Życie po śmierci.

Życie po śmierci.

21 Lis 2009, 20:22

Wszystko o czym napiszę niebawem będzie prawdą,gdy pomyślę o tym ,gdy opowiadam znajomym zawsze pojawia mi się na ciele gęsia skórka!
PhantomASA1
Forumowicz VIP
 
Posty: 6556
Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
Miejscowość: Z prawdy :)

Re: Życie po śmierci.

22 Lis 2009, 15:47

czekamy.....
Toretto
 

Re: Życie po śmierci.

22 Lis 2009, 19:24

Wszystko co napiszę jest prawdą,jestem osobą wierzącą od zawsze,od kościoła trzymam się z daleka,gdybyście wiedzieli o tym tworze tyle co ja wiem, też tak postąpilibyście!Wierzycie w życie po śmierci?To czytajcie :!: Drugi raz spotkałem ducha gdy jechałem z rodziną nad morze,mój brat siedział obok,była noc !To były okolice Warszawy,nagle przed maską mego samochodu pojawił się człowiek,nie zdążyłem zahamować,nawet żadnego ruchu nogą nie uczyniłem,pamiętam jak centralnie maska samochodu wbiła się w postać ,nic żadnego uderzenia,patrzymy do tyłu a człowiek szedł dalej,mój brat widział to ,wspominamy to do dzisiaj! Pierwszy raz w dzień zmarłych,wychodziłem z innym bratem na dwór w połowie schodów obydwaj zobaczyliśmy postać niską ,ledwo gramolącą do góry(staruszka lub starzec) nie widzieliśmy twarzy gdyż postać tak jakby była nakryta czarną płachtą.Ten widok nas zmroził,obydwaj byliśmy jeszcze dziećmi,wskoczyliśmy do domu,ja powiedziałem bratu chodź zobaczymy kto to idzie,wyskoczyliśmy na zewnątrz natychmiast ,nikogo nie było,okrążyliśmy dom ,nikogo nie było.Widzieliśmy zjawę obydwaj.cdn.
PhantomASA1
Forumowicz VIP
 
Posty: 6556
Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
Miejscowość: Z prawdy :)

Re: Życie po śmierci.

22 Lis 2009, 19:40

nie możesz napisać tego raz a nie cdn?? Lepiej będzie się to czytać, a nie co chwilę po kawałku. No chyba, że chcesz nas potrzymać w napięciu :mrgreen:
Endrju
Stały forumowicz
Awatar użytkownika
 
Posty: 3020
Zdjęcia: 449
Rejestracja: 04 Sty 2007, 22:44
Miejscowość: Poznań

Re: Życie po śmierci.

22 Lis 2009, 20:02

To co przytrafiło mi się 8-ego lipca tego roku mrozi mi krew w żyłach,wszyscy którzy mnie znają wierzą mi,wiedzą że nie lubię kłamać czy konfabulować :!: Cewkę zapłonową wymieniłem profilaktycznie około 5 lat temu,przejechałem na niej ponad 150kkm,ile to godzin jazdy licząc średnią 70km/h?To ponad 2100 godzin jazdy,ósmego lipca nagle na drodze gaśnie mi auto gwałtownie,tak jakbym przekręcił kluczykiem w stacyjce(spaliła się cewka),po trzech godzinach dowiaduję się że zmarł mój tato tak nagle że bardziej już nie można,był w świetnej formie jak na swoje 72 lata.Odszedł natychmiast.Wiecie jak to jest ,wstrząsająca prawda dopiero dociera do człowieka na drugi dzień.Poszedłem spać,zasnąłem natychmiast,nie wiem o której godzinie w nocy podczas snu zobaczyłem takie zjawisko jakiego w życiu na jawie nie widziałem,to było tak niesamowicie kolorowe,towarzyszył temu dziwny dźwięk,jakby wyładowanie elektryczne,taki suchy trzask.Przebudziłem się , otwarłem oczy zjawę widziałem dalej, stała w rogu pokoju :shock: Wyskoczyłem z łóżka z przerażeniem i zapaliłem światło.Jak wyglądała?Postać człowieka ale tak jakby ktoś narzucił prześcieradło na niego,sama postać była taka jak mróweczki na ekranie telewizora gdy nie ma sygnału tylko oblamówka dookoła postaci była ciemniejsza.Nad postacią delikatna poświata mglista nad nią tak soczysty i mocny lazur że aż wbijał się w oczy a nad lazurem promienie tak złociste że w pokoju pojaśniało.Na głowie zjawa miała jakby parasol ze zbitej mgły taki daszek z czterema bokami ze spadem a z tych czterech rogów zbita mgła jak woda ściekała do samej podłogi! :shock: Gdybym był niewierzący stałbym się natychmiast,teraz mam gęsią skórkę gdy to piszę!Ostatnio byłem w Pabianicach,miałem trochę czasu by opisać tę Historię na forum katolickim ,uwierzycie że nie zdążyłem napisać tej historii ,napisałem tylko dusza stała obok mego łóżka i w całej okolicy pogasły światła?(przerwa w dopływie prądu),mieszkałem tam trzy tygodnie ,prądu nie było kilka minut.Tej historii nie wysłałem na to forum,ktoś sobie tego nie życzył!To nie koniec tej historii ,jutro opiszę wam co działo się dalej,NIESAMOWITE :!:

