Witam! mam takie pytanie.. pytam poprostu z ciekawości ..
czy SWAP w Mondeo mk2 z TDi na 1.8 zetec lub 1.6 16v niesie za sobą jakieś przeróbki.... oczywiscie skrzynie bym musiał z silnikiem wsadzac..
No wiesz, jeszcze z kompem będzie problem, bo też będziesz musiał zrobić podmiankę... i chyba wymiana wydechu, bo zdaje mi się że też jest różnica... Ale co do ostatniego nie mam pewności... Nie wiem czy taka przeróbka jest sensowna, no chyba że czekasz na transwer silniczka z brytyjskiego szrotu
z kompem wlasciwie wiem.. ;p chyba nie ma sensu .. dam sobie spokój .. chyba ze szrotu jakiegos mondziaka starszego wezme z np. rozbitym tyłem..
i wsadze wiekszy silniczek... chyba v6 do mondeo montowali.. :p
No ba, że V6, 2.5 litra! Mocy to ma co nie miara, jak jeszcze założysz stożek, i odpowiedni wydech, to gna, że aż strach... Jeden gościu przerobił taki silniczek w Polandzie na 3.0. W każdym razie, jak masz zamiar, to baw się dobrze, ale o silnik V6 to będzie raczej ciężko z tego co mi się widzi... No i tu też z kompem będzie trochę roboty...
wlasciwie to mam znajomego co ma v6 i ma wszystko kompletne nawet jezdzi to to w kombiaku ale zmienia na 1.8 zetec chyba bo za duzo pali... wlasnie zastanawiam sie czy sciagac cos rozbitego (zeby nie bylo problemu z wlozeniem silnika) wsadze to cudo i sie pobawie a jak bedzie ok to zrobie nadwozie
Nawet? Jeżeli tylko nawet, to znaczy że już zajechany ten silniczek Bo 2.5 przy odpowiednim zadbaniu z odpowiednimi "dolotami i wylotami" potrafi zdrowo wgnieść w siedzenie Jak bym tylko miał okazję i możliwości to sam bym sobie wstawił V6 do mojej Veronisi... Ale kurcze, nima jak...
chodzi o to że siedzi i jezdzi... ale jezdzilem tym i musze przyznac ze czy w kombi czy w sedane ciągnie zdrowo.. nie jeden burak wagen motor został.. silniczek jak najbardziej zdrowiutki zrobil 100 tys. km i mial zmienione wszystkie uszczelki pierscienie rozrzęd ... wydech.. więc zadbane a wiemy ile przejechal bo kolega kupil od wlasnego wuja który mial go z salonu