Życie po śmierci.

Re: Życie po śmierci.

23 Lis 2009, 21:48

PhantomASA1 napisał(a):mówi że tam jest hierarchia a dusze potępione stoją tyłem do Boga czyli tak jak jest napisane w Piśmie Świętym ,pierwsi będą ostatnimi a ostatni pierwszymi.Ci którzy byli tutaj na ziemi skromni i uczciwi będą blisko Boga a potępieni będą cierpieć męki nie mogąc być w jego bliskości.


czyli nikt nie chodzi z chłostą i ich nie leje ?
Toretto
 

Re: Życie po śmierci.

23 Lis 2009, 22:36

Nie ,tam nie,siostry zakonne w naszych sierocińcach tak robią z dziećmi,oglądałeś Toretto reportaż ostatnio na TVN?Siostra zakonna z krzyżem na piersiach wielkości tego który jest na Giewoncie :mrgreen: szarpała niepełnosprawne dziecko za włosy jakby targała pierza z gęsi,ktoś nagrał ten widok kamerą,przeorysza widząc to nagranie powiedziała- przecież siostra za głowę dziecko tylko trzyma :shock: Jak można chłostać duszę?fizyczne cierpienia przecież jej nie dosięgają!
PhantomASA1
Forumowicz VIP
 
Posty: 6556
Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
Miejscowość: Z prawdy :)

Re: Życie po śmierci.

24 Lis 2009, 16:36

a to akurat oglądałem, a niby takie pobożne, wierne :evil: :evil:
Toretto
 

Re: Życie po śmierci.

24 Lis 2009, 18:47

Toretto, córka sąsiadki jest zakonnicą,opowiadała co się tam za murami dzieje,jak jedna drugiej daje w kość,przeorysze się byczą a służki tyrają ze ścierami na kolanach i służą tym bezbożnym babsztylom,które wiodą bardzo wygodne życie,więcej nie będę opowiadał by nikogo nie gorszyć,my tutaj o duszach przecież.Mój brat uległ paskudnemu porażeniu prądem (we Włoszech),pomagał znajomemu Włochowi naprawić jakieś urządzenie,złapał go prąd siłowy jak długo go trzymał nie wiadomo,gdy przyszedł jego kolega który też tam z nim był brat leżał już nieruchomy z wywalonym językiem i wybałuszonymi oczyma,calutki siny,wiecie co go przywróciło do życia?Zwykłe wiadro z wodą,kolega wyłączył prąd i oblał brata wodą,gdyby nie to nie przeżyłby tego,to nic,gdybyście widzieli jakie paskudne miał poparzenia :shock: opuszki trzech palców prawej ręki były wypalone na odcinku ok.jednego cm.do kości,na piersiach miał wżery na głębokość dwóch centymetrów,to nie chciało się goić,dopiero okłady z kwaśnego mleka zatrzymały proces gnicia tkanki i wszystko ładnie się zagoiło,blizny pozostały.Lekarz u nas w szpitalu gdy zobaczył rany to zdębiał.Najciekawsze jest tylko to ,że brat jest normalny,opowiada tylko że już Tam był i był zły ,że wrócił z powrotem.Jak już pisałem nie jest w stanie opisać tamtego świata,nie potrafi.Ogarnęło go niesamowite szczęście ,nie jest tego w stanie także opisać,to uczucie jest nam obce.Ktoś powie to procesy biochemiczne zachodzące w mózgu,już naukowcy nie są tego tacy pewni a dlaczego?Udowodniono ,że istnieje egzystencja po śmierci o tym napiszę już niebawem.Gdyby ktoś mnie zapytał na ile procent jestem pewien ,że dusza stała przy moim łóżku odpowiadam, na 100%.Gdyby ta wizja była szara ale to było tak kolorowe, że aż :shock:Nie można patrzeć na to co duchowni wyrabiają ,przecież to są w większej części ludzie nie wierzący,jestem tego pewien.Kiedyś we Włoszech pracowałem z chłopakiem,który był w seminarium,opowiadał jak księża opowiadali sobie grzechy parafian i się śmiali :shock: ,wystąpił,potwierdził że spotkać tam można geja na każdym kroku,też uważał ze gros to ludzie nie wierzący.Ciągnie ich przede wszystkim mamona,gdyby musieli pracować tak jak inni za te marne grosze nikt tam by się nie pchał,szkoda że nasz naród nie chce mieć tej świadomości,to przecież jest oczywiste.Nie chcę wam uświadamiać ile dochodu do kieszeni ma np. biskup ,tego oficjalnego dochodu a ile na lewo nieoficjalnego,po co mu tyle kasy skoro nie ma :wink: rodziny,dzieci? :mrgreen: jeśli zapytacie to wam napiszę(pewne źródło)Na razie kończę gdyż trzeba zobaczyć co komu się psuje ,może uda się pomóc? :smile:

