A ja kiedyś słuchałem sobie uadycji u Weissa w Radiu Zet ("Dzwonię do Pani, Pana...") i słuchacz pewien mówił, że to przez monopol ceny plaiwa u nas tak wysokie. Problem polegał na tym, ze któregoś roku paliwo na świcie podrożało trochę (ale nie dużo), a złotówka się wzmocniła dużo bardziej i paliwo powinno kosztować chyba ≈200zł/Baryłak, a kosztowało ponad 300.
Ja na razie auta nie odstawie bo jeżdże z Bratem na ogół, spalanie 5,0L/100 ON jak nie przekroczę 110km/h. Za pociąg zapłaciłbym 90 w dwie strony, a autem jeżdzę za 80 więc jest jeszcze trochę rezerwy.
Ale nie wszędzie pociągiem się dojedzie i co wtedy, a jak PKP upadnie??
