Marcin_Ch napisał(a):'Kierowco patrz w lusterka' nie jest organizowane po to, by chronić tych gnających z zawrotnymi prędkościami i mających w 4literach bezpieczeństwo innych ludzi, tylko tych, których jazda nie różni się znacznie od całej reszty na drodze. Domyślam się, że Twoim zdaniem takich nie ma, więc nie wiem czy dyskusja na temat tej akcji ma sens.
Ja generalnie rozrózniam dwa typy motocyklistów. Pierwszy to ci na ścigaczach, drudzy jeżdżą czymś o wiele szlachetniejszym podobnym do harleya i często mają masę tobołków za plecami na "pace". O ile ci pierwsi jadą wolno tylko wtedy kiedy nie mogą szybciej, to tych drugich czasami nawet da się wyprzedzić.
Marcin_Ch napisał(a):No pewnie, bo go na pewno z zimną krwią przejedzie, nie? Masz przygotowane jakieś jeszcze wymówki na wypadek gdyby stojąc w korku na żadnego rowerzystę się nie zapowiadało? Dziwne, że większość kierowców nie ma z tym problemu, przepuszczają, korona im z głowy nie spada, a Ty jesteś w stanie wymyślić cokolwiek, bylebym tylko nie przedostał się na przód.
Z zimną krwią może nie, ale wypadki zdarzają się dosyć często. Ostatnio nawet słyszałem jak rowerzysta wymusił pierwszeństwo na motocyklu. Koleś na motorze zasuwał zdrowo, a jakiś dziadzio na rowerze być może go nie zauważył, pewnie źle ocenił prędkość motoru, być może się zagapił. Skończyło się śmiercią obydwu. I tu leży problem, tym różni się kierowca od motocyklisty. Kierowca nawet jak napotka na swojej drodze czyjś błąd, mimo, że też szybko jechał, to ma szanse przeżyć. Motocyklista mimo, że wie, że dla niego nie ma marginesu błędu, nie może sobie pozwolić na pomyłkę, to jednak jedzie szybko. Ale może być super motocyklistą, świetnie panować nad maszyną, za czyjeś błędy jednak nie ponosi winy, ale... poniesie konsekwencje!
Nie chodzi o to, że uważam motocyklistów za kompletnych szaleńców, albo morderców - nie! Chodzi o to, że motocykl jeździ raczej szybko i rowerzysta nie ma z nim żadnych szans. Z samochodem też nie ma szans, ale jednak auta jeżdżą wolniej, albo nie wpychają się w każdą dziurę na drodze. Zwyczajnie może dojść do wypadku. Może więcej jednak lepiej, że rowerzysta jechał po mojej prawej?
Marcin_Ch napisał(a):Mieszkałem nie tak dawno w takim mieście i z tego co pamiętam też rzadko kiedy jechało się te 50km/h. Jeśli z czystym sumieniem możesz powiedzieć, że się ściśle tej prędkości trzymasz to nie mam więcej pytań. Faktycznie jestem zły.
Jasne, że łamię to ograniczenie, ale można jechać szybko i przed przeszkodą zwolnić i wyprzedzić ją bezpiecznie (w miarę wolno i z dużym łukiem), a można jechać szybko i na chama wyprzedzać. Z własnych obserwacji widzę, że im wyższa prędkość, tym większa niechęć do wyhamowania pojazdu. Z jednej strony nie dziwię się motocyklistom, że jak złapią prędkość, to wkurzają się, że muszą hamować, bo auto jedzie i nie chce zjechać, chociaż by mogło. Ale z drugiej, droga publiczna to nie rajd, ani tor. Spieszy Ci się? Następnym razem wyjedź 30 minut wcześniej.
Marcin_Ch napisał(a):Gdybym tak uważał, to na pewno nie napisałbym w ten sposób. Jakoś nie zauważyłem, żeby motocykl miał większe predyspozycje do łamania przepisów (za wyjątkiem prędkości) niż samochód. Oczywiście, że szybciej jechałem motocyklem. Tylko, że wokół mnie nie było wtedy żadnych samochodów.