[ Dodano: Wto Lis 24, 2009 23:29 ]
Ludzie zastanawiający się i badający problematykę życia po śmierci wpadli na pomysł by wykorzystać do przeprowadzenia eksperymentu dwoje najlepszych na świecie medium(osoby nawiązujące kontakty z duszami),jedno medium od drugiego było w oddaleniu wielu kilometrów,zadaniem ich było przywołanie jednego konkretnego ducha konkretnej osoby i zadawanie mu pytań na które odpowiedzi znała tylko ta osoba,medium nie miały wcześniej żadnego kontaktu ze sobą oraz z osobą z rodziny człowieka który odszedł a którego duszę mieli przywołać.Pytania były wszelakiego rodzaju,potem skonfrontowano odpowiedzi jakie zanotowało jedno i drugie medium,wszystkich zmroziło,zgadzały się w prawie 90 procentach! :shock: Sam nasz polski najsłynniejszy jasnowidz Jackowski twierdzi,że informacje o tym gdzie znajdują się zwłoki uzyskuje bezpośrednio od zamordowanych osób,on też jest pewien że istnieje życie po śmierci.
PhantomASA1
Forumowicz VIP
 
Posty: 6556
Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
Miejscowość: Z prawdy :)

Re: Życie po śmierci.

25 Lis 2009, 15:33

Wieczny sen,po prostu.
Kingusia71
Nowicjusz
 
Posty: 20
Rejestracja: 25 Lis 2009, 15:16
Miejscowość: P-ń

Re: Życie po śmierci.

25 Lis 2009, 22:38

PhantomASA1 napisał(a):Mamy taką starą suczkę ,jamniczka długowłosego,ledwo psina chodzi a po schodach trzeba ją już nieść , w nocy zaskowyczała dając znak,że chce wyjść na dwór,brat ją zniósł po chwili przybiegł przestraszony i krzyknął,że z psem dzieje się coś niesamowitego,jak sarenka biega po podwórzu tak jakby za kimś ale to tak szybko jak oszalała nigdy czegoś takiego nie robiła nawet wtedy gdy była młodym zwierzęciem,bez pomocy potem po schodach wbiegła do domu,na drugi dzień suka była podniecona a źrenice miała jak spodki(rozszerzone).Moja mama nie śpiąc w nocy słyszała kaszel mego taty,mocne uderzenie w szafie a natychmiast po tym nasze psy ,które są na dworze(dwa jeszcze)zaczęły niesamowicie ujadać!


PhantomASA1 co ty jarasz że takie schizy masz. Człowieku przecież to jest niemożliwe żeby pies miał wizje. Zastanów się co piszesz. Najlepiej zrobisz jak zapiszesz się do jakieś poradni psychologicznej.


