jechałem dziś rano do pracy. Dojechałem do krzyżowki z drogą główną, poczekałem aż nic nie będzie jechać i ruszyłem prosto. z naprzeciwka jadący samochód który skręcał w lewo.[url][/url]nie wiem jakim cudem wjechał na krzyżowkę wprost przedemnie - uderzylem mu w drzwi. przyjechala policja ktora uznała moja winę, ponieważ stwierdzili że nie zachowalem należytej ostrozności i on juz był na drodze jak ja wjechałem aby jechać prosto. Jadąc prosto mam pierwszeństwo. on powinien poczekać aż ja przejadę, a że to niemiec i miał duzo lepsze auto od mojego, być może ruszylismy w jednakowym czasie to mu się szybciej udalo wyjechać na krzyżowkę.
Ponadto wystawili mi mandat powiedzieli że ja go nie przyjme to zbiorą mi prawko, że lepiej jakbym go wziął i odwoływal się w sądzie.
nie zgadzam się ani z mandatem ani z oskarżeniem, co mam teraz robić.
w zalączeniu rysunek. pojazd czerwony to ja, zielony ten szwab.
Zły jestem jak cholera. Do pracy nie dojechałem. Przod skasowany, a do tego jak wracałem do domu maska mi się otworzyła i szybę wywaliła.
