obydwa mają standardowy reduktor z dopinanym przodem, bez centralnego dyfra
Dzięki. Tak właśnie pamiętałem.
Więc "na twardym" zaleta - mniejsze obciążenie mechanizmów, może mniejsze spalanie paliwa. Wada: w gorszych warunkach pogodowych (deszcz, śnieg, itp.) mamy tylko napęd na tył.
"Na miękkim" - też najczęściej jeździmy na tyle, dopiero w cięższych warunkach dopinamy przód. Zyskujemy większe możliwości terenowe kosztem sterowności.
co do terenu

jak chcesz to ci znajdę extrem z błotem po kostki

i z tym extremem też różnie bywa czasem dobry kierman objedzie tego co ma blokady wyciągarki i mase szpeju a jeździć nei umie
podstawa to nie motać nei wiadomo czego, na początek tylko włożyć lepsze gumy i nauchyć się jeździć

Święta racja. Najważniejszy "instrument" to mózg.
Kilkanaście lat temu nieraz zakładałem się z kimś, że gdzieś wjadę/dojadę standardowym pojadzem osobowym, gdzie inni bali się wjechać jakimś GAZ-em czy innym UAZ-em. Udawało się wjechać Maluchem, FSO-125p czy starym MB115.
Jeśli ktoś nie potrafi myśleć "do przodu", wyprzedzając zdarzenia, to nie pomoże nawet Defender czy Toyota HZJ.