PabloSBT napisał(a):W Polsce nie da sie jechać zgodnie z przepisami przez znaki drogowe ;| co 20 metrów znak ze zmiana predkości i np jade w strone miasta jest ograniczenie 80 KM\h 30 metrów dalej jest ograniczenie 50 KM\h i jak tu można wychamować ? (...)
Hmm.. nie da się jechać zgodnie z przepisami? A może Ci się nie chce?
Nie wierzę też w to, że co chwila masz znak zmieniający wartość dozwolonej prędkości. No chyba, że są akurat roboty drogowe ograniczające płynność ruchu (zwężenia).
Jeśli jedziesz 90, a jest ograniczenie do 70, a później do 50 (oczywiście nie od razu, a np. 100m) to jesteś w stanie wyhamować, nawet nie wciskając pedału hamulca (wystarczy, że zaczniesz zwalniać widząc znak, a nie dopiero gdy go mijasz). Ale skoro jedziesz więcej, to już Twój problem, że musisz ostro hamować.
Tak więc, zamiast się stresować i wyszukiwać ukrytych suszarek, albo ze strachem spoglądać we wsteczne lusterko, zacznijmy jeździć przepisowo.
jwlalek napisał(a):Nie wiem jak to jest dokładnie w przepisach z tymi nieoznakowanymi alla radiowozami ale według mnie jadąc za nami z przekroczoną dozwoloną prędkością oni również łąmią przepisy i powinni być ukarani. Łamać przepisy może tylko pojazd uprzywilejowany, który ma włączone światła drogowe, dodatkowe światło niebieskie mrugające (kogut) oraz sygnał dźwiękowy a przecież oni wcale nie są uprzywilejowani.
Zacznijmy więc może instalować kamery w naszych autach i może będziemy mogli przedstawić dowody łamania przepisów przez funkcjonariuszy policji. Niech oni też zaczną łapać punkty i płacić mandaty!
Jest odrębny przepis mówiący o tym, że nieoznakowany radiowóz podczas rejestrowania wykroczeń nie łamie przepisów, bo działa w imię wyższego dobra - teoretycznie łamie przepisy, żeby zatrzymać innego, który nie powinien tych przepisów łamać.