Witam wszystkich.
Nie wiem czy jest to odpowiednie miejsce do zadawania takich pytań, ale nie znam raczej innego, gdzie mógłbym się kogoś poradzić w tej sprawie. A mianowicie, otrzymałem wczoraj mandat za przekroczenie dozwolonej prędkości o 47 km/h opiewający na sumę 400zł. Dla mnie jako przyszłego studenta, nie posiadającego stałych dochodów byłby to wydatek bardzo mocno naruszający moje finanse. Czy jest jakaś szansa by uchronić się od zapłacenia takich pieniędzy? Zaznaczę, że na mandacie widnieje mój stary adres zameldowania. Istotną rzeczą jest chyba też to, że samochód, jak i ubezpieczenie jest na mojego tatę, który niedawno zmarł. Czy któryś z tych argumentów przemawia na moją korzyść?
Na wstępie dziękuje za wszystkie odpowiedzi w tej sprawie.














