Witam
mam nastepujacy problem, ktory pojawil sie dzisiaj. Po kilkudniowym postoju swiatecznym odpalilem auto i wyruszylem w droge. Jako, ze szyby byly zamarzniete wlaczylem dmuchawe i ogrzewanie tylnej szyby i nagle auto jakby zwolnilo i stracilo moc i zgaslo.
Myslalem, ze to wina rozladowanego akumulatora, wiec w domu zalaczylem go i caly dzien sie ladowal. Mimo tego nie da rady samochodu odpalic.
Kiedy przekrecam kluczyk w stacyjce, slychac tylko pykanie, rozrusznik nie kreci i nic sie nie dzieje. Jaka moze byc przyczyna, bo akumulator tu napewno winny nie jest.
pozdrawiam













