Witam wszystkich!
Dorastam do zmiany auta, planuję kupić samochód w styczniu/lutym 2011. I co zrobić? Zaznaczę, że auto traktuję jako i chcę żeby...:
- do przemieszczania się z punktu A do punktu B (głównie po Warszawie, dom-praca ok. 30 km dziennie, pewnie 10 tys. miesięcznie, może raz w roku dłuższy wypad za miasto)
- nie zależy mi na mega osiągach, tzn. nie musi mieć 200 KM itp.
- żeby nie było awaryjne i co miesiąc nie szło sprzęgło, potem linka, spinka, srinka itd.
- żeby mało palił (obojętne mi czy benzyna czy diesel - chyba, że ktoś wyjaśni mi, co lepsze dla powyższych parametrów)
- żeby był 5-drzwiowy
- żeby samochód był nie starszy niż 5 lat i....
i tu właśnie, czy kupić nowy czy używany? Mam 10 tys. zł, myślałem o wzięciu kredytu ok. 20-30 tys. Wtedy w cenie ok. 40 tys. mogę kupić nowego z salonu Peugeota 207 lub Fiata małego itp. Wersje nie za bogate, ale nowe. Mam pewność, że jak będę nim jeżdził przez pięć/sześć lat, nic mi nie padnie. W salonie kredyt taki jest nisko oprocentowany. Biorę 30 tys., po 4/5 latach oddaję 35 tys.
Czy używany? Wtedy muszę wziąć kredyt konsumpcyjny i przy wzięciu 30 tys., oddam 40-45 tys. i będę drżał, że auto stanie się skarbonką. Ale jednak może lepiej do moich 10 tys. dorzucić 10-15 tys. kredytu, będę miał 25 tys. i za te pieniądze coś fajnego znajdę?
PS. Przy okazji proszę o poradę dla laika. Na co zwracać uwagę przy przeglądaniu ogłoszeń. Wiem, że przed ewentualnym kupnem zabiorę ze sobą znajomego mechanika, pojedziemy do warsztatu obejrzeć auto itd. Ale na co zwracać uwagę już na etapie przeglądania ogłoszeń, żeby odrzucić oferty kanciarzy i nie zawracać sobie głowy?
pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.

















