Sytuacja odbyła się w serwisie,marki niepodaję ze względu że to był jedynie zbieg okoliczności

.Podjeżdza klient swoim nowym autem pod serwis,widzi że klienci czekają na przyjęcie poprzez konsultanta i niechcąc tracić czasu podchodzi do przypadkowego pracownika/mechanika serwisu.Pyta się grzecznie o powtórne sprawdzenie stanu oleju,jego zdaniem powinnien uzupełnić stan oleju.Po sprawdzeniu okazuje się że faktycznie jest tendencja w kierunku minimum,następna wymiana za 6000km,więc pracownik w ramach zrobienia dobrego wizerunku proponuje uzupełnienie stanu oleju na koszt firmy/serwisu.Klient jednak grzecznie odmawia,po czy udaje sie do sklepu firmowego gdzie nabywa właściwy olej silnikowy.Kilka minut pózniej zaczepia ponownie mechanika tłumacząc ze wlał juz litr oleju a na miarce nadal identyczny stan.Hmm,a więc może to sprawdzmy.Stan oleju nadal identyczny,litr oleju wlany,ale gdzie

Do zbiornika wyrownawczego cieczy chlodzącej...

I się zaczeło

Płukanie układu,ale tym razem na fakture
