Pod zabudowę wyprawową (limit 10 tysięcy)

Pod zabudowę wyprawową (limit 10 tysięcy)

11 Mar 2016, 08:52

Cześć!

Mój budżet na zakup auta to maksymalnie 10 tysięcy. Potrzebuję samochód dwuosobowy, więc celuję w przeróbkę różnych aut dostawczych. Samochód pójdzie pod przeróbkę na coś w rodzaju bardzo minimalistycznego kampera, należy rozumieć, że na pace będzie tylko mobilne łóżko, przestrzeń bagażowa (szafki) + kuchenka gazowa i mała butla. Żadnych toalet, kranów itd. Do tej pory rozważałem dostawczaki pokroju Volkswagena Transportera 4, sporo się o nich naczytałem, kilka już zobaczyłem na żywo i z opinii wynika, że są dużo lepsze od wszelakich Mercedesów-Benz Vito, Ford Transitów, Fiatów Ducato itd. Zależy mi na tym, by auto było bezawaryjne i względnie tanie w naprawach. Celuję w jednostki jak najprostsze, bez klimatyzacji i najlepiej jak najmniej elektroniki, żadnych elektrycznych lusterek, elektrycznie otwieranych okien itd. Ostatnio wpadłem również na pomysł trochę mniejszego dostawczaka jak Fiat Scudo czy Citroen Jumper, widzę, że można dorwać je młodsze, z mniejszym przebiegiem w podobnej cenie jak VW T4.

Proszę bardzo o porady, ludzi, którzy mają z tymi autami kontakt. Czy lepszy będzie VW T4, choć starszy, czy może jednak młodszy Fiat Scudo bądź Jumper? Czy naprawdę konkurencja VW T4 wygląda tak źle, jak piszą? W sensie Vito, Ducato itd. Nie będziemy wozić na pace wielkich ciężarów i nie zależy mi na piratowaniu, bardzo ekonomiczna jazda. Ostatnio oglądając T4 w najsłabszej wersji (1.9D) na stacji diagnostycznej, diagnosta skwitował, że to auto zobaczy górki daleko przed nami - każdy ma inną perspektywę, może przez pryzmat nowych aut, takie T4 by nie pędziło, ale czy jest aż tak źle, że jadąc 80/90 km na godzinę i lekkim ładunkiem, to pod górki będzie jęczeć to auto (z tym silnikiem oczywiście)?
flat3rnik
Nowicjusz
 
Posty: 4
Rejestracja: 11 Mar 2016, 08:36
Prawo jazdy od: 07 04 2012
Przebieg/rok: <1tys. km
Auto: Nie mam

Re: Pod zabudowę wyprawową (limit 10 tysięcy)

13 Mar 2016, 15:56

Cześć
Bardzo chetnie doradzę :)
Do tej pory przerabiałem jedynie wszystkie moje auta oraz auta znajomych. Moje auta które ulegały modyfikacjom to Renault21, Ford Mondeo mk3, VW Sharan, Mazda Mpv, VW Transporter.

