Witam!
Zastanawiamy się nad zamianą drugiego samochodu na coś terenowego/uniwersalnego. Ponieważ autem będzie jeździła głównie żona, więc jej damskie oko wybrało sobie Pinina w wersji krótkiej. No ja nie mam nic naprzeciw, tylko nurtuje mnie pytanie jaki silnik. Ponieważ z tego co widziałem na filmikach Pinin ze skrzynią SS4 daje radę praktycznie wszędzie uważam że jest samochodem bardziej terenowym niż SUVem ala RAV4 dlatego piszę tutaj. Dylemat mój polega na tym że SS4 jest dostępne tylko silnikami GDI. No i fajnie, mogę sobie włączyć sam tył i mam nadzieję, na asfalcie pozwoli to na duże oszczędności paliwa a i w las można zjechać (twardy off road odpada z założenia - to auto ma sobie radzić zimą z zaspami i latem z drogami gruntowymi i leśnymi - ale drogami - roczny przebieg rzędu 6-7 tyś km.). W necie ludzie co mają Carismy GDI to je sobie bardzo mocno chwalą - głównie ze względu na silnik właśnie, ale reszta ludzi pisze że GDI to sam strach. Jest jeszcze drugi silnik zwyczajna japońska szesnastka (pewnie niezawodna) ale już bez SS4 - po prostu stały nierozłączalny napęd na 4 koła 50:50 (jak w Subaru albo nowej Grand Vitarze) - no to myślę będzie fajnie jeździł po asfalcie ale w błotku nawet mniejszym się pewnie zakopie i jak sądzę zużycie paliwa będzie większe.
Proszę o poradę co wybrać i czy moje spostrzeżenia są słuszne ale zaznaczam - gazu nie stosuję a do diesli mam awersję (żona jeszcze większą). Mówimy o autach 2000 - 2003.
Pozdrawiam!









