Ponieważ lubię jeździć /prowadzić/ i podobno robię to dobrze, mam samochód i motocykl.
W społeczeństwie /tak ogólnie/ panuje utarta teoria o nieustającej wojnie pomiędzy kierowcami samochodów i motocykli.
Moim zdaniem, jeśli jazda jest dla kogoś pasją, powinien zrozumieć podobnych sobie ludzi, niezależnie czy jeżdżą 2oo czy 4oo /tak mam przynajmniej ja sam/.
Piszę to na tym forum z prostego powodu. Przeczytanie większości postów pozwala mi sądzić, że ludzie na tym forum w znakomitej większości są pasjonatami motoryzacji /w pozytywnym znaczeniu tego słowa/.
Ciekaw jestem, jak Wy widzicie "konkurencję" na 2oo na drodze? Co wam przeszkadza a z czym można żyć? Chciałbym, aby dyskusja /jeśli temat "załapie", pozwoliła obalić istniejące niezdrowe stereotypy i pokazała faktyczny stosunek jednych do drugich, bo to co wyrabiają media woła o pomstę do nieba.