Auta przerabiałem samemu, wszystkie na codzień pełniły funkcje normalnego auta domowego a w razie potrzeby stawały sie autem wyprawowym. Zawsze wychodziłem z założenia ze modyfikacje nie mogą być trwałe ani wpływać na konstrukcje auta. Auto powinno dać się przerobić w około godzinę. Wszystkie nasze modyfikacje musza być wykonywane bardzo trwale- precyzyjnie by w razie kontroli policja czy inspekcja nie mogla zabrać nam dowodu rejestracyjnego. Dobrze wiedzieć co można modyfikować a co nie.
Moja podstawowa rada dla Ciebie i dla wszystkich Czytających to dokladnie przemyśleć do czego będziemy używać pojazdu- na wyjeździe i na codzień.
Jeśli jest tak że potrzebujesz auta dla dwojga z minimalna zabudową to osobiście odradzam dostawczaki. Używane auta dostawcze z założenia sa bardziej wyeksploatowane niż używane auta osobowe, nadają sie idealnie na duże projekty- jesli jedziemy większą liczbą osób, chcemy mieć niepozorne auto pełniące funkcje campera. Jesli natomiast potrzebujesz auta dla dwóch osób z możliwością zabrania dużego bagażu oraz możliwością spania zdecydowanie lepiej wybrać vana.
Po pierwsze dla tego że opłaty przy podróżowaniu po Europie vanem są mniejsze niż autami dostawczymi. Ważne jest to co masz wbite w dowód - w wielu miejsc na świecie auta ciężarowe nie mają prawa wjeżdżać a auta osobowe o tej samej masie już mogą. Spotkałem sie za granicą z opłatami za masę, wysokość a nawet długość auta- już nie wspomnę ze próba zaparkowania największego renault master w centrum Paryża to próba samobójcza- poprostu nie mieścił się na parkingi podziemne. Niestety też bardzo często auta dostawcze są plądrowane przez złodziei.
Wiec pytanie gdzie zamierzasz nim podróżować? Po Europie? Czy może jedziesz do Afryki czy Azji?
Nie pytam złośliwie ma to kolosalne znaczenie przy wyborze auta. NP. Do Paryża czy Berlina lepiej nie pchać sie starym dostawczakiem, miejscowa policja często może nas zatrzymywać i kontrolować nasze auto jesli jest stare i wygląda na zużyte. Jak ktoś chce pojechać na daleki wschód lepiej wybrac starsze auto które nie będzie rzucać sie w oczy.
Pytanie jeszcze czy auto ma być do 10tys pon z zabudową czy bez niej. Zabudowanie auta kosztuje. Niezależnie od tego czy zabudowę robisz sam czy ktos robi ja za Ciebie.
Nie ma auta uniwersalnego które sie nie psuje. Dobrym sposobem jest wybieranie aut pospolicie występujących na tereny które jedziemy- ułatwi to zdecydowanie naprawy.
Napisz wiecej gdzie zamierzasz autem podróżować a postaram Ci się wiecej doradzić bo to co napisałem to ogólniki
Pozdrawiam
Bartek
bartoszb
Obserwowany
 
Posty: 2
Rejestracja: 13 Mar 2016, 15:00
Prawo jazdy od: 11 05 1983
Przebieg/rok: 40tys. km
Auto: CitroenC4 Grand
Silnik: 2.0Hdi
Paliwo: Diesel
Skrzynia biegów: Automatyczna
Rok produkcji: 2010

Re: Pod zabudowę wyprawową (limit 10 tysięcy)

13 Mar 2016, 18:34

Czołem! Dzięki za odpowiedź, już myślałem, że temat zginie nie rozstrzygnięty. Początkowo rozważałem tylko dostawczaki z kilku powodów: po pierwsze celowałem w efekt na wzór:

[Aby zobaczyć link musisz być zalogowany na forum » zaloguj się]

(zaczyna się od 30 sekundy), więc raczej stała, sztywna zabudowa, plus brak okien, więcej anonimowości, też chyba łatwiej z izolacją (planowałem wyłożyć ściany jakimiś matami termoizolacyjnymi, potem przykryć sklejką), a także mieć możliwość bardziej komfortowego zjedzenia czegoś w środku, zwyczajnego odpoczynku. Na tym się kończą moje plusy dostawczaków, a zaczyna seria minusów, o której też wspomniałeś, czyli dużo wyższa eksploatacja, starsze roczniki, wyższe opłaty (już nawet na OC, nie mam jeszcze żadnych zniżek, więc z tego co sprawdzałem ubezpieczenie T4 zaczyna się dla mnie od 1000). Idąc dalej, auto chcemy wykorzystać głównie w zachodniej Europie, przynajmniej w tym sezonie, mamy też jakiś mobilny fach w rękach, więc będziemy uderzać w turystyczne, bogatsze miasta, docelowo do samej Hiszpanii. Jeszcze jeden mały plus jaki widziałem w T4, to wysokość paki, jednak te 1,4 m daje możliwość jakiegoś manewrowania w środku, szczególnie, gdy wyprawa ma zająć choćby 3 miesiące, ale szczerze mówiąc nie brałem jeszcze żadnych osobówek pod uwagę, może w nich nie jest w cale dużo gorzej, ale to dopiero sprawdzę.

Biorąc pod uwagę takiego VW Sharan, jak radziłeś sobie z izolacją (w ciepłych krajach), te wszystkie szyby, które trzeba jakoś przysłonić, by nie wpadało tyle ciepła oraz, by czuć się dyskretnie wewnątrz itd.?

