Drogi na Mazurach

Drogi na Mazurach

27 Sie 2008, 12:02

Troszkę sobie pojeździłem po Mazurach i muszę napisać,że drogi w okolicach Rynu,Mikołajek,Giżycka,to poprostu tragedia - krzywe,wyboiste i wąskie,a przy samym poboczy rosną drzewa.Drogi lokalne np. z Mikołajek do Rynu są tak wąskie,że żeby dwie osobówki się minęły,to trzeba zwolnić do 30-40 km/h i zjechać na pobocze i to między drzewami.A po wichurach i burzach,to zeby tymi drogami przejechać,to trzeba najpierw pozsuwać na bok gałęzie z drzew,bo po 2 dniach nie ma komu tego zrobić.Chyba nie mają tam służb drogowych...
Natomiast krajowa 16 z Mikołajek Orzysza,to tez tragedia.Jest wprawdzie szersza)na dwie osobówki,ale już osobówka z tirem ma cięzko.No i drzewa przy samej drodze.Wprawdzie wyremontowali już odcinek między Mikołajkami a drogą do Starej Rydówki,ale jest to tylko kawałek.
Natomiast na droga z Mikołajek do Mragowa jest w remoncie i były robione zwężki(jak jechałem do Trójmiasta,to były 3 zwęzki po około 1,5 km i ruch był regulowany światełkami.
Masz prawo zachować milczenie. A wszystko co napiszesz, może zostać zmoderowane
Nie pomagam na PW
MotoAlbercik
Moderator
Awatar użytkownika
 
Posty: 13686
Zdjęcia: 1110
Rejestracja: 12 Gru 2006, 14:25
Miejscowość: Tychy
Auto: Jeep Grand Cherokee WJ QD HQ
Silnik: 4,7 ccm3 253 KM
Paliwo: Benzyna + LPG
Typ: Terenowy
Skrzynia biegów: Automatyczna
Rok produkcji: 2000

Re: Drogi na Mazurach

12 Wrz 2008, 12:43

Jestem tego samego zdania niestety na mazurach jeździło się w te wakacje fatalnie korki dziury i wariaci na drogach. Dobrze ze byłem ze z znajomym i mieliśmy wygodny samochód volvo S60 bo inaczej bym chyba z siebie wyszedł jak stawaliśmy w korku jak wyjeżdżaliśmy z giżycka
Domi99
Nowicjusz
 
Posty: 12
Rejestracja: 03 Kwi 2008, 18:39

Re: Drogi na Mazurach

25 Paź 2008, 10:27

Drogi na Mazurach może i są fatalne ale można się do tego przyzwyczaić. Pochodzę z Mazur z okolic Kętrzyna. Przyzwyczaiłem się do wąskich dróg, drzew przy poboczu, dziur oraz olbrzymich łat. Wy przyjeżdżacie raz na jakiś czas i to głównie latem. Wiecie jak ciężko potrafi być zimą. Nieodśnieżone drogi (bo pług nie dał rady pchnąć śniegu), rozślizgany śnieg na drodze zamiast czarnego asfaltu. Mało kogo z mieszkańców stać na opony zimowe i wtedy jest naprawdę źle. Ja na szczęście zainwestowałem w zimówki i należę do grona nielicznych szczęśliwców z mojego regionu :) Kupiłem Goodyeary i już przełożyłem koła. Czasami w nocy łapie przymrozek a i w dzień nie jest już tak ciepło i naprawdę czuję różnicę w zachowaniu się samochodu.
Tak więc nie macie co narzekać aż tak bardzo tylko trzeba zmotywować rządzących, żeby w końcu coś ruszyło się na Mazurach z infrastrukturą. Będą dwupasmowe drogi to i korki się zmniejszą. A niezadowolonych zapraszam zimą. Wtedy dopiero będą psioczyć na mazurskie drogi :D
Mister F1
Nowicjusz
Awatar użytkownika
 