A i jeszcze jedno gdyby ktoś zetknął się z prądem siłowym (400V) to nie maiłby szans na przeżycie
szybki200
Aktywny
Awatar użytkownika
 
Posty: 294
Zdjęcia: 1
Rejestracja: 02 Lip 2009, 10:40
Miejscowość: z daleka
  • Ciekawe publikacje motoryzacyjne

    Sposoby na zmniejszenie kosztów ubezpieczenia samochodu Sposoby na zmniejszenie kosztów ubezpieczenia samochodu
    Niestety koszty ubezpieczenia samochodu wciąż rosną. Zindywidualizowany sposób liczenia składki oraz zwiększające się sumy wypłaconych odszkodowań dają się we znaki właścicielom samochodów, nawet tym bezszkodowym. ...
    Jak producenci zarabiają na częściach Jak producenci zarabiają na częściach
    Bezawaryjność? To dla producenta bankructwo. Dlatego producenci robią wszystko, żeby części, które psują się często lub są konieczne do wymiany po danym przebiegu, połączyć z częsciami drogimi, któe psują się rzadko albo ...

  • Re: Życie po śmierci.

    25 Lis 2009, 23:54

    szybki200 napisał(a):A i jeszcze jedno gdyby ktoś zetknął się z prądem siłowym (400V) to nie maiłby szans na przeżycie


    Jeśli kogoś trafia piorun to też nie ma szans na przeżycie a jednak są przypadki ludzi którzy przeżyli to samo z upadkiem z kilku set metrów teoretycznie nie da się przeżyć a też są przypadki ludzi którzy przeżyli. Ludzkie ciało to jedna wielka zagadka.
    PrezesArtek
    Stały forumowicz
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 1831
    Rejestracja: 11 Kwi 2008, 13:19
    Miejscowość: Sosnowiec
    Auto: Nissan Primera WP11-144
    Silnik: QG18DE
    Paliwo: Benzyna + LPG
    Typ: Kombi
    Skrzynia biegów: Manualna
    Rok produkcji: 1999

    Re: Życie po śmierci.

    26 Lis 2009, 10:03

    Prezesie ty jesteś dość młody ale bardziej obyty jak widzę w tej tematyce,jest człowiek ,który przeżył już dwukrotne uderzenie piorunem,teoretycznie nie miałby szans a jednak.Masz rację w naszych organizmach istnieją takie pokłady możliwości ,że sobie tego nawet nie wyobrażamy.Wykorzystujemy ok.17% możliwości naszego mózgu,Einstein tylko troszeczkę w tym względzie był lepszy od wybitnego człowieka(dwa razy szybciej myślał) i wykorzystywał o kilka procent efektywniej możliwości swego mózgu.Szybki200 nie słyszałeś o tym ,że zwierzęta widzą dusze i malutkie dzieci? ,które jeszcze nie potrafią mówić?!Czy zwierzę to taka kukła zwykła ,obce są jemu emocje,strach itd?!Ta suczka jest taka ,że gdy wybuchnie petarda to cały dzień się chowa i trzęsie ze strachu :!: Co zobaczyła w tę noc ja nie wiem.Napisze jeszcze jedną ciekawą rzecz.Tuż przed pogrzebem mej siostrze zaczęła się włączać komórka(prawie nowa Nokia),próbowałem ją wyłączyć udawało się ale ona wciąż się uruchamiała na nowo i tak wiele razy,to się nie przytrafiło jej nigdy wcześniej ani potem,mnie moja komórka też nigdy nie uruchomiła się sama nigdy,memu bratu telewizor sam włączył się dokładnie o godzinie w której tato zmarł mniej więcej co do minuty(to było jakiś czas po pogrzebie),wszystko co pisze jest prawdą :!: Jeszcze jedno,tuż po pogrzebie mój brat poszedł na cmentarz z żoną i swoją malutką córeczką!(Tato nieraz bawił dziewczynkę,wiadomo),dziecko zaczęło się wyrywać bratowej z rąk tak jakby chciało pójść w czyjeś ramiona wołając dada-dada(tak zawsze wołało na dziadka), brat z cmentarza przyszedł nieswój bratowa też.Wszystko o czym piszę jest prawdą :!:Kto chce niech wierzy.
    PhantomASA1
    Forumowicz VIP
     
    Posty: 6556
    Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
    Miejscowość: Z prawdy :)

    Re: Życie po śmierci.