[ Dodano: Nie Lis 22, 2009 20:48 ]
Endrju napisał(a):nie możesz napisać tego raz a nie cdn?? Lepiej będzie się to czytać, a nie co chwilę po kawałku. No chyba, że chcesz nas potrzymać w napięciu :mrgreen:
Endrju myślałem ,że ktoś napisze np.ale bajdurzysz?!Masz rację,jutro napiszę co się działo dalej ,do trzech dni po śmierci taty. Dusza jest z nami po śmierci trzy dni,kiedyś czytałem o tym w internecie,istotnie tak jest!To co napiszę jutro będzie nie mniej ekscytujące,obiecuję! :wink: Mam brata zdolnego plastyka,namaluje zjawę ,która tkwi w mojej pamięci ,zrobię jej zdjęcie i prześlę na forum!Mój brat ten który jechał wtedy ze mną samochodem przeżył śmierć kliniczną,dowiecie się co on mówi ,był tam!To nie jest tak jak nam wmawia kościół :!:

[ Dodano: Nie Lis 22, 2009 22:40 ]
Zapomniałem napisać o jednym,gdy zjawa mi się przyśniła to przebudziłem się szybko ale nie otworzyłem jeszcze oczu,pod zamkniętymi powiekami widziałem ten sam obraz i wtedy jej się dobrze przyglądnąłem chociaż oczy miałem zamknięte,od samego dołu do samej góry,spojrzałem na twarz ale prócz mróweczek nie widziałem niczego.Gdy otworzyłem oczy i zobaczyłem ,że to przede mną stoi to wtedy przerażony wyskoczyłem z łóżka,strachu się najadłem co niemiara.Ciekawe jest to,że natychmiast przestałem się bać,zgasiłem światło i zasnąłem tak jakby nic się nie wydarzyło,dobrze że nie zjawił się jakiś upiór.Mój wujek ,który był w pokoju naprzeciwko też przeżył coś niesamowitego ale niczego nie widział,był pewien ,że ktoś siedzi w pokoju,coś pije i stuka szklanką o stół,powtórzyło się to ok 10 razy.Wstał ,nikogo nie było a w tym pokoju nie było żadnego stołu i żadnej szklanki,poszedł do kuchni ,wypalił papierosa ,położył się spać stukanie powtórzyło się natychmiast kilka razy i ustało.Byliśmy 400 km od domu.
PhantomASA1
Forumowicz VIP
 
Posty: 6556
Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
Miejscowość: Z prawdy :)

Re: Życie po śmierci.

23 Lis 2009, 11:57

W rozjechanie ducha na drodze nie wierzę. Mniej pić, więcej spać i nie jechać do upadłego. To wtedy nie będzie się Wam nic zdawać.

W gasnący samochód w momencie śmierci ojca też nie wierzę. Przypadek. Wiele ludzi wiąże ze sobą niepotrzebnie fakty, to tylko losowa kolej rzeczy z której dopatrujesz się prawidłowości. Są ludzie, którzy spokojnie kosili trawę w ogródku, bądź uprawiali seks gdy umierał im ktoś bliski.

