Witam. Od lutego do października będzie potrzebny mi samochód na dojazdy do pracy. Obecnie poruszam się zadbanym Oplem Omegą, jednak bardzo mi jej szkoda na takie warunki, więc szukam jakiegoś samochodu za skromną kwotę, którego nie będzie mi szkoda.
Szukam czegoś w swoim mieście, żebym nie musiał zmieniać tablic i na oku mam dwa samochody:
1) Volvo 460, 1.8, benzyna, 90 KM, 1994 r.
Przebieg: 275 tysięcy km.
Od 1998 roku w rękach tego właściciela, sprawny, jednak stał 1,5 roku bez ruchu (ale był rozpalany, gumowe elementy, jak i hamulce są w dobrym stanie). Jak na ten model, w niezłym stanie, jednak ma małe ślady rdzy na tylnych nadkolach. Mechanicznie wszystko ok. Przegląd i OC do maja.
2) Passat B3, 1.8, benzyna, 75 KM, 1991 r.
Przebieg: 260 tysięcy km.
Od 2005 roku u jednego właściciela, sądząc po jego stanie, na spokojnie ma ok. 500 tysięcy przejechane, ale jest sprawny, w ciągłej eksploatacji. Niewielkie ślady rdzy na tylnej klapie. Przegląd i OC do marca.
Którego z nich byście wybrali? Wiem, że tak z samych danych to raczej nic się nie powie, jednak potrzebuje samochodu, który nie rozkraczy mi się w drodze (codziennie muszę przejechać 120 km) i zależy mi na waszej opinii, co byłoby lepszym wyborem.















