Pinin ze skrzynią SS4 radzi sobie w terenie nie gorzej niż Jimny (reduktor - 4 opcje napędu), jest od niego o niebo bardziej komfortowy, a w środku te auta dzieli przepaść - tym bardziej okiem kobiety - tak przynajmniej mówi moja żona

.
[ Dodano: Sro Cze 09, 2010 13:55 ]W ogóle to ponieważ miałem z żoną ten sam dylemat zgłębiłem temat (również tu na forum)i muszę powiedzieć, że jimny bardzo mnie zawiódł - bo myślałem początkowo tylko o nim. A tu proszę -
4x4 tylko poza asfaltem (więc i zimą tak naprawdę tylko na śniegu - wiele machania przy zmianach napędu). Do tego o ile dobrze wyczytałem nie ma blokady centralnego dyferencjału z powodu jego braku. Poza terenem - sztywne osie, więc zero komfortu i dzika jazda w koleinach. A Pinin - 2 wersje napędu. W wersjach z reduktorem też można jeździć po asfalcie z napędem
4x4 (SuperSelect więc i zimą i latem na każdej nawierzchni), do tego blokada dyferencjału i przednie niezależne zawieszenie (no i pomocnicza ale jednak rama). W wersji bez reduktora jest STAŁY napęd na 4 koła (sprzęgło wiskotyczne i 50:50 - to za co wszyscy kochają Subaru) dlatego auto prowadzi się o niebo lepiej niż Jimny. Moim zdaniem Jimny jest przereklamowany jako auto uniwersalne, natomiast Pinin zbyt mało doceniany jako konstrukcja o wielu obliczach (myślę że przyczyną jest fakt że w Polsce była sprzedawana w zasadzie tylko wersja bez reduktora) i to w zasadzie w tej samej (czasami mniejszej) cenie.