Jazda po śniegu

Moderator: fs.mod
  • Poinformuj znajomych na Facebook-u o tym wątku
  • Poinformuj znajomych na Gwar-ze o tym wątku
  • Poinformuj innych ludzi na Wykopie o tym wątku
  • Poinformuj znajomych na Twitter-ze o tym wątku
  • Poinformuj znajomych na Blip-ie o tym wątku
  • Poinformuj znajomych na Buzz-ie o tym wątku
  • Poinformuj znajomych na GG o tym wątku

Re: Jazda po śniegu

Post» 01 Gru 2010, 12:26

Nie ruszamy z gazem w podloge. Troche delikatnosci :mrgreen:


Porównaj chociażby droge hamowania na letnich i na zimowych. niebo a ziemia. A trakcji na starcie przy osce i tak nie bedziesz mial - silnik bez problemu pokonuje przyczepnosc koł. Trzeba sie nauczyc PSJ na czas zimy ;)
bajla
Zaawansowany
Zaawansowany
 
Posty: 248
Rejestracja: 12 Paź 2010, 23:38
Miejscowość: Wrocław

Re: jazda po śniegu

Post» 01 Gru 2010, 18:02

ja cały rok uprawiam PSJ
piotrauto
Stały forumowicz
Stały forumowicz
 
Posty: 1921
Rejestracja: 03 Sie 2008, 18:16
Ostrzeżenia: 1

Re: Jazda po śniegu

Post» 01 Gru 2010, 19:15

Michaliny


A co to przepraszam za opony? Po babci jakiejś?
Poza tym jak masz głęboki śnieg a samochód z niewielkim prześwitem w dodatku z napędem na jedną oś to czego Ty oczekujesz? Na zwykłą osobówkę typu S40 20 cm to już jest sporo i przy ruszaniu może stawiać opory oczywiście o oponach zimowych mowa, o letnich nie wspominając. A jeżeli nie widzisz różnicy między letnimi a zimowymi to udaj się w jakiś taki głębszy ( ~ 20 cm) śnieg i spróbuj ruszyć kilka razy lub na jakąś góreczkę pokrytą niewielką warstwą śniegu i również spróbuj ruszyć. Różnice zauważysz.
Poczytaj jak zmienia swoje właściwości opona letnia przy temp. -10 *C a jak wówczas zachowuje się zimowa. I nie rób takimi tekstami dziecinady tutaj na forum bo tylko potwierdzasz, że jeszcze dobrze z NFS nie wyrosłeś i z jazdą po śniegu masz niewiele wspólnego.
"... wypadki drogowe powstają dlatego, że dzisiejsi ludzie jeżdżą po wczorajszych drogach jutrzejszymi samochodami z pojutrzejszą prędkością..."
Awatar użytkownika
stasiowski121
Stały forumowicz
Stały forumowicz
 
Posty: 1947
Rejestracja: 21 Sty 2010, 20:20
Miejscowość: Podkarpacie

Re: Jazda po śniegu

Post» 01 Gru 2010, 23:35

Panowie, Subaru trzeba kupowac Subaru... bo korki mi robicie tymi ośkami:D
STI 440hp / 660NM
RS4 B7 Avant 420hp
Legacy 3.0 Spec B 245hp
MajkPZM
Stały forumowicz
Stały forumowicz
 
Posty: 778
Rejestracja: 25 Lut 2009, 12:48
Miejscowość: Kraków

Re: Jazda po śniegu

Post» 02 Gru 2010, 11:37

oczekiwałem ze auto będzie sie trzymalo o wiele lepiej
jechalem kilka razy ze znajomymi i wg mnie moje odczucia są takie ze auto trzyma sie lepiej i jedzie sie jak na latającym dywanie
jak juz mówiłem jak jest droga cała pokryta śniegiem to jade 25km/h max 30km/h i są takie turbulencje jak w odrzutowcu rzuca na wszystkie strony i bardzo głośno pracuje zawieszenie tak ze radio trzeba ostro podgłośnić wiem ze opony pozwolą na 40-60km/h ale zawieszenie nie
mimo ze opony miększe to tak samo jest sztywno jak na letnich
w innym aucie tą samą drogą jedzie sie 40-50km/h i nie czcuc tego śniegu i jest cichutko we wnętrzu jakby sie jechalo po równym a u mnie odwrotnie
a co do letnich to jak jezdzilem na letnich to najgorzej było na śniegu a jak droga byla sucha i nawet te -10C to nie czulem róznicy jechalo sie jak latem po suchym
na letnich byly wieksze problemy ale nigdy sie nie zakopalem i auto troszke bardziej sie ślizgało ale znowu jakas kolosalna różnica to to nie jest
piotrauto
Stały forumowicz
Stały forumowicz
 
Posty: 1921
Rejestracja: 03 Sie 2008, 18:16
Ostrzeżenia: 1

Re: jazda po śniegu

Post» 02 Gru 2010, 12:26

A ja w tym roku kupiłem opony Dayton DW510 i powiem Wam, ze jestem w pozytywnym szoku. Myslałem, że opony bedą raczej przeciętnie trzymać na drodze, a cały czas trzymają tak, jakby były przyklejone do jezdni(a raczej śniegu). Coprawda dzis rano załączyło mi się ESP w S-Maxie, ale prawie wcale nie odczuwałem żadnego dyskomfortu.
Ignorance is bliss...
Awatar użytkownika
pinio124
Stały forumowicz
Stały forumowicz
 
