witam.
Wczoraj tj. 28.03.2011r miałem kolizję drogową, jestem w tej sprawie osobą poszkodowaną.
Auto jest całkowicie rozbite - przód po uderzeniu z płot cofnął się o 20-30cm, pęknięta belka, zderzaki, maska itp. Tylne prawe nadkole po uderzeniu w drzewo ma wgniecenia. Tylne lewe nadkole ma wgnioty i zarysowania po uderzeniu sprawcy. Drzwi prawe przód przerysowane po drzewie.
Oczywiście sprawa jest w toku, jutro ma być rzeczoznawca i teraz pytanie, czy auto poddać kasacji ? Czy lepiej starać się o rekompensatę na naprawę, naprawić auto i sprzedać zakładając ze powiedzmy 50% z odszkodowania wsadzę w naprawę, a 50% do mojej kieszeni?
Czy mogę poddać auto kasacji, zabrać je na swoją posesję tam rozebrać i sprzedać sprawne częsci ?
Ogólnie proszę o jakaś poradę, bo nie miałem nigdy takiej sytuacji,
POZDRAWIAM !!:)