W duchy stojące w kącie wierzę, ale nie w takim sensie w jakim to opisujesz. Jest coś takiego jak "mara nocna" (proponuję odpalić Wikipedię). Uczucie niesamowite, ale to wszystko dzieje się w naszym mózgu, w naszej psychice. Nie ma tego naprawdę. Jesteśmy my i nasz mózg, który fiksuje. Jak potężny jest nasz mózg chyba nie muszę mówić, wystarczy choćby podkreślić, że gałki oczne odbierają świat do góry nogami, a dopiero mózg "konwertuje" obraz w normalny sposób.

Pamiętaj, nie ma duchów, nie ma zjaw, nie ma diabłów. Jesteś Ty i Twoja wyobraźnia, umysł. Czasami jest takie fajne uczucie gdy wchodzę do ciemnej piwnicy, że gdzieś w dali za rogiem ktoś stoi i się mi przygląda, ale to mój umysł to tworzy, bo tam nic nie ma.
Dishman
Stały forumowicz
Awatar użytkownika
 
Posty: 3725
Rejestracja: 15 Sty 2008, 19:53
  • Ciekawe publikacje motoryzacyjne

    Toyota TS050 Hybrid po raz pierwszy w Silverstone Toyota TS050 Hybrid po raz pierwszy w Silverstone
    W weekend 16-17 kwietnia zaczynają się Mistrzostwa Świata FIA w wyścigach długodystansowych (FIA World Endurance Championship). W 6-godzinnym wyścigu w Silverstone w Wielkiej Brytanii Toyota GAZOO Racing wystawi nowy bolid, ...
    Wyższe ubezpieczenie OC, podwyżki dla kierowców Wyższe ubezpieczenie OC, podwyżki dla kierowców
    Drastyczna podwyżka ubezpieczeń OC jaka miała miejsce w ostatnim czasie to bardzo mocny cios wymierzony w kierowców którzy płacą i tak już wysokie składki obowiązkowego ubezpieczenia za swoje samochody. Cena ...

  • Re: Życie po śmierci.

    23 Lis 2009, 12:17

    Dishman, to wytłumacz mi jedną rzecz.Przejechałem trasę Polska południe Włoch z 60 razy ,wiele razy nie spałem po drodze,ok.30 godzin jazdy non stop,może to i głupota ale nigdy nie przysnąłem za kierownicą,najwięcej bez snu przejechałem 2300 km,nigdy nie miałem omamów czy zjaw przed oczyma!Mylisz się,uważasz że to czysty przypadek że cewka spaliła się na 3 godziny przed śmiercią a od 6 miesięcy jeździłem po 120 km dziennie(prócz niedziel),cewki raczej nie palą się nagle :!: 150 tyś km wytrzymała a spaliła się w dniu śmierci taty,wierzysz w takie przypadki? :shock: Duch stał przy moim łóżku,nigdy narkotyku w ręku nie miałem i jestem abstynentem :!: co oczywiście nie jest takie dobre,gdyż alkohol odżywia tkankę mięśniową serca.Dlaczego nigdy wcześniej a żyję już nie tak krótko nie miałem żadnego omamu ani zwidu?Ducha na drodze widziałem ja i mój brat,na schodach też :!: Omamy w dwóch mózgach równocześnie,relacje takie same i spostrzeżenia? :shock: Siedzę dość głęboko i w tej problematyce,wiesz o tym ,że nie dawno naukowcy udowodnili ,że istnieje życie po śmierci?!W jaki sposób,niebawem napiszę,zdziwisz się Dishman :!: :wink:
    PhantomASA1
    Forumowicz VIP
     
    Posty: 6556
    Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
    Miejscowość: Z prawdy :)

    Re: Życie po śmierci.

    23 Lis 2009, 14:01

    PhantomASA1 napisał(a):Przejechałem trasę Polska południe Włoch z 60 razy ,wiele razy nie spałem po drodze,ok.30 godzin jazdy non stop,może to i głupota ale nigdy nie przysnąłem za kierownicą,najwięcej bez snu przejechałem 2300 km,nigdy nie miałem omamów czy zjaw przed oczyma!

    No to w końcu miałeś. 30 godzin za kółkiem, 30 godzin bez snu, męcząca jazda, stres wynikający z jazdy. Może kiedyś byłeś młodszy? Może po prostu się starzejesz i już nie jesteś na tyle bystrzak co kiedyś?

