczas krecenia kierownica) podczas jazdy-100zl klocki-90zl. ani razu nie przepalila mi sie zadna zarowka. silnik przewaznie chodzil na gazie wiec na benzynie pracowal troche gorzej- przypchane wtryski. Oprocz tego wymiana tylko oleju w silniku, wycieraczki, plyn do spryskiwaczy- powinienem to wszystko doliczyc, bo przeciez renault jest tak kosztowne, w vw, audi, bmw, mercedesie nie trzaba chyba robic takich wymian skoro renault jest az tak kosztowne. dodam ze olej wymienialem co 10tys km-mobil polsyntetyk. silnik moim zdaniem bardzo dobra jednostka, mam ciezka noge i jezdzac na gazie i zwyklej instalacji i...automacie palil mi srednio 12 litrow gazu. fakt duzo, znajomego astra 1 1,4 60km pali 8-9 litrow. no ale cos za cos. 90km jedynie w tym silniku uwazam ze troszke za malo, na poczatku fajnie frajda, zwlaszcza funkci sport ale po chwili brakuje tych koni ale bez tragedii. skrzynia... do wszystkich tych ktorzy boja sie kupic automatu, tez sie balem ale nie zaluje nawet troszke, rewelacja, tylko troche wygodnickich ale rewelka, plynnie przyjemnie i bezproblemowo. nieprawda ze automaty sie stale psuja, fakt pierwsze generacje ponizej 90 roku byly problematyczne, ale te nowsze skrzynie automatyczne psuja sie tak jak i te manualne. z automatu mozna wymienic zalety takie jak: wlasciwa zmiana biegow dzieki automatowi, swiadomosc, ze nikt nie pilowal samochodu na jedynce, nie zarzynal go do odcinki, co za tym idzie nie katowal silnika. do wad moge zaliczyc zwiekszenie spalania, 4przelozenia ktore staja sie uciazliwe powyzej 120-dosc glosno i wysokie obroty(powyzej 2500obr/min) i to tyle. Wiadomo gumy nie popalimy(chociaz sa sposoby) ale przyjemnie i dynamicznie mozemy pojezdzic, szczegolnie w miescie-swietna sprawa. Silnik... moim zdaniem bardzo udana jednostka. wczesniej mialem kadeta i tez bylem zadowolony. chyba mam szczescie, albo fora sa zakladane tylko przez odlamek, ktory mial pecha. mniejsza z kadetem. poza rozrzadem, silnikiem krokowym i olejem ktorego wymiana z filtrem kosztowala 80zl nic nie robilem( nieraz regulowalem mieszanke gazu i powietrza recznie bo nieraz byla taka potrzeba ale robilem to sam). samochod bral olej, ale od wymiany do wymiany tj 10tys km poziom byl delikatnie powyzej minimum wiec w normie- nie musialem co tysiac km dolewac oleju. zawieszenie jak wspomnialem poza tym co musialem zrobic za cene tanszego zakupu nie nie bylo problematyczne. ogolnie w samochod wsiadalem i jezdzilem. grzal swietnie, po okolo 5 minutach dmuchal juz ciepelkiem. dziwne, ze innym nie( mialem moze wyjatkowy egzemplarz....;]) najwiekszym minusem jaki jest tego samochodu to stan blacharki. rdzewialy tylne nadkola, progi i klapa w poblizy plastiku w ktorym byly swiatla przeciwmgielne. Ogolnie samochod widzialem ze mial jakies przygody i byl dotkniety w tyl i dlatego pewnie te rdzewnienie. Miejsca dla 2 bylo w sam raz, w 4 ciasno, bagaznik maly dodatkowo zapas to szalu nie bylo. ale wiadomo -coupe... ogolnie za samochod dalem oklo 2tys mniej niz srednia cena rynkowa tego modelu, widzialem stan i wiedzialem ze jakies rzeczy bede musial przy niej zrobic- nie liczylem ze kupie samochod okazyjnie i bede jezdzil przez 3 lata nie dokladajac nawet zlotowki procz paliwa, bo tak sie nie da.

Teraz wstep odnosnie elektroniki w renault(megane 2, laguna 2, scenic 2, itp.) fakt zdarzaly sie problemy w lagunach robil sie zimny lod(kiedys problem dzis blachostka), problemy z cisnieniami a wlasciwie czujnikami cisnienia, nieszczelnosci klimy, zawilgocenie schowkow podlogowych, zawory egr itp. Mianowicie obecnie nie uciekniemy od elektroniki, czy to renault czy inna marka, ale tak juz sie przyjelo ze na renault narzekamy...kupujem vw i co??? jest to samo co i w renault. renowki albo maja problemy z elektronika albo nie maja, rowniez kazde inne auto ma problemy albo nie, nie zaleznie od marki bo orientowalem sie w tych tematach, ale... zmienilem renault na vw i przyznam, ze niemiecka konstrukcja mnie zawodzi i musze wydac nie 100zl a 1000?? w zyciu!

