Posiadam samochód Ford Fiesta 1,3 rocznik 94. Głównym problemem jest brak mocy. Samochód ciężko rozpędzić powyżej 110 km/h. Przy ruszaniu ma się wrażenia jakby go coś "trzymało". Czasami podczas próby przyspieszenia na 1 lub 2 biegu samochód się "przydusza" - w pewnym momencie traci moc i zachowuje się jakby był na wyższym biegu. Sprawdzałem samochód na kilka sposobów próbowałem np.: ruszać z piskiem czego samochód w ogóle nie robi. Wysokie obroty puszczam sprzęgło i nic sie nie dzieje rusza normalnie. Wcześniej nie było z nim problemów załadowany bagażami z 4 osobami rozpędzał się spokojnie do 130km/h. Wszystko zaczęło się od tego że jak był "zimny" silnik bez "przegazowania" gasł. Samochód jest mojego ojca i on zabrał go do swojego kolegi "mechanika", który włączy samochód posłucha i powie że jest wszystko OK. Wiem że ten pseudo mechanik wymieniał dysze ponieważ twierdził że się wyrobiły i samochód pobiera za dużo paliwa i tym samy się zalewa - gaśnie (było to dość dawno). Od tamtej pory z samochodem jest coraz gorzej. Ogólnie chce się zabrać za jego naprawę, a nie znam się na tym za bardzo i nie chce żeby ktoś ściągnął ze mnie dużą kasy tylko dlatego że może powiedzieć mi cokolwiek. Potrzebuje jakiegoś obeznania zanim oddam go w czyjeś ręce.
Ogólnie czytając forum widziałem że w samochodach które miały podobny problem zazwyczaj pomogła wymiana przepływomierza. Ogólnie awaria ta była wykrywana podczas diagnostyki VAG-iem. Ponieważ jestem laikiem w tych sprawach nie wiem nawet czy w tym samochodzie jest przepływomierz i czy można go pogadać takiej diagnostyce?














