Dzisiejszy hilux to zupełnie co innego niż ten wywodzący się z lat 80-tych.
Toyota ma dwie linie pojazdów terenowych. te, które znacie z polskich salonów to linia light duty, dostosowana do standardów europejskich, gdzie pickup i terenówki są wykorzystywane do jazdy "normalnej", nie jeżdżą w terenie, mają być nowoczesne, wygodne, luksusowe. Tego się nie da pogodzić z wytrzymałością i możliwościami jazdy w ciężkim terenie.
Dlatego Toyota ma linię heavy duty. Niestety nie jest ona oficjalnie w sprzedaży w Europie (za to jest w Azji, Afryce, Australii, Ameryce Płd), dlatego musimy sobie radzić sami i jest prywatny import

Do starego, mocnego Hiluxa można porównać to auto:
To stara dobra seria 7. Nowy model 2008 z silnikiem 4,2 diesel. Bez żadnej elektroniki. Są wersje krótkie, długie i pick-up:
A to znacie?
No to przecież znana wszędzie, wielka setka (Land Cruiser J10). No...prawie, bo mocno się różni od tego, który jest sprzedawany w Europie i USA. Wywalono z niego całą elektronikę, zamontowano wolnossący (bez turbo) i sterowany mechanicznie (żadnych ECU!) silnik 4,2 diesel, przednie komfortowe i dobrze prowadzące się na asfalcie niezależne zawieszenie (za to nie nadające się w teren) zastąpiono prostymi wahaczami wzdłużnymi, sprężynami i, co najważniejsze, sztywnym mostem. Brak też chromorurek, alufelg, nakładek na zderzaki, nadkola i innych pseudoterenowych dodatków.
Ave