    PhantomASA1 napisał(a):Mylisz się,uważasz że to czysty przypadek że cewka spaliła się na 3 godziny przed śmiercią a od 6 miesięcy jeździłem po 120 km dziennie(prócz niedziel),cewki raczej nie palą się nagle :!: 150 tyś km wytrzymała a spaliła się w dniu śmierci taty,wierzysz w takie przypadki?

    Jasne. A czemu spaliła się na 3 godziny przed śmiercią, a nie na 2? A czemu nie w chwili śmierci, albo po?
    To jest czysty przypadek.

    PhantomASA1 napisał(a):Duch stał przy moim łóżku,nigdy narkotyku w ręku nie miałem i jestem abstynentem :!: co oczywiście nie jest takie dobre,gdyż alkohol odżywia tkankę mięśniową serca.Dlaczego nigdy wcześniej a żyję już nie tak krótko nie miałem żadnego omamu ani zwidu?

    Mara nocna nie wynika z upojenia alkoholowego, ani odurzenia, ale to po prostu sen na jawie. Do końca nie wiemy jak to działa, ale być może śmierć taty była dla Ciebie na tyle dużym przeżyciem, że Twój mózg w jakiś sposób to odreagowuje. To jest tylko i wyłącznie Twoja psychika.

    PhantomASA1 napisał(a):Ducha na drodze widziałem ja i mój brat,na schodach też :!: Omamy w dwóch mózgach równocześnie,relacje takie same i spostrzeżenia? :shock: Siedzę dość głęboko i w tej problematyce,wiesz o tym ,że nie dawno naukowcy udowodnili ,że istnieje życie po śmierci?!W jaki sposób,niebawem napiszę,zdziwisz się Dishman

    Jak mawiał Ferdek Kiepski "są rzeczy na świecie które się fizjologom nie śniły". To, że czegoś nie potrafimy wyjaśnić i udowodnić to nie znaczy, że tego nie ma.

    Kiedyś na Nationale Geographic oglądałem dokument (bodajże z cyklu "wierzyć nie wierzyć") o duchach. Wprowadzono grupę 20 ludzi do lochów średniowiecznego zamku w którym twierdzono, że straszy. Każda osoba musiała przejść drogą przez kilka pomieszczeń lochów zupełnie sama. Miała tylko latarkę. Wszystkie osoby musiały też zapisywać swoje doznania w poszególnych komnatach lochu. O dziwo w jednym pomieszczeniu większość twierdziła, że wyczuwała czyjąś obecność. Dziwne no nie? Większość wskazała pomieszczenie w którym wg. legendy ktoś którego tutaj duch straszy zmarł. Niby potwierdzenie, że duchy istnieją, tak? Naukowcy wyliczyli, że jest w tym pomieszczeniu wyjątkowo silne oddziaływanie elektomagnetyczne (czy cuś) ze względu na położenie tej komnaty względem całego zamku i ułożenie zamku na wzniesieniu. Naturalne zjawisko. Okazało się, że wyczuwamy takie rzeczy podświadomie, a bajki o duchach są tylko jakąś próbą tego wytłumaczenia. Gdy weszła specjalistyczna aparatura i nauka okazało się, że ducha można wyjaśnić i udowodnić, że to nie duch siedzi w komnacie.
    Dishman
    Stały forumowicz
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 3725
    Rejestracja: 15 Sty 2008, 19:53

    Re: Życie po śmierci.

    23 Lis 2009, 15:33

    No dobrze ty twierdzisz że spalenie cewki to przypadek a jak wytłumaczysz mi następną rzecz zadziwiającą,jadąc na pogrzeb odleciał mi kabelek od elektromagnesu ,który zakładałem z tatą (wiatrak chłodnicy)dwa lata temu,pamiętam tato przez swą niezręczność urwał mi styk plusowy,pamiętam ochrzaniłem tatę wtedy co dobrego zrobił ,gdyż sądziłem,że tego nie da się naprawić,jak tam cieniutki kabelek przylutowałem i przez dwa lata czyli ok.60kkm nie było problemu,aż tu nagle gdy jechałem do domu na pogrzeb temperatura poszła mi do góry,zatrzymałem się patrzę elektromagnes nie działa odleciał kabelek,to też przypadek?!Nie wierzysz w znaki jakie dają zmarli?Jeszcze tej historii nie skończyłem,jestem ciekaw jak wytłumaczysz mi to co się wydarzyło znów w nocy po moim przyjeździe do domu ale to już nie dotyczyło mnie.
    PhantomASA1
    Forumowicz VIP
     
    Posty: 6556
    Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
    Miejscowość: Z prawdy :)

    Re: Życie po śmierci.