Co do budżetu, wiem, że się przez zabudowę rozciągnie. Powiedzmy, że z zabudową mamy 11 tysięcy, ale i tak ideałem dla nas jest autko za 9 tysięcy i te 2 tysiące na zabudowę i ewentualne konieczne naprawy.
flat3rnik
Nowicjusz
 
Posty: 4
Rejestracja: 11 Mar 2016, 08:36
Prawo jazdy od: 07 04 2012
Przebieg/rok: <1tys. km
Auto: Nie mam

Re: Pod zabudowę wyprawową (limit 10 tysięcy)

14 Mar 2016, 09:31

Witam,
Widziałem film :) bardzo mi przypomina projekt który zrobiłem 2lata temu z przyjacielem w naszym służbowym T5. Jak dla mnie były tylko dwie wady. Pierwsza wada to był totalny brak wentylacji w dobrze wyizolowanym blaszaku- trzeba było otwierać tylne drzwi żeby wpadało powietrze. Jeśli zamierzasz zrobić coś takiego - nie zapomnij o wentylacji- okno lub szyberdach było by wskazane.
Druga wada to to że wysokość jest i tak za mała by się wygodnie poruszać- idealnie by było znaleźć wysokiego dostawczaka- są takie. jeśli już decydujesz się na auto dostawcze dobrze by było by było wysokie i duże na tyle by rzeczywiście stać się mobilnym domem.
Transporter nie jest wcale taki duży w środku. Pamiętaj że jadąc po autostradach płacisz za wielkość auta- chociażby winiety w Słowenii mogą człowieka zaskoczyć- za auta dostawcze płaci się dużo więcej niż za auta osobowe. Pozostaje jeszcze kwestia parkowania w dużych metropoliach. Rok temu przez dwa tygodnie walczyłem w Paryżu dużym Renault Master żeby znaleźć miejsce parkingowe. wszystkie parkingi są umieszczone pod ziemią i nasz master był za długi i za wysoki żeby tam wjechać. pozostawały normalne miejsca do parkowania- można było opłacić miejsce parkingowe na maksymalnie 3 godziny- tak samo jest w Hiszpanii.
Pamiętaj o ograniczeniach dotyczących auta dostawczego- patrz przy kupnie na to co jest w dowodzie rejestracyjnym. Jeśli masz w dowodzie że jest to auto Ciężarowe do 3,5T to spokojnie możesz nim jeździć z prawo jazdy kat B ale nawet w Warszawie masz mosty na które takie auto nie wjedzie.
Prawdą jest że VW jest lubiany w Polsce przez mechaników i chętnie je naprawiają- dobrze znają te konstrukcje i jest dużo dostępnych części- nie oznacza to że będzie to tanie.
Musisz szukać bardzo zadbanego auta, na markę nie patrz, zawsze bierz ze sobą mechanika albo kogoś kto się zna na autach- lepiej wziąć zadbanego mastera czy ducato niż zajechanego T4. Auta dostawcze z zasady są droższe w naprawach- nawet opony wzmacniane są droższe niż normalne. Lepiej wszystko naprawić w Polsce niż za granicą.
Wbrew pozorom auta osobowe mają niezłą fabryczną izolację- Blaszaki nie mają jej wcale- dlatego się ją dokłada.
Sharan jest fajną bazą - ma płaską podłogę po wyjęciu tylnych foteli uzyskujesz przestrzeń 2,2m długości na 1,1 szerokości na 1,2 wysokości. Ja zabudowałem mojego dodatkową podłogą - tworzącą liczne schowki w podłodze- skrzynia była wykonana ze sklejki z licznymi drzwiczkami otwieranymi od góry, całość była przykryta czarnymi poduszkami. wystarczyło podnieść poduszki i miałeś dostęp do ubrań i sprzętów. ktoś stojący obok auta jeśli coś mógł dojrzeć przez oryginalnie przyciemnione szyby to jedynie płaską podłogę- i raczej się nie domyślał w pierwszym momencie że jest ona uniesiona o 30 cm. dodatkowo na bardziej romantyczne noce były rolety na wszystkich szybach z filcu spuszczane z sufitu i przypinane na rzepy. Zawsze można było szybko odjechać z miejsca w który nie powinno się nocować.

Dla mnie kolejnym zaskoczeniem jest że nie szukasz auta z klimatyzacją- prawie 3 tysiące kilometrów w lato do Hiszpanii bez klimatyzacji może być ciężkie. Np w Sharanie wycięliśmy całą starą instalacje- nie opłacało się jej naprawiać i specjalista wstawił nową za 1200PLN. Myślę że to jest przydatna sprawa. Istnieją auta z postojowym WEBASTO- bez włączenia silnika auto nagrzewa się w środku- bardzo przydatna sprawa jeśli jest sprawna.
W tym roku byliśmy przebudowaną Mazdą MPV Karakuri w Chorwacji pod namiotem. Nie wiadomo czemu moje dzieci wolały spać w aucie niż w namiocie- chyba rzeczywiście było w nim wygodniej i przytulniej.