Posty: 6
Rejestracja: 24 Paź 2008, 22:50

Drogi na Mazurach

25 Paź 2008, 16:24

Bywam też na Mazurach zimą.Drogi główne,to jeszcze jeszcze.Ale te lokalne,to tak jak piszesz tragedia.Dziwię się tym,którzy jeżdżą po nich bez zimówek.Teoretycznie można o nich powiedzieć,że są albo wariatami albo zabójcami co poniektórzy.Np droga ze Starej Rudówki na Ryn,albo Mikołajki.Droga wąska,dziurawa,odśnieżoana raz na tydzień,a taki wariat jedzie na wysłóżonych letnich oponach 80-tką.I to nie jest jeden przypadek :? .A jak jest odwilż,to juz wogóle.Strach wtedy mijać się z jakimkolwiek samochodem - niejeden raz po wjechaniu w dziurę,w której jest błotko pośniegowe,spod kół wyskakują kamienie,które skutecznie obijają samochód mijany.Jak się trafi na normalnego kierowcę,który jedzie powoli i przy mijaniu się zwalnia,to pół biedy.Ale jak się trafi na takiego debila,to szkoda pisać.Tylko wyjśc i pysk mu oklepać za głupotę i chamstwo.A najgorszymi kierowcami w zimie są co ciekawe miejscowi - wiedzą,że warunki nawet w dzień są trudne,ponieważ na drogach,które przebiegają blisko jezior,praktycznie cały dzień jest zamarznięty śnieg,bo jak wiadomo,od jeziora ciągnie mrozik i w tych rejonach jest zawsze zimniej niż w innych,a oni pozwalają sobie na brawurę.
Teoretycznie muszę powiedzieć,że najgorszymi i najbardziej chamskimi i aroganckimi kierowcami w Polsce są warszawiacy - spotkałem ich i na Śląsku i na Mazurach i nad morzem.Wszędzie pokazują swój brak kultury.Oczywiście nie są to wszyscy warszawscy kierowcy,ale zdecydowana większość.Drudzy to są zawsze miejscowi,bo jak widzą inną rejestrację,to cwaniaczą i chcą pokazać,że są u siebie i lepiej znają tutejsze drogi i wiedzą,gdzie mogą sobie pozwolić na brawurę.Ale nie biorą pod uwagę tego,że ci niemiejscowi mogą spanikować i spowodować przez niego tragedię.
A na Mazurach takie zachowanie jest tragiczne.Ale cóż poradzić - tacy kierowcy byli,są i będą.Do czasu aż się zabiją lub zabiją bądz okaleczą kogoś.
Masz prawo zachować milczenie. A wszystko co napiszesz, może zostać zmoderowane
Nie pomagam na PW
MotoAlbercik
Moderator
Awatar użytkownika
 
Posty: 13686
Zdjęcia: 1110
Rejestracja: 12 Gru 2006, 14:25
Miejscowość: Tychy
Auto: Jeep Grand Cherokee WJ QD HQ
Silnik: 4,7 ccm3 253 KM
Paliwo: Benzyna + LPG
Typ: Terenowy
Skrzynia biegów: Automatyczna
Rok produkcji: 2000

Re: Drogi na Mazurach

25 Paź 2008, 16:42

Najśmieszniejsze jest to, że ci rzekomi "warszawiacy" nie są z Warszawy :p Rodowity warszawiak jest naprawdę kulturalnym kierowcą, bo kulturę ma wpajaną od dziecka. A cwaniaków znajdziesz wszędzie!
Uwielbiam Mazury chociaż jestem tam postrzegany jako "cham z Warszawy". Nie uważam jednak, żebym zachowywał się chamsko na drodze. Może i mam lepsze auto niż miejscowi i podobnie jak kolega Mister F1 zimą śmigam na Goodyearach bo uważam je za najlepsze opony do terenówek ale zachowuje wszystkie przepisy ruchu drogowego.
A wracając do tematu to nie wyobrażam sobie jeździć zimą po Mazurach innym autem niż terenówką i na dobrych zimówkach. Ja mam Volvo XC 70 i jak wspomniałem jeżdżę na Goodyearach Wrangler Ultra Grip a mimo to czasami czuję się niepewnie na mazurskich bezdrożach. Ale wtedy nie kozaczę i nie cwaniakuję tylko dostosowuję prędkość do warunków. W zasadzie to tyle :p
pele
Nowicjusz
Awatar użytkownika
 
Posty: 6
Rejestracja: 21 Paź 2008, 23:17

Drogi na Mazurach

25 Paź 2008, 17:06

Święta racja - zimą na Mazury,to tylko już nie koniecznie terenówką,ale autkiem 4x4.
Masz prawo zachować milczenie. A wszystko co napiszesz, może zostać zmoderowane
Nie pomagam na PW
MotoAlbercik
Moderator
Awatar użytkownika
 
Posty: 13686
Zdjęcia: 1110
Rejestracja: 12 Gru 2006, 14:25
Miejscowość: Tychy
Auto: Jeep Grand Cherokee WJ QD HQ
Silnik: 4,7 ccm3 253 KM
Paliwo: Benzyna + LPG
Typ: Terenowy
Skrzynia biegów: Automatyczna
Rok produkcji: 2000
  • Ciekawe publikacje motoryzacyjne

    Zimowe porządki w samochodzie Zimowe porządki w samochodzie
    Pierwsze opady śniegu, oblodzone ulice i chodniki oraz mroźne temperatury powinny być wyraźnym sygnałem dla kierowców, żeby przygotować samochód do zimy. Wymiana opon, sprawdzenie układu hamulcowego czy zaopatrzenie ...
    Dragster JET CAR PREDATOR Dragster JET CAR PREDATOR
    Francuski samochód Jet Car Predator ma aż 6000 KM i silnik odrzutowy. Poniżej przedstawiamy specyfikację techniczną. Nazwa : Dragster JET CAR PREDATOR Silnik : Amerykański Turbojet z samolotów myśliwskich. Typ ...

