Witam Forumowiczów!
Jestem nowy na forum i mam do Was sprawę, jednocześnie proszę o wasze opinie!
Krótki opis problemu:
Jestem posiadaczem MAZDY 323C 1,3 95 rok.
Mam z nią spory kłopot – otóż ostatnio zdecydowałem się na regenerację głowicy z powodu braku ciśnienia odpowiedniego w 1 cylindrze – praktycznie nie pracował.
Co ciekawe silnik przed naprawą funkcjonował na pierwszy rzut oka bardzo dobrze – nie brał oleju, palił od razu, itd.
Natomiast po wyjechaniu z warsztatu – zaczęły się dziać cuda!
Najpierw po jakimś czasie zorientowałem się, że mam mało oleju na - bagnecie końcówka była tylko usmarowana delikatnie, (jak przyjechałem do mechanika poziom był w normie).
Postanowiłem dolać 0,7 litra oleju. Po przejechaniu 150 km. Ubyło uwaga aż 250ml.!
Następnie okazało się że w zbiorniku wyrównawczym brakuje płynu do chłodnicy – był pusty – ubyło około litra (mogłem jeździć w takim stanie nawet tydzień, gdyż zwykłem rzadko kontrolować auto – nic się nie przydarzało z takich rzeczy wcześniej)!!
Z objawów zewnętrznych zauważyłem, że leje się z rury i to nie tylko przy rozruchu, ale nawet po pokonaniu 40 km, do tego wylatuje sporo białego dymu 10 sekund po odpaleniu– a jak dodaje gazu to wydobywają się już spore kłęby – przed „naprawą” tego nie zanotowałem!! Do tego silnik rozgrzewa się w około 30 % szybszym tempie no i jest trochę podniesiona temperatura silnika podczas jazdy.
Postanowiłem się natychmiast wybrać do gościa!
Mechanik usprawiedliwił ubytek oleju tym, że głowica jest teraz szczelniejsza i że olej musi się osadzić we wcześniej nie działającym tłoku no i powiedział, że wina może leżeć po stronie niezmienionego od 13,5 tysiąca kilometrów oleju. Ubytek płynu chłodniczego usprawiedliwił powstałą w obiegu dużą bańką.
Nadmieniam, że gość wstępnie popatrzył czy nie ma niebieskiego dymu z silnika – przez co ocenił, że pierścienie są jeszcze raczej dobre…
Czy ktoś ma jakiś pomysł co jest powodem tak wielu niepokojących objawów na raz i co należałoby zrobić w takim wypadku?
Pozdrawiam!!!