Naprawdę pamiętaj stan auta jest najważniejszy- policja na zachodzie częściej kontroluje auta blaszaki niż auta osobowe- i naprawdę potrafią czasami się przyczepić o szczegóły- np stare opony albo niewłaściwy typ lub rozmiar ogumienia może być problemem w Niemczech lub Hiszpanii- może ale nie musi- zależy od policjanta i powodu zatrzymania.
Osobiście nie widzę dużej różnicy w wygodzie pomiędzy Sharanem a Transporterem ale już w samej jeździe widzę zasadniczą. Po pierwsze widzę w komforcie oraz mocy auta. Sharan nawet 115 KM jest dość zwinny i nie boi się długich tras i autostrad. Transporter też jedzie ale trwa to dość długo:) pewnie zależy od wersji. Nasze służbowe T5 miało silnik 2.0 90KM, na autostradach można było je rozbujać do 140 KM ale generalnie jeździliśmy nim do 110km/h.
Oczywiście w długich trasach nie chodzi o ściganie się ale zawsze lepiej móc wyprzedzić czy szybko wykonać manewr. Tym bardziej że auto zapakowane z włączoną klimatyzacją jest słabsze na trasie niż auto puste bez włączonej klimy.
Podróżowanie to piękna sprawa i gorąco zachęcam Ciebie do tego projektu- powodzenia, zawsze chętnie podpowiem.
Pozdrawiam
Bartosz
bartoszb
Obserwowany
 
Posty: 2
Rejestracja: 13 Mar 2016, 15:00
Prawo jazdy od: 11 05 1983
Przebieg/rok: 40tys. km
Auto: CitroenC4 Grand
Silnik: 2.0Hdi
Paliwo: Diesel
Skrzynia biegów: Automatyczna
Rok produkcji: 2010

Re: Pod zabudowę wyprawową (limit 10 tysięcy)

14 Mar 2016, 21:29

Serwus! Trafne uwagi z wentylacją blaszaka. Do tej pory skupiałem uwagę głównie na T4 w takiej właśnie wersji, w dodatku z metalową ścianką odgradzająca od "kokpitu kierowcy". Dopiero teraz do mnie dotarło, że byłoby to taka "blaszana pułapka". W tej sytuacji mógłbym jeszcze spróbować demontażu tej ściany, by móc ewentualnie uchylać szyby od strony kierowcy czy pasażera, ale brak tej ścianki wiązałby się już z tym, że nie mogłoby to być auto ciężarowe, czyli dodatkowe koszta z przerejestrowaniem na osobowe (a trochę o tym czytałem, wyszło by z jakieś 400 złotych na same urzędowe bzdety). Dziś poprzeglądałem sporo rodzinnych vanów i rzeczywiście blask Transportera trochę przybladł. Jutro wyruszamy zobaczyć Citroena Evasiona! Sporo tych vanów z roczników 1998-2000 oscyluje w granicach 6-7 tysięcy, więc przed wyjazdem moglibyśmy jeszcze zainwestować kilka tysięcy na poprawki mechaniczne itd. Dodatkowo zaoszczędzilibyśmy na sklejce i izolacji, bo bym raczej niczego takiego nie robił, jak to planowałem przy blaszaku. Wielkie dzięki za porady, widać, że już masz trochę wojaży na karku!
flat3rnik
Nowicjusz
 
Posty: 4
Rejestracja: 11 Mar 2016, 08:36
Prawo jazdy od: 07 04 2012
Przebieg/rok: <1tys. km
Auto: Nie mam
  • Ciekawe publikacje motoryzacyjne

    Stacja tankowania wodoru w Belgii Stacja tankowania wodoru w Belgii
    Belgia dołączyła do stale rozrastającej się europejskiej sieci stacji tankowania wodoru. Pierwsza publiczna stacja została uruchomiona na terenie Toyota Motor Europe w Zaventem pod Brukselą. To wydarzenie otwiera Toyocie ...
    Wartość rezydualna, czyli co zrobić, żeby jak najmniej stracić Wartość rezydualna, czyli co zrobić, żeby jak najmniej stracić
    Samochody tracą na wartości najbardziej w ciągu pierwszych trzech lat eksploatacji. Po tym okresie cena auta spada nawet do 40 proc. jego wartości początkowej. Jeśli jest to intensywnie eksploatowany samochód firmowy, który ...

  •  
    • Warto przeczytać
    • VW Sharan, wnętrze
      VW TOURAN CZARNY MAT
      8 Runda Rajdowych Mistrzostw Świata
      Ford Focus II, Bestia
      Wyścigi na motorach na 1-8 mili