    23 Lis 2009, 17:26

    pomijam to czy w to wierze czy nie, ale chce się dowiedzieć jaka jest różnica miedzy tym co nam mówi kościół a "prawdą"?
    Toretto
     

    Re: Życie po śmierci.

    23 Lis 2009, 17:44

    Mamy taką starą suczkę ,jamniczka długowłosego,ledwo psina chodzi a po schodach trzeba ją już nieść , w nocy zaskowyczała dając znak,że chce wyjść na dwór,brat ją zniósł po chwili przybiegł przestraszony i krzyknął,że z psem dzieje się coś niesamowitego,jak sarenka biega po podwórzu tak jakby za kimś ale to tak szybko jak oszalała nigdy czegoś takiego nie robiła nawet wtedy gdy była młodym zwierzęciem,bez pomocy potem po schodach wbiegła do domu,na drugi dzień suka była podniecona a źrenice miała jak spodki(rozszerzone).Moja mama nie śpiąc w nocy słyszała kaszel mego taty,mocne uderzenie w szafie a natychmiast po tym nasze psy ,które są na dworze(dwa jeszcze)zaczęły niesamowicie ujadać!To wszystko działo się do trzech dni po śmierci.Ciekawe jest jedno,moja mama która pracuje na północy Włoch była w domu pół roku a tato zmarł 3 dni po jej wyjeździe,dobrze że jej nie było wtedy w domu.Mojego brata ,który studiuje nie było u nas od kilku miesięcy(ciężkie studia) a przyjechał ot tak sobie w dniu śmierci taty,to też przypadek?! :shock: Co jeszcze niesamowitego się wydarzyło?Napisze niebawem.

    [ Dodano: Pon Lis 23, 2009 17:59 ]
    Teretto mój brat przeżył śmierć kliniczną,był tam,widział sąsiadów którzy odeszli.On twierdzi że piekła nie ma, jest tutaj na ziemi,mówi że tam jest hierarchia a dusze potępione stoją tyłem do Boga czyli tak jak jest napisane w Piśmie Świętym ,pierwsi będą ostatnimi a ostatni pierwszymi.Ci którzy byli tutaj na ziemi skromni i uczciwi będą blisko Boga a potępieni będą cierpieć męki nie mogąc być w jego bliskości.Widział Boga ale nie jest w stanie opisać jak wygląda ani narysować,określa Go jako materię ,której nie ma na ziemi,nie jest w stanie opisać słowami.Twierdzi że są obce cywilizacje,Watykan ostatnio sam uznał taką możliwość!Po tym wypadku brat ma wizje które nachodzą go raz na jakiś czas,ostatnio przepowiedział że widzi zarodek płodu ludzkiego w naszej rodzinie,sprawdziło się ,przyszła mama nawet nie wiedziała,ze jest w ciąży.Niebawem opiszę wam jakiemu wypadkowi paskudnemu uległ ,cudem już jest to ,że przeżył,cudem jeszcze większym jest to ,że po takim wypadku jest całkowicie normalny,lekarze są mocno zadziwieni.
    PhantomASA1
    Forumowicz VIP
     
    Posty: 6556
    Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
    Miejscowość: Z prawdy :)

    Re: Życie po śmierci.

    23 Lis 2009, 18:17

    To ja powiem tak. Rok temu we wakacje jechalem z Leborka w swoje strony (rzeszowskie) autem (5letnim) z boku siedziala mamuska. I tak sobie jedziemy i zauwazylem ze na poboczu stoi jakis facet na czarno ubrany, a tu nagle matka wrzask -o boze!!!! widziales dziadek stal na poboczu!!!! (dziadek czyli ojciec matki niezyje juz ponad 10lat)

    Widzialem ze ktos stal ale nieodzywalem sie nic, jechalem dalej a tu nagle calkowicie mi hamulce wysiadly. Majac okolo 80km/h hamowalem recznie. Dojechalem do jakiejs wioski i tam jakis koles (mial warsztat) i wlasnie wrocil z niemiec z autem i zrobil mi te hamulce. Koles niechcial ani grosza Ja wyciagnolem 100zl i mu dalem i pojechalismy dalej.

