Zgadzam się,że w Polsce ostatnio nie ma w zimie śniegu zbyt długo.Ale jednak czasami się pojawia.I właśnie ze względu na to "czasami" warto mieć te zimówki niż ślizgać się na letnich po białej drodze...Jak będzie ktoś się ślizgał i nic nikomu nie zrobi,to pół biedy.Ale gorzej jak wypadnie się z zakrętu bądz zarzuci i wpadnie w poślizg i kogoś przyhaczy...
Zgodzę się też,że w naszych warunkach zimowych te oponki zimowe troszeczkę szybciej się zuzywają niż jest to normalne - temp. na plusie,ale dla bezpieczeństwa naszego i innych użytkowników dróg,każdy rozsądny kierowca powinien jednak te zimówki mieć.Bo można wstać któregoś ranka do pracy,a tu drogi białe...A rano o godz. 5,żadko się zdarza,żeby drogi były odśnieżone.A i nawet podczas opadów śniegu,jak jeżdżą pługi,to teznie odgarniajątego śniegu w ten sposób,że asfalt jest czarny i suchy.
Co do lodu,to wiadome jest,że nawet opona zimowa będzie się ślizgała.Na to nie ma rady.Jedynie kolce,ale te z kolei są u nas zabronione.Ale trzeba też dodać,że mało kiedy zdarza się,żeby droga była całkiem oblodzona.Zazwyczaj jest ona oszroniona,a wtedy ostrożna i powolna jazda na zimówkach jest z całą pewnością bezpieczniejsza niż jazda na letnich.
No i te nieszczęsne lamele,z którymi miał kłopot kolego leone1 - w oponie zimowej w niskich temparaturach nie pracują one tak jak powinny,bo bieżnik opony letniej poprostu twardnieje i te lamelki się nie rozszeżają.Natomiast w zimówka jest robiona z bardziej miękkiej mieszanki i w czasie niskiej temperatury te lamelki bezproblemowo spełniają swoje przeznaczenie.I należałoby pamiętać,że lamelki nie tylko służą do odprowadzania wody bądz śniegu - powodują one,że opona trzyma się drogi i dzięki nim nie ślizga się.Jakby te lamelki się nie otwierały podczas kontaktu opony z podłożem,to pona zachowywała by się jakby była bez bieżnika.Dlatego opona zimowa jest zalecana do jazdy w zimie nawet jak nie ma śniegu - z powodu temperatury i tych lamelków.