Prędkość pociąga za sobą wyprzedzanie i np. przekraczanie linii ciągłych. Nie powiesz mi, że jak masz 150 km/h i TIRa, podwójną ciągłą na prostej drodze to hamujesz i wleczesz się za TIRem, żeby poczekać na przerywaną, a nie wyprzedzasz go, bo wiesz, że się zmieścisz.
Marcin_Ch napisał(a):No nie zgadzam się ponownie. Idąc twoim tokiem rozumowania to każdy człowiek mający niebezpieczne hobby (np. himalaista, pilot akrobacyjny, nurek) jest zabójcą. A chyba tak nie jest? Ryzykuję, ale innych w to nie mieszam.
Do momentu, aż w kogoś nie wjedziesz. A musisz liczyć się z innymi, chyba, że jeździsz motorem po torze, ale chyba nie.
Himalaista jak spadnie, to on spadnie i tyle, nurek jak się utopi, to on się utopi. Motocyklista jak wjedzie w rowerzystę, albo samochód to sam zginie, ale ma szansę pociągnąć też niewinnych ludzi.
Marcin_Ch napisał(a):Czyli jednak już z góry zakładasz, że nie zrobisz mi miejsca?
Nie, nie zakładam tak, ale mogę założyć hipotetyczną sytuację, że tak będzie, że nie zjadę. I co zrobisz? Wyprzedzisz na odległość lusterka? Zaryzykujesz swoim życiem i ewentualnie rysą na moim lakierze (bo w końcu nie wiadomo co takiemu szajbusowi jak ja strzeli do głowy)?
Marcin_Ch napisał(a):No i akcja 'patrz w lusterka' pasuje do tego jak ulał.
Ale ja mogłem spojrzeć w lusterko i ze względu na Twoją prędkość i tak Cię nie dostrzec. Zatem lepiej żebyś nie zdawał się tylko na to, że ja patrzę w lusterko. Rozumiesz?
Marcin_Ch napisał(a):No ja dokładnie tak samo. A tym bardziej jadąc motocyklem, z wiadomych względów.
Naturalnie, nie wiem jak Ty jeździsz. Wiem, że wielu Twoich kolegów spycha mnie do krawędzi i to nie na trasie, ale po prostu w mieście.
Marcin_Ch napisał(a):Dlaczego nie wolno? Skoro tyle się w internecie czyta komentarzy, że motocykliści łamią przepisy omijając auta w korkach. Artykuł nie ma charakteru wymuszającego. Ma uświadomić ludzi takich jak Ty, że wcale przepisów nie łamie, że przepuszczanie nie jest takie straszne i że to jest tylko kwestia chęci. Tego też mi nie wolno z racji tego, że jestem motocyklistą?
1.Za robienie marginesów jest mandat.
2.Niekulturalnie jest zmuszać kogoś do bycia kulturalnym. Chodzi o to, że ja mogę Cię puścić, ale nie mam takiego obowiązku. Z kolei Twoim obowiązkiem jest wyprzedzenie mnie w odległości bezpiecznej, zachowanie ograniczonego zaufania, jazda z przepisową prędkością, itd.
Takie kampanie i akcje niczym nie różnią się od osobówki, która trąbiąc i migając światłami chce wymusić na ciężarówce zrobienie marginesu.
Marcin_Ch napisał(a):Wy nie zapominacie o nas, my nie zapominamy o tym, że jadąc szybciej jesteśmy bardzo słabo widoczni i chyba wszyscy są zadowoleni?
Motocykliści są zadowoleni, jak są widziani w lusterku, ale sądząc naprawdę po tym jak blisko mnie wyprzedzają, to sami siebie i przy okazji trochę mnie narażają na nieprzyjemności.
Naprawdę, motocykl kojarzy mi się z petardą, którą widzisz jak już Cię wyprzedzi.