Znajomy ma megane 2 kombi ponad 2 lata(kombi 2004 1,9dci), drugi lagune(1,9 dci 2001 kombi) jezdzi 4 lata. Znajomi maja scenicka ale silnik ma 1,5 albo jakis mniej konny 1,9 ale tez nie ma problemow po za spalaniem. Maja te renowki i co...? kurcze, jezdza! Leja i jezdza!
W odniesieniu do tylu negatywnych opinni tez sie balem. Ale mialem do porownania kilka zywych opinii wlascicieli, diagnosty(wuja) przeciz tysiacom jakze strasznych opinii na temat marki renault. Dodam jeszcze, ze wuj szczerze powiedzial, ze znacznie czesciej slyszy ubolewania posiadaczy golfow 4 niz renault i to o wiele czesciej nastepuje zgrzyt zebow posiadaczy vw golfa z 99 roku 1,9tdi z przebiegiem 120tys a okazuje sie ze turbina wtryski do wymiany... ow przebiegi z pewnosciom wygladaja pieknie, znajomi tez podziwiaja ale lepiej miec pol miliona prawdziwe niz 100 skrecone, ale niestety plaga jest taka ze kazdy niemal cofa w polsce... Ja szukalem samochodu ponad 2 miesiace, zanim cos znalazlem. wydalem ponad 500zl na paliwo w poszukiwaniach. Raz juz prawie kupilem lagune z 2002 roku, w fajnej wersji, niezniszczona, tylko miala wgniotki na dachu, sprzedawca mial sie z tym uporac w pol godziny u dekarza i mielismy podpisywac umowe, lecz wgniotki nie byly takie latwe do usuniecia. ale ogolnie samochod byl zadbany, nie poniszczony i przedewszystkim-prosty, poza tym dachem nie byl nigdzie uderzony( wiadomo mial ryski jakies bo to nie nowy samochod). Teraz co powiem bedzie najciekawsze w lagunie, silnik pracowal swietnie...przy przebiegu.... 326tys km, osoba ktora sprowadzila samochod nie zdarzyla cofnac licznika... dzis ten samochod jest jeszcze na spredaz ze stanem licznika 163tys km... coz w polsce samochody zazwyczaj staja sie mniej zjezdzone niz za granica... Polska...
Ogolnie ogladalem wiele samochodow i z reka na sercu moge powiedziec ze jest piekielnie ciezko kupic dobry samochod. na jakies 500 samochodow ktore przegladalem 100 ktore oglodalem dokladniej i 50 ktore sprawdzalem z mysla zakupu tylko jeden samochod(ktory kupilem) nie byl kombinowany. cala reszta to albo blacharka albo silnik ale przewaznie to jedno i drugie. Fordy mondeo( bylem w szoku) tak strasznie rdzewieja, dzwi mianowicie(model od 2001 bo daj ze) strasznie... ogolnie na ogloszeniach samochody bezwypadkowe... kurcze nie pomyslalem ze tak ciezko jest znalez egzemplarz bezwypadkowy.... przewaznie samochody widac, ze byly po ostrym dzwonie( czesto nawet kokpit jest niechlujnie zalepiany po wystrzeleniu poduszek nie wspominajac stanu poskladania blacharki) albo przynajmniej dobrze walone. Kazdy pisze bezwypadkowy idealny igla bez wkladu finansowego.
Wroce ze sprzedalem swoja meganke i nie dodalem stanu bezwypadkowego bo po 1 nie znalem jego histori od wyjscia z pod igly a po 2 mialem przekonanie ze byla puknieta w tyl. odziwo kupili ja ode mnie handlarze, wystawili cene ponad 1000zl wyzsza niz im sprzedalem, nie cenilem samochodu za cene jaka byl wart. mimo to samochod po niedlugim czasie stal sie bezwypadkowy, silnik zaczal palic idealnie na benzynie a idealnie nie palil. pekniecie na zderzaku ktore bylo zstalo zretuszowane... ogolnie jak to nazwal sprzedajacy-laleczka. jak nowy a nie oszukujmy sie samochod z 96 roku ma teraz 16 lat.
Kupilem meganke 2 2003 rok 1,9dci bezwypadkowa. I jestem mega szczesliwy i nie zaluje przejezdzonych kilometrow, samochod nie jest idealny ale otworzcnie oczuy-idealow nie ma! raz na milion zdarzy sie egzemplarz za dobra kase, ktory stal w garazu i raz na tydzien robil 3km do kosciola. Zycze szczescia w zakupie i wytrwalosci i walce z handlarzami ktorych pelno.
Dodam na koniec, ze w danym czasie na rynku samochodow wturnych na 100 ofert sprzedazy auta przynajmniej 95 to handlarze. Wystawia prywatna za dobra kase-sa kupuja i oferuja lepszy woz bo od nich. Ogolnie wiekszosc samochodow sprowadzonych to samochody powypadkowe. Wiekszosc osob, ktore sprowadzaja auta nie maja znajomosci za granica, by kupic za dobre pieniadze dobre auto, dodajac kurs euro i cene paliwa sa zmuszeni sprowadzac samochody zlomy czyszczac z problemow kraje zachodu, obrabiajac na sztuke i oferujac problem przyszlemu wlascicielowi. Tyle problemow z renault jest dlatego bo jest on stosunkowo tani i wiekszosc aut (duza wiekszosc!) jest kombinowana. Kto nie ma kombinowanej poprostu nie sprzedaje, dlatego, ze nikt nie da mu tyle ile by chcial bo za kilka tysiecy mniej mozna kupic igle od handlarza i po otworzeniu oczu siedziec na forum piszac wady renault. Obecnie kupujac dobre auto z zachodu bez negocjacji ceny i szczescia jest zupelnie nieoplacalne. Wiec lepiej sprowadzac szroty, ktore tylko psuja nasza gospodarke (przy okazji pomozemy zachodnim sasiadom ktorzy nie bd musieli placic za wyzlomowanie).
Chwale sobie renault, lecz naprawde ciezko jest kupic cos sensownego... aale za cene jaka wart jest moj samochod nie dostane tego u konkurencji. przede wszystkim komfort- renault jest tak wygodne jak zadne inne. Reasumujac, albo renault nie jest takie zle, albo mam wyjatkowe szczescie... Dbajcie tylko o swoje samochody, robcie w nich wszystko na czas, a one przy odrobinie pomyslnosci odwdziecza wam sie i nie beda sie psuc...
Pozdrawiam
majorek88
Obserwowany
 