  • Re: Drogi na Mazurach

    26 Paź 2008, 13:27

    nie no z tym 4x4 to przesada (chyba, że zamierzasz jeździć na przełaj :p). Tak naprawdę jak zasypie konkretnie (tak że pług nie pojedzie) to i 4x4 nie pomogą :) Chociaż ostatnio nie pamiętam takiej zimy. Jest zimo, czasami śnieżno a przeważa chlapa i kiepska pogoda. No ale te warunki plus nasze cudowne drogi stwarzają duże zagrożenie. Ale jak sie ma odpowiednio przygotowane auto to można sobie poradzić. Ja jeżdżę Fordem Escortem (1996 rok, 1.8 16V, 115KM - trochę podrasowany :D) i co roku używam zimówek ( Goodyear Ultra Grip 7 165/60/R13) i nie maiłem jeszcze problemów na drodze :)
    Co do tych "warszawiaków" to sami są sobie winni takiej opinii :p Wyrabiali ją sobie przez lata swojej arogancji na drodze. I nas nie interesuje czy ktoś jest rodowity czy nie. Widzisz blachy, kulturę jazdy i wszystko staje sie jasne. Najbardziej wkurza mnie to, że nie znając terenu i widząc wąską drogę jadą jak szaleni i prawie w ogóle nie zjeżdżają na pobocze :/ Zimą przeważnie to nie miejscowi lądują w rowie tylko przyjezdni :p I nie pomagają im ich super fury i niesamowite doświadczenie :p Pozdrawiam :)
    Mister F1
    Nowicjusz
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 6
    Rejestracja: 24 Paź 2008, 22:50

    Drogi na Mazurach

    26 Paź 2008, 22:10

    Święta racja.
    Masz prawo zachować milczenie. A wszystko co napiszesz, może zostać zmoderowane
    Nie pomagam na PW
    MotoAlbercik
    Moderator
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 13686
    Zdjęcia: 1110
    Rejestracja: 12 Gru 2006, 14:25
    Miejscowość: Tychy
    Auto: Jeep Grand Cherokee WJ QD HQ
    Silnik: 4,7 ccm3 253 KM
    Paliwo: Benzyna + LPG
    Typ: Terenowy
    Skrzynia biegów: Automatyczna
    Rok produkcji: 2000

    Re: Drogi na Mazurach

    01 Lis 2008, 23:39

    pele napisał(a):Najśmieszniejsze jest to, że ci rzekomi "warszawiacy" nie są z Warszawy :p

    Taaa.... tylko z Krakowa. Kogo można określić rodowitym Warszawiakiem? Tego co urodził się w Warszawie, a rodzice byli ze wsi, czy potrzeba aby od pokoleń mudzie Ci mieszkali w stolicy? Jeżeli tak to od ilu pokoleń? 3, 10, 15?

    Rodowity warszawiak jest naprawdę kulturalnym kierowcą, bo kulturę ma wpajaną od dziecka.

    No pewnie, a reszta to chamy ze wsi... ops pardon z prowincji... .

    A wracając do tematu to nie wyobrażam sobie jeździć zimą po Mazurach innym autem niż terenówką i na dobrych zimówkach. Ja mam Volvo XC 70 i jak wspomniałem jeżdżę na Goodyearach Wrangler Ultra Grip a mimo to czasami czuję się niepewnie na mazurskich bezdrożach.

    Hmm... nie wyobrażasz sobie jazdy po Mazurach czymś innym niż terenówką? No przecież Ty jeździsz SUVem, a nie terenówką ? :roll:

    Klasyfikowanie kierowców po tablicach rejestracyjnych jest głupotą do kwadratu. U mnie w okolicy trwa czasami wręcz walka między samochodami na rejestracji z miasta i tych z okolic. Jedni drugim wytykają chamstwo, nieudolność, cwaniactwo, itd. Tymczasem jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś jeździł lepiej tylko dlatego, że ma rejestrację z miasta/wsi. Owszem słyszałem, że jak ojciec kierowca, to syn ma jazdę autem we krwi, ale żeby meldunek decydował o umiejętnościach...?

    Jest jednak faktem, że ludzie którzy jeżdżą po danych drogach na okrągło, znają je na pamięć i na więcej sobie pozwalają. Ani nic dziwnego w tym nie widzę, ani nie zamierzam tego zjawiska ganić i likwidować.

    Gdy u siebie w mieście widzę kogoś z zupełnie obcą rejestracją, który jedzie dosyć wolno, to mogę przypuszczać, że koleś czegoś szuka i może zrobić gwałtowny ruch, dlatego trzymam dystans i uzbrajam się w cieprliwość. Bardzo często tracę w ten sposób max 2 minuty. Nie zbawi mnie to i jednocześnie oczekiwałbym tego samego gdy ja jadę w Warszawie, Katowicach, czy Krakowie.
    Dishman
    Stały forumowicz
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 3725
    Rejestracja: 15 Sty 2008, 19:53
     
    • Warto przeczytać
    • Master Truck
      Zarysowana felga i ubytki w oponie
      Porównanie opon klasy A i G - droga hamowania
      36
      Autosalon Genewa 2006