Tak, witam.
Od pewnego czasu zastanawiam się, co jest bardziej opłacalne.
Zakładamy hipotetyczną sytuację, jadę sobie drogą krajową 100km/h. Znam teren i wiem, że jeszcze kawałek i będzie ograniczenie do 50km/h. L
Opcja 1:
Lepiej jest mi wrzucić luz i się powoli dotoczyć czy
Opcja 2: lepiej piłować cały czas setkę później hamować?
Opcja 3: A może po prostu zdjąć nogę z gazu i co chwilkę redukować bieg?
Przypomnę, że priorytetem ma tu być ekonomia jazdy.
Na kursach prawa jazdy uczą opcji 3.
Opcję pierwszą wiem, że stosowano w autach z silnikami gaźnikowymi.
Moje auto to Renault Scenic z 2001 roku z silnikiem 1.6 w benzynie, z tego co się orientuję - wtrysk bezpośredni.
Aha, i przydało by się też objaśnienie dlaczego wybrana przez was opcja jest najlepsza.
Jak na razie wg. mnie opcja 1 jest najlepsza bo na luzie samochód ma najmniejsze obroty. wniosek: Małe obroty - małe spalanie.
Edit:
Aha, wiem, że zaraz pojawiły by się odpowiedzi typu:
"Poszukaj na forum" lub "Istnieje coś takiego jak wyszukiwarka"
Więc od razu uprzedzam, że gdybym znalazł sensowną odpowiedź to bym nie pisał, więc oszczędźcie mi takich komentarzy.