    28 Lis 2009, 20:09

    Hmmm... ogólnie to zawsze podchodze sceptycznie do takich historii, do tej również, ale z drugiej strony też sceptycznie myśle i wypowiadam się o swoich doświadczeniach w takich sprawach. No ale nie ważne.

    PhantomASA1 napisał(a):Kto chce niech wierzy.

    Właśnie. Kto nie chce to chocby sam miał takie doświadczenie nie bedzie wierzył, a kto chce to chocby nic nigdy mu się nie przytrafiło, wszystko mu się bedzie mu się tłumaczyć naukowo to i tak będzie wierzył.

    PrezesArtek napisał(a):Jeśli kogoś trafia piorun to też nie ma szans na przeżycie a jednak są przypadki ludzi którzy przeżyli to samo z upadkiem z kilku set metrów teoretycznie nie da się przeżyć a też są przypadki ludzi którzy przeżyli. Ludzkie ciało to jedna wielka zagadka.


    No własnie to jest ciekawe. Jeden się potknie, przewróci niefortunnie i zginie, inny natomiast spadnie z wieżowca i przeżyje.

    PhantomASA1 napisał(a):Prezesie ty jesteś dość młody ale bardziej obyty jak widzę w tej tematyce,jest człowiek ,który przeżył już dwukrotne uderzenie piorunem,teoretycznie nie miałby szans a jednak.Masz rację w naszych organizmach istnieją takie pokłady możliwości ,że sobie tego nawet nie wyobrażamy.Wykorzystujemy ok.17% możliwości naszego mózgu


    Baa.. być uderzonym przez piorun to już coś. Byc uderzonym przez piorun i przeżyć to jeszcze większe coś. A dwa razy? To już poprostu mega pecho-szczęście ;)
    A co do mózgu- takie przyczepienie się podobne te % to bójda- ktoś kiedyś coś tam wymyślił(przykro mi nie pamiętam ani kto, ani gdzie, ani co)i jakoś w obiegowej opinii zostało te 17% ;)
    Tak btw. są jeszcze ludzie którzy potrafią żyć nie mając dużej części mózgu i normalnie funkcjonują w społeczeństwie- też dość duża zagadka ;)
    eaxene
    Aktywny
     
    Posty: 485
    Rejestracja: 07 Sty 2009, 16:00
    Miejscowość: Toruń

    Re: Życie po śmierci.

    28 Lis 2009, 20:52

    Eaxene ,dobrze to wszystko ująłeś,co do możliwości naszych mózgów to podam ci przykład na samym sobie,nigdy zbyt dużo się nie uczyłem ,mózgownicy nie miałem wyrobionej nauką,na pierwszym roku studiów nie ważne jakich i nie ważne gdzie musiałem w ciągu tygodnia wryć ok.70 stron z dziedziny anatomia człowieka z nazwami łacińskimi(układy po kolei ,mięśniowy,kostny,krwionośny ,nerwowy itd),wyobraź sobie ryłem cały tydzień po 8-10 godzin dziennie śpiąc po 4 godziny na dobę,tak w każdy dzień,wyobraź sobie po połowie roku takiego dziobania byłem w stanie lekko wtłoczyć do głowy ponad 200 stron w ciągu jednej nocy i zdać bez problemu(każda kosteczka po łacinie ,budowa itd)Uwierzysz w to czy nie?! :shock: Dlatego nie podziwiam nikogo!Ćwiczeniami można dojść do takich wyników że to się w pale nie mieści :!: Tylko czytałem tekst i od razu zapamiętywałem,automatycznie!Ktoś powie bredzi głupi schizol,tak niestety jest,nie mam zamiaru kłamać!Słyszałeś o metodzie da Silvy(szybkiego czytania) lub wykształcenia zdolności jasnowidzenia ,ta zdolność drzemie w mózgach każdego z nas tylko jeden będzie zdolniejszy w tym kierunku inny mniej!Mój brat(kolejny z kolei ,jest nas wielu)jest po kursie szybkiego czytania.Dusza mego taty przyszła do mnie gdyż tylko ja nie pożegnałem się z nim przed śmiercią(wyjechałem 2 tygodnie wcześniej w nocy a tato spał,nie chciałem go budzić)Jest życie po śmierci,ja ten temat już kończę gdyż ogarnia mnie gęsia skórka cały czas gdy o tym pomyślę :!:
    PhantomASA1
    Forumowicz VIP
     
