Kiepskich kierowców określamy mianem „kapeluszników”. Coś w tym musi być,choć kapelusz na głowie zwykle nie przeszkadza tak, jak gruba kurtka, szalik albo (o zgrozo!) kaptur!
Pierwszą zasadą jest swoboda ruchów. Dlatego nawet jeśli jazda ma trwać tylko kilka minut, zdejmijmy z szyi szalik. O ile na zewnątrz chroni nas przed przeziębieniem, o tyle gdy siedzimy w fotelu kierowcy, ogranicza ruchy szyją i sprawia, że patrzymy przed siebie, co najwyżej zerkając kątem oka w lusterka.
Zimowa odzież do auta
