Posty: 1
Rejestracja: 22 Sty 2012, 00:59
Prawo jazdy od: 30 06 2006
Auto: renault megane 2
Interesujące?
4

Re: Dlaczego nie kupować Renault Megane!!!

Post» 07 Mar 2012, 18:18

A ja wlasnie nie zgadzam sie z opinia, ze Meganki sa zle. zalezy na jaki model sie trafi i jak kto o niego dbal. Sam jezdze meganka, ktora kupilem od mojej matki. Samochod zadbany, serwisowany, na czas wszystko wymieniane i NIE MA Z NIM ZADNYCH PROBLEMOW!!!! Podkreslam: ZADNYCH.
na dzien dzisiejszy ma 150kkm przebiegu. na gazie jezdzi juz 100kkm i sobie chwale. jezeli ktos nie potrafi dbac o samochod i nie potrafi go sluchac to juz jego wina i dlatego ma klopoty z nim. A jezeli na czas sie wymienia to co zaczyna szwankowac to bedzie wszystko ok. Fakt, zawieszenie nie jest wzorem wytrzymalosci, ale rekompensowane jest to niskim kosztem czesci. komplet zawieszenia przedniego kosztuje w granicach 1000zl na dzien dzisiejszy, a np do Passata B5FL to juz wydatek rzedu 4500zl. ale kazdy ma to co lubi. Jezeli chodzi o komfort jazdy?? to zaden nie ma polotu do francuzow, a szczegolnie ro RENAULT. Takze mowcie co chcecie, ale wedlug mnie samochody marki RENAULT sa jedne z lepszych do nabycia na polskim rynku biorac pod uwage cene jaka trzeba zaplacic i koszty utrzymania i amortyzacji.
Pozdrawiam
malbit
Obserwowany
 
Posty: 1
Rejestracja: 07 Mar 2012, 18:12
Prawo jazdy od: 10 04 1980
Auto: Megane 1.4 RT 97r.
Interesujące?
4

 
  • Galeria motoryzacyjna
    Markus Winkelhock, Scirocco R Cup 2012, Hockenheimring, 2
    BMW serii 3
    Lexus CT 200h
    Pontiac 400
    XX Miedzynarodowy Zlot Fanow Volkswagena

Motokącik