    Posty: 6556
    Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
    Miejscowość: Z prawdy :)

    Re: Życie po śmierci.

    29 Lis 2009, 11:56

    PhantomASA1 napisał(a):Uwierzysz w to czy nie?!

    A czemu miałbym nie wierzyć? :wink:
    Na egzamin z historii państwa i prawa uczyłem się podobnie jak Ty do anatomii, więc wiem co to znaczy- do dziś mnie przechodzą ciarki jak pomyśle że pamiętałem funkcje, tryb powoływania, nazwy itp, urzędników sądowych w którymś tam z kolei rozwojów sądownictwa francuskiego w jednym z ich kilkunastu sądów ;P także z powodu własnych doświadczeń wierzę Ci ;)
    eaxene
    Aktywny
     
    Posty: 485
    Rejestracja: 07 Sty 2009, 16:00
    Miejscowość: Toruń

    Re: Życie po śmierci.

    29 Lis 2009, 12:18

    No właśnie a wiesz np.w jaki sposób Matsutatsu Oyama(oryg.YONG-I Choi) nabył umiejętność rozbijania kamieni jednym ciosem(shuto) a także zabijania byków ?!Gdy fizyczne ćwiczenia nie dawały efektów ,siedział godzinami(miesiącami) wpatrując się w kamień(siła kocentracji),jak sam wspomina przyszła chwila gdy coś w nim pękło,poczuł w sobie taką moc,że wyszedł na dwór wziął największego otoczaka,którego wcześniej mógł rozbić tylko dużym młotem i jednym uderzeniem go rozwalił(kantem dłoni) :shock: Siła drzemie w psychice,jak mawiał najważniejsza jest wiara w powodzenie,potrafił jak torreador na arenie stanąć z gołymi rękoma,puszczano na niego największe rogate bestie a on zabijał je jednym ciosem ,gdy się go zapytano jak on to robi odpowiadał,najważniejsze jest uwierzyć w siebie i się nie bać!My nawet sobie nie zdajemy sprawy do czego jesteśmy zdolni :!:
    PhantomASA1
    Forumowicz VIP
     
    Posty: 6556
    Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
    Miejscowość: Z prawdy :)

    Re: Życie po śmierci.

    30 Lis 2009, 09:07

    Ale troche teraz nie rozumie co ma piernik do wiatraka? ;)
    eaxene
    Aktywny
     
    Posty: 485
    Rejestracja: 07 Sty 2009, 16:00
    Miejscowość: Toruń

    Re: Życie po śmierci.

    30 Lis 2009, 16:32

    Nie nic,tylko trochę zboczyliśmy z tematu tyczącego życia po śmierci! Tutaj jeszcze chciałbym dodać o czym nie wiedziałem a dowiedziałem się od mamy,komórka siostrze włączyła się sama także dokładnie wtedy gdy tato odszedł! :shock:
    PhantomASA1
    Forumowicz VIP
     
    Posty: 6556
    Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
    Miejscowość: Z prawdy :)
     
    • Warto przeczytać
    • Master Truck
      Zarysowana felga i ubytki w oponie
      Porównanie opon klasy A i G - droga hamowania
      36
      Autosalon Genewa 2006