Snow Qwwn napisał(a):nie raz widziałam jak jeden mężczyzna zimą na ręcznym parkuje pomiędzy 2-oma samochodami
To chyba musiałem być ja
A skoro już tak sobie piszemy - dzisiaj kobiety za kierownicą dały mi po nerwach aż trzy razy

- raz na parkingu pod targiem - wjechała namiejsce parkingowe dla osoby niepełnosprawnej, nie miała karty, a na dodatek tak stanęła, że odległość między moimi drzwiami, a jej to było chyba ze 5 cm góra! Jakby dalej podjechała, to by mi o lusterko przyhaczyła. Jak ją zapytałem dlaczego staje na tym miejscu jak nie ma karty i jak ja mam wsiąść do samochodu, to wzruszyła ramionami, głupkowato się uśmiechnęła i sobie poszla. Jako że jestem zazwyczaj siłą spokoju to w tym przypadku zadzwoniłem po Straż Miejską. Przyjechali, zamówili homownik ( akurat z mojej firmy ), załadowali i wywieźli. Koszt to 500 zł za parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych plus 300 zł odholowanie razem z parkingiem. Oczywiście zawiozłem żonę do domu i szybciutko pojechałem na parking i poczekałem aż pani się zgłosi z formularzem z policji po odbiór samochodu. Od momentu jak ją odholowali do momentu jak przyszła po samochód, upłynęły 3 godzinki ( targ od siedziby policji jest troszkę daleko, a mój parking, na którym policja wynajmuje miejsca jest jeszcze dalej ). Ale jej mina jak mnie zobaczyła ( litr paliwa 4,88, ciatko 2,44, a jej mina - bezcenna

). A jeszcze ją dodatjkowo zdenerwowałem, bo na formularzu policja wpisała, że warunkiem odebrania samnochodu jest uiszczenie mandatu. A ona tego mandatu nie zapłaciła... Chciała zapłacić przez internet ( miała laptopa w samochodzie ), ale niestety nie miała drukarki... A ja swojej nie użyczyłem....) no i na pocztę musiała się pofatygować. Dopiero jej wydałem samochód. Czasu upłyneło ponad 4 godziny. Myslę, że więcej razy już nie będzie taka chamska...
Drugi raz, to inna z kolei na rondzie wjechała mi pod samą maskę. Oczywiście zamiast patrzeć co sie dzieje na drodze, to przez telefon gadała. A trzecia to na baaaardzo późnym czerwonym śmigneła mi przed zderzakiem na skrzyżowaniu. A szyby miała tak białe ( zaparowane ), że sama się zastanawiam jak ona wogóle widziała, gdzie ma skręcić...
Ehhh, te nasze kobietki...