Laguna II po FL jest znacznie mniej kłopotliwa niż przed.
Samochód wart polecenia tym bardziej, że to zwykłe 2.0 w którym nie bardzo ma się co popsuć.
Ten egzemplarz bym sobie jednak odpuścił, cena jest baaardzo niska a w dodatku samochód stoi w komisie który też ma swoją marżę.
Musiał mieć burzliwą przeszłość.
PS: nie zaśmiecaj forum tylko załóż jeden temat i tam się dopytuj.
Pozdrawiam
pomysl sobie dlaczego te samochody sa takie tanie? wiem ze Laguna 2 po liftingu jest niby lepsza od poprzedniczki.... , ale od poprzedniczki to byl nawet polonez lepszy.... jesli z pewnego zrodla to hmmm tak.... ale komis lub jakis handlarz - nigdy.... ogonie ja jestem z tych co mieli z lagunami duzo do czynienia i raczej je odradzam , jezdzilem tez primiera 2.2 , a to te same auta prawie wiec wiem co je trapi....
pozdro
artopoo napisał(a): ale od poprzedniczki to byl nawet polonez lepszy....
No nie wiem czy gdybyś miał do wyboru poloneza czy Lagunę to wybrałbyś poloneza... Polonez nie ma ESP, 6 poduszek i tak dalej... A to że coś tam gdzieś tam się zdarzy mała drobnostka (zerwana linka od podnoszenia szyb i takie pierdółki). To jest tak samo, jakby że niemieckie się nie psują... to dlaczego powstała strona www.vwszrot.pl ?! Hę? Gdyby tak się te Laguny psuły to nie widać byłoby ich na drogach. A jakoś jeżdżą. Ostatnio sąsiadowi coś w Touareg'owi z silnikiem się stało i miał wizytę w warsztacie... No ale przecież niemieckie się nie psują
Moja Laguna łamie stereotypy Potrzebujesz kodu do radia to pisz GG: 10696273.
a ja akurat jestem z tych co twierdza ze japonczyki i szwedy z lat 90 sie nie psuja tak szczerze to jakbym mial wybrac passata , albo lagune to bym wybral lagune , choc denerwuja mnie takie drobne usterki.... ja pisze tyko to co wiem z wlasnego doswiadczenia , a nie znam nikogo kto by narzekal na japonczyka lub szweda z lat 90 tak jak na lagune , czy inne francuzy....
Tylko że jak masz pieczątki z Polskich salonów to możesz sobie zadzwonić i bez problemu sprawdzić.
A tak jak powyzej napisane jesli bym mial wybierać miedzy laguna a Passatem wybrał bym Lagunę, ale jak by było jeszcze coś innego to bym wybrał coś innego.
fiko7 doskonale to sformulowales.....
ogolnie zasada jest jedna , jesli kupisz samochod od osoby ktora o niego dbala to bedziesz zadowolony , jesli kupisz zajechany szrot .... to nawet gdyby to byl MB w124 , czy Toyota Carina wpadniesz w bagno.... Tyle ze trzeba jeszcze przyjac margines na wytrzymalosc samochodow..... Przykladowo kupujac Honde Accord w dobrym stanie i Lagune w dobrym stanie , wieksze prawdopodobienstwo wystapienia awarii posiada Renault..... ale co tutaj sie oszukiwac , na necie mozna znalezc typowe awarie kazdego samochodu.....
pozdro
Auto może być z zachodu bądź z Polski ale jak trafisz na szrota co niestety istna skarbonka .... Wiem to po sobie ... kupiliśmy do pracy Citroena Berlingo używanego za śmieszne pieniądze rok temu.... Do tej pory dołożyliśmy bagatela 6 tysi ...!!!! I na tym się pewnie nie skończy bo już puka tylna belka ... i cały czas coś... Lepiej dołożyć i kupić coś z pewnej ręki... Ja bravo sprzedałem tylko dla tego że miałem całe zawieszenie do wymiany... Fiat i polskie drogi równa się nieporozumienie ... I kupiłem Vectre B też za śmieszne pieniądze ale od sąsiada.... który miał ją od początku i wiem co w niej siedzi ... 30 tyś km i nic nie dołożyłem ....
* Opel Vectra A 2.0 8V 115 KM HB GT LPG 1993r * Opel Vectra B 1.6 8V 75KM HB LPG 1997r po fl