Muskularny Touareg, który został wykorzystany do tego zadania był standardową wersją niemieckiego SUV-a. Poza balastem z metalu (4,3 ton - całkowita waga pojazdu wzrosła tym samym do około 7 ton) jaki został nałożony na samochód w celach bezpieczeństwa oraz specjalnym zaczepem mogącym holować samolot, auto posiadało także seryjny silnik wysokoprężny V10 TDI o mocy 313 KM. Większym modyfikacjom uległa jedynie tylna oś samochodu.
Holowanie mogącego pomieścić na pokładzie 500 pasażerów Boeinga 747-200 odbyło się na odległości 150 metrów. Samolot do niegdyś obsługujący linie British Airways pozbawiony był oryginalnych silników ze względu na to, iż jest to jednostka wykorzystywana tylko przy okazji kręcenia filmów i innych nagrań.
Co warte podkreślenia, holowanie samolotu przez Volkswagena Touarega odbywało się na mokrej nawierzchni, która utrudniła znacznie rozpoczęcie tego manewru. Początkowo SUV miał zmierzyć się z 200-tonowym samolotem jednak ze względu na warunki atmosferyczne oraz nie do końca optymalną lokalizację postanowiono zmniejszyć wagę samolotu. Mimo to wynik osiągnięty przez Volkswagena można uznać za spory wyczyn.
"Szkoda, że nie udało nam się znaleźć do holowania cięższego samolotu. To zadanie było proste. Jeżeli ktoś byłby w stanie pożyczyć nam samolot wojskowy to prosimy o kontakt" - powiedział po zakończonym sukcesem teście kierowca VW Touarega, Uwe Krieghoff.


















