Dishman napisał(a):safari napisał(a):Powiedz mi, kto przy zdrowych zmysłach jeździ szybko dziurawą drogą?
Powiedz to Zientarskiemu, którego kolegę zabiła hopla, będąca niedopuszczalnym elementem jakiejkolwiek drogi publicznej.
Nie wierzę, że tam jechał pierwszy raz i o tej hopli nie wiedział. Też nie słyszałem, żeby było w tym miejscu więcej wypadków. Miałby przepisową prędkość to by nic się nie stało... Ale że chciał pokazać co potrafi... To jest moim zdaniem tzw. nauka pokory.
Dishman napisał(a):Ile razy jest tak, że jedziesz po drodze na której są koleiny, ktoś wyprzedza z naprzeciwka, robisz mu margines, przejeżdżasz przez koleinę i wypadasz z drogi, albo ledwo opanowujesz auto?
W ostatnim czasie, niech pomyślę... 0 razy. A jeżdżę sporo i nie tylko po mieście. Widocznie mam szczęście i nie trafiam na debili. A jeśli się trafi - wtedy pomyślę, co zrobimy, czy uciekać będę, czy nie - niech wali, w końcu to on wyprzedza i robi to niezgodnie z przepisami.
Dishman napisał(a):Rok temu była głośna sprawa, jak policjanci z Warszawy zostali wysłani do Siedlec żeby odwieźć do domu jakiegoś ważnego gościa. W drodze powrotnej wypadli z drogi, samochód wpadł w bagno i szukano ich 2-3 dni, bo nikt niczego nie zauważył. Auto wypadło z drogi ze względu na tragiczne koleiny i garby na drodze.
Nie dostosowali prędkości do stanu nawierzchni...
Nie wierzę, że tych kolein nie było, gdy jechali z tym VIP'em i się nagle pojawiły, gdy wracali. Chyba że wracali inną drogą, ale wątpię w to.
Ja widząc koleiny na drodze zwalniam i nie wykonuję gwałtownych manewrów. Jeśli pojedziesz wolniej, nie ma szans, żeby Cie wyrzuciło (nie mówię tu zaraz, żeby jechać 30 km/h). Na drodze z koleinami nie zmieniasz gwałtownie pasa ruchu tylko robisz to stopniowo.
Poza tym, za każdym razem, gdy wylecisz z drogi, na której są koleiny/dziury przyczyną wypadku będzie "niedostosowanie prędkości do warunków ppanujących na drodze/stanu nawierzchni" - czyli po prostu Twoja wina jako kierowcy.














