Jakie marne samochody??? W polsce nie produkowali marnych samochodow, to sa samochody niezniszczalne, pod warunkiem ze sie o nie dba, i trzeba pamietac ze co jakis czas trzeba ustawic zaworki, zaplon, nasmarowac zwrotnice, wtedy one jezdza. Jak nie wierzycie to popatrzcie co lebki wyrabiaja z maluchami, fiatami, poldkami itd. Do silnika malucha mozna wsypac piachu nalac wody a on dalej jedzie. Niezawodnosc tkwi w prostocie tych silnikow. Ostatnio kupilem fiata 125p z 79' wersje exportowa za 1500zl, wisniowy kolor, poprostu slicznotka. I nikt mi nie powie ze to jest zly albo brzydki samochod. Stara polska produkcja jest naprawde niezawodna i ladna, wszystkie detale sa barzdo dokladnie wykonane. Ja jestem zwolennikiem polskiej motoryzacji, i moge wam powiedziec ze to naprawde dobre pojazdy, mowi nie tylko o samochodach ale tez o motorach, mialem 2 WSK-i, dalej mam 2 SHL-ki M-11 jedna z 63' droga z 65', obydwie jezdza na fabrycznych czesciach. Mam junaka M-07/M-10 z 64', i powiem wam ze to sa tak proste motory jak budowa cepa a wszystkie detale komponuja sie idealnie z cala reszta, dzwigienka ssania, ozdoba stacyjki, radelkowane i chromowane czesci, takie pierdulki a ciesza, to naprawde piekne i niezawodne wynalazki. A ten co powiedzial ze to "zlomy prl-u" musi byc burakiem
