Witam serdecznie.
Sprawa wyglada tak. Posiadam auto Renault Thalia z 2001r. Od poczatku bylo serwisowane w ASO. W 2007r. stalem sie jego wlascicielem. Niestety nie mialem wtedy zadnej dokumentacji technicznej. Ksiazka serwisowa odnalazla sie duzo pozniej.
Zaraz po nabyciu jako kompletny laik samochodowy oddalem auto do ASO na duzy przeglad. Do wymiany poszly m.in. komplet hamulcow tylnich, rozrzad. Za calosc zaplacilem ok 3500zl. Na dzis sytuacja wyglada tak, ze do wymiany idzie m.in. tlumik koncowy, przednie tarcze i klocki hamulcowe, drazki kierownicze. W norauto wycenili mi to na 650zl robocizna + ok 500zl czesci, ale o ich serwisie slyszy sie duzo zlego, wiec nie ryzykuje. We wspomnianym ASO dokonali wyceny na lacznie 2500zl. Robocizna jest nieznacznie drozsza, ale laczna sume winduje cena oryginalnych czesci.
Pytanie moje jest takie, czy oplaca sie nadal korzystac z uslug ASO. Z autem nie wiaze dlugiej przyszlosci, wiec wydaje mi sie, ze korzystnie by bylo sprzedawac samochod, ktory caly czas serwisowany byl w ASO. Poza tym mam zaufanie do punktu, z ktorego korzystam. Co prawda przy duzym przegladzie zaplacilem naprawde sporo, ale auto przed dwa lata jezdzilo bez najmniejszej usterki.
Prosze o porade. Dzieki.
















