Drożejąca ropa naftowa na naszych stacjach benzynowych skłania niejednego z posiadaczy aut napędzanych silnikami diesla do rozglądnięcia się za tańszym, alternatywnym źródłem napędzania własnego pojazdu. Myślę tutaj o biopaliwach lub o zwyczajnym oleju roślinnym. Do jazdy na oleju rzepakowym najlepiej nadają się starsze silniki wysokoprężne, z rzędową pompą wtryskową i pośrednim wtryskiem paliwa. Przerabiać można ciężarówki i traktory.
Czy warto i czy to duże ryzyko "zarżnięcia silnika", ja sam się trochę tego obawiam, choć chętnie bym zaoszczędził parę groszy. Poszperałem więc po sieci i oto "garść" nowinek na ten temat . Oczywiście nie namawiam nikogo do przestępstwa skarbowego:)
Argumenty za:
Niski koszt zakupu oleju, jego duża dostępność, najtańszy można nabyć praktycznie w każdym z marketów handlowych w butelkach 3 i 5 cio litrowych, a nawet i większych, na litrze to oszczędność około złotówki. A jeśli ktoś ma znajomego prowadzącego smażalnie ryb lub bar szybkiej obsługi może mieć nawet darmowe źródło zasilania pojazdu. Niektórym moze przeszkadzać zapach frytek, ryb czy hamburgerów - wydobywający się z rury wydechowej, choć z drugiej strony nie wiem czy to nie lepszy smród niż zapach zwykłych spalin.
Jak to jest i co o tym sądza Ci którzy już spróbowali, poniżej zamieszczam kilka znalezionych w necie opinii.
- Mój kolega już parę lat temu podpatrzył to u kierowców niemieckich - tłumaczy taksówkarz na postoju w centrum Gorzowa. - Cena ropy jest z kosmosu. Niedługo wszyscy będziemy kupować olej w marketach, a nie na stacjach. Świat stoi na głowie. Rolnicy palą w piecach zbożem, bo tańsze niż węgiel, a my jeździmy na rzepakowym.
- Ja leję pół na pół. Nic nie musiałem w silniku zmieniać, ani wtrysków regulować, ani zapłonu. Silniczek mięciutko chodzi, no i pachnie grillem. Za trzylitrową bańkę płacę w Biedronce 8,19 zł. Za to kupiłbym na stacji zaledwie dwa litry ropy - tłumaczy inny gorzowski taryfiarz.
- Autko jakim się poruszam to właśnie Astra 1.7td i mówię raz jeszcze, samochód lepiej na tym jeździ chociaż być może ON w waszej okolicy jest lepszej jakości i ta różnica będzie mniejsza. Olej z biedronki (nieco mniej gęsty) w proporcjach 3:2 (ON : OR). Oczywiście jak temperatury spadają to już może być niebezpieczne dla silnika (bez podgrzewacza za 100zł ).
Argumety przeciw:
Zgodnie z prawem jest to nielegalne, ponieważ unikamy w ten sposób zasilania budżetu państwa w zyski z tytułu akcyzy pobieranej przy sprzedaży paliw. Może nam za to grozić mandat i interwencja urzędu skarbowego.
A jak na to zapatrują się specjaliści od motoryzacji - Odradzam dolewanie oleju rzepakowego do baku samochodu - mówi dr inż. Stanisław Skawiński z Instytutu Pojazdów Politechniki Łódzkiej. Przy dłuższej eksploatacji auta na takim paliwie może dojść do uszkodzenia układu wtryskowego. Duża ilość oleju roślinnego może również doprowadzić do pozostawiania większej ilości osadów w komorze spalania, co może skutkować unieruchomieniem pierścieni tłokowych i w konsekwencji zatarciem silnika - wyjaśnia.
W nowoczesnych silnikach gdzie jest dużo elektroniki, inna lepkośc oleju roślinnego na pewno doprowadzi silnik do sporych awarii - mówi jeden z bielskich mechników samochodowych.
Podsumowując wydaje mi się iż idealnym rozwiązaniem było by dopuszczenie do sprzedaży biopaliw na zasadzie wolnego wyboru z jakąś rozsądną stawką akcyzową, ropa drożeje i jej zapasy się kurczą , wiadomo jednak ,że potężne koncerny paliwowe za wszelką ceną będą blokować dostęp do alternatywnych paliw. To jednak tylko kwestia czasu, kiedy ekologia wygra, miejmy nadzieję iż stanie się to szybko.