    Jak dojechalem do domu to powiedzialem ze widzialem ze ktos tam stal. Potem mamuska dzwonila do siostry i tak radzila co widziala.

    Siostra matki powiedziala ze dziadek nas ostrzegl i pilnowal nas w drodze.
    Ostatnio edytowany przez RNI, 23 Lis 2009, 19:34, edytowano w sumie 1 raz
    Jedni pija bo musza, Ja pije bo lubie, chyba ze juz tez musze.
    RNI
    Aktywny
     
    Posty: 266
    Zdjęcia: 3
    Rejestracja: 06 Paź 2009, 06:03
    Miejscowość: RNI

    Re: Życie po śmierci.

    23 Lis 2009, 19:28

    RNI ja wierzę w to co napisałeś,widzisz dusze objawiają się pod postacią jakiej sobie życzą,naturalnie wszystko jest tak zrobione byśmy nigdy nie mieli pewności, że życie po śmierci jest,jeśli się dobrze zastanowisz to sobie myślisz no dobrze ale jak można po śmierci widzieć ,słyszeć jeśli nie masz oczu ,uszu ,mózgu.Mój brat mówi,że to jest taka materia iż nie jest w stanie jej opisać.Kościół wmawia nam np.że Bóg jest wszechmogący ,dla Niego wszystko jest możliwe a to nie prawda,nie mógłby np.popełnić samobójstwa,czyli Jego możliwości też są ograniczone przez nieśmiertelność.
    PhantomASA1
    Forumowicz VIP
     
    Posty: 6556
    Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
    Miejscowość: Z prawdy :)

    Re: Życie po śmierci.

    23 Lis 2009, 19:46

    PhantomASA1 napisał(a):Teretto mój brat przeżył śmierć kliniczną,był tam,widział sąsiadów którzy odeszli.On twierdzi że piekła nie ma, jest tutaj na ziemi,mówi że tam jest hierarchia a dusze potępione stoją tyłem do Boga czyli tak jak jest napisane w Piśmie Świętym ,pierwsi będą ostatnimi a ostatni pierwszymi.Ci którzy byli tutaj na ziemi skromni i uczciwi będą blisko Boga a potępieni będą cierpieć męki nie mogąc być w jego bliskości.Widział Boga ale nie jest w stanie opisać jak wygląda ani narysować,określa Go jako materię ,której nie ma na ziemi,nie jest w stanie opisać słowami.Twierdzi że są obce cywilizacje,Watykan ostatnio sam uznał taką możliwość!Po tym wypadku brat ma wizje które nachodzą go raz na jakiś czas,ostatnio przepowiedział że widzi zarodek płodu ludzkiego w naszej rodzinie,sprawdziło się ,przyszła mama nawet nie wiedziała,ze jest w ciąży.Niebawem opiszę wam jakiemu wypadkowi paskudnemu uległ ,cudem już jest to ,że przeżył,cudem jeszcze większym jest to ,że po takim wypadku jest całkowicie normalny,lekarze są mocno zadziwieni.

    Dobra, chcesz to sobie pisz dalej. Jeszcze na początku myślałem, że to naprawdę coś normalnego, a nie takie banialuki. Ja po prostu nie wierzę w takie historie. Brat miał sen, może piękny sen, ale SEN.
    Dishman
    Stały forumowicz
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 3725
    Rejestracja: 15 Sty 2008, 19:53

    Re: Życie po śmierci.

    23 Lis 2009, 19:58

    Naukowcy też tak myśleli dopóki nie udowodnili że istnieje dalsze życie po śmierci a w jaki sposób to uczynili?Niebawem napiszę!
    PhantomASA1
    Forumowicz VIP
     
    Posty: 6556
    Rejestracja: 02 Lut 2009, 11:03
    Miejscowość: Z prawdy :)
     
    • Warto przeczytać
    • Master Truck
      Zarysowana felga i ubytki w oponie
      Porównanie opon klasy A i G - droga hamowania
      36
      Autosalon Genewa 2006