Otóż ostatnio siadł mi aku. Podjechał kumpel autem i odpaliliśmy Fiestuche na kablach.
Podłączyliśmy wszystko ok czyli plus do plusa
Po odpaleniu autko jakby straciło moc, da się jechać ale 60 km/h to chyba max.
Ma ktoś pojęcie co mogło się stać?



PhantomASA1 napisał(a):Rozgrzej silnik i zrób mu mocną przygazówkę,zobacz co się będzie działo.



szpachla napisał(a):Podłączyliśmy wszystko ok czyli plus do plusa


MotoAlbercik napisał(a):szpachla napisał(a):Podłączyliśmy wszystko ok czyli plus do plusa
A jak podłączyliście masę ( minus ) ?



kamilszczak00 napisał(a):nie do zadnej masy silnika skoro podlaczyles pod aku to znaczy ze zrobiles to dobrze wiec nic nie moglo sie zjarac

MotoAlbercik napisał(a):kamilszczak00 napisał(a):nie do zadnej masy silnika skoro podlaczyles pod aku to znaczy ze zrobiles to dobrze wiec nic nie moglo sie zjarac
Nie wprowadzaj ludzi w błąd - masę ZAWSZE należy podpinać pod masę samochodu, a nie pod klemę na akumulatorze.
Na forum jest już temat jak podąłczać akumulator i dlaczego tak a nie inaczej.
Wracając do problemu - zacznij od sprawdzenia filtrów - powietrza i paliwa. Sprawdz świece zapłonowe, czy na wszystjkich jest iskra i w jakim stanie są elektrody - wygląd elektrod jest też ważny. No i napisz. Cos będziemy kombinować.

kamilszczak00 napisał(a):a wiec prosze mi wytlumaczyc w czym jest roznica i co moze sie stac jezeli sie podlacza pod aku bo ja np cale zycie tak robie i nie mialem klopotow