Posty: 764
Rejestracja: 28 Lis 2009, 17:23
Miejscowość: Gdańsk
Auto: Alfa Romeo 159, 1,9 JTS 160KM
Prawo jazdy od: 01 01 2001

Re: Jazda po śniegu

Post» 10 Sty 2011, 18:09

Ja unikam jak mogę jazdy po śniegu,bo jest ona bardzo krucha i ulotna. Podstawą jest dostosowac odpowiednia prędkosc do warunków na drodze,nei robic gwałtownych manewrów.
Awatar użytkownika
Alkomaty
Zaawansowany
Zaawansowany
 
Posty: 239
Rejestracja: 08 Paź 2009, 09:02
Miejscowość: Warszawa

Re: Jazda po śniegu

Post» 12 Sty 2011, 16:29

Z zimie opony zimowe to przecież podstawa.
A co do samej jazdy to w taki okres zbawczy jest ABS i ESP.
Jeśli niestety nasze auta nie są w nie wyposażone to ruszane bez gazu lub na drugim biegu.
A jeśli chodzi o hamowanie to pulsacyjnie.
No i oczywiście hamowanie silnikiem, NIE JEŻDŻENIE NA LUZIE.
motomaniak999
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Posty: 31
Rejestracja: 19 Paź 2010, 14:18
Miejscowość: Łańcut

Re: jazda po śniegu

Post» 13 Sty 2011, 09:31

a ja wam powiem tak - jazda po śniegu jest bezpieczna. Oczywiście będąc wyposażonym w zimowe ogumienie - najlepiej nie chińskie ;). W skandynawii nie odśnieża się dróg do czarnego - tam śnieg się ubija. Fakt jeżdżą na kolcach, ale kolce pamiętajcie sa przeznaczone do jazdy po lodzie, nie po śniegu. Tak samo jak łańcuchy, pomagają głównie jak jest ślisko, w kopnym śniegu niekoniecznie (bo czasami tak) muszą być pomocne. Opona zimowa jest tak skonstruowana, że ze śniegiem radzi sobie bardzo dobrze. Zresztą prawdziwe opony zimowe to tak naprawdę opony błotno - śniegowe (m+s). Oznaczenie to w USA ma inne znaczenie niż u nas, tamtejsze opony M+S w porównaniu z europejskimi są często dużo mniej "zimowe" i dzisiaj pisze się je na każdym welosezonowym typie amerykańskich opon (czyli najbardziej tam popularnym). Tak czy siak, opona zimowa na śniegu ma zapewniać odpowiednia trakcję, nieważne ubitym czy nie. Na śniegu nieubitym najczęściej przeszkadza nam za niski prześwit (hamuje samochód, który "wisi" na zaspie i opony nie dając rady po prostu się kręcą - taka sama sytuacja może wystąpić na piasku (plaży) i to są właśnie warunki do śniegowych bardzo podobne. Drugim grzechem jest zbyt ostre ruszanie na śniegu - tu trzeba spokoju. Potem tak, można jechać nawet fajnym driftem, ale nie ruszając. Nie bójmy się zasp na poboczach o ile nie są zmrożone. Częsta techniką zimowych rajdów jest "jazda po bandzie" gdzie zaspa trzyma samochód w zakręcie. Zmrożona zaspa uszkodzi samochód. Największym wrogiem kierowcy podczas zimy jest lód - tu nie pomoże żaden stały napęd (wiem bo mam) ani ESP, ABS i co tam jeszcze wymyślicie - pamiętajcie, że wszystkie systemy bazują na hamulcach i na lodzie niewiele potrafią. Tu jedyna metodą u nas zabronioną są kolce - ktoś kto jechał wie że wtedy można jechać prawie jak po czarnym. W naszych warunkach lód najczęściej spotkamy podczas gołoledzi lub na niedbale (nieumiejętnie) odśnieżonych drogach. Zaśnieżona droga jest odśnieżana, ale nie do końca, zostaje mała warstwa, robią się z niej koleiny, placki itp. Kiedy chemikalia już wyparują woda przez nie wytworzona zamarza, tworząc z tych kolein i placków lód. Następnie wystarczy mały śnieg i już tego lodu nie widzimy. Droga robi się potwornie śliska, a my błędnie oskarżamy za to śnieg. Dlatego jestem wrogiem takiego pobieżnego odśnieżania - albo do czarnego w całości (jak w USA albo w niektórych krajach Europy) albo lepiej zostawić ubity śnieg, co pozostanie śniegiem (jak w Skandynawii).
mstrucz
Zaawansowany
Zaawansowany
 
Posty: 320
Rejestracja: 24 Maj 2010, 11:21
Miejscowość: Gdynia

Re: Jazda po śniegu

Post» 15 Sty 2011, 11:56

Ubity śnieg - temperatury ujemne - OK. Ale w Polsce mamy spore wahania temperatur. Tak jak teraz mamy na plusie. Może się zdarzyć tak, że w dzień jest na plusie i ten ubity śnieg zaczyna się rozpuszczać, w nocy złapie mróz i zetnie wodę na drodze.
-Dobrze Pan jeździ?
-Nie, ale szybko.
Awatar użytkownika
Dishman
Stały forumowicz
Stały forumowicz
 
Posty: 3481
Rejestracja: 15 Sty 2008, 20:53

Poprzednia
 
  • Podobne tematy

Bezpieczeństwo i kultura jazdy