18 Lut 2026, 14:56
Cześć,
mam BMW 116i z 2014 roku, 136 KM, przebieg około 190 000 km i od kilku lat borykam się z problemem ubytku oleju. Na początku dolewałem około 1 litra co 2000 km i nie było to aż tak frustrujące. Z czasem sytuacja zaczęła się pogarszać – litr oleju znikał nawet co 400 km.
Dodam że problem zawsze występuje głównie w trasie, przy szybkiej jeździe. W mieście nigdy nie dostałem komunikatu o ubytku oleju.
Pierwszy mechanik sprawdzał auto i znalazł wyciek przy czujniku – to naprawił. Dodatkowo wymieniona została uszczelka pod pokrywą silnika i sama pokrywa. Przez 3-4 tygodnie wszystko działało dobrze, ale po około 1000 km problem wrócił. Tym razem cała pokrywa silnika była tłusta od oleju. Pojechałem więc do innego warsztatu, gdzie ponownie wymieniono uszczelkę i pokrywę.
Po drugiej wymianie olej został dolany do pełna, ale praktycznie po 150 km jazdy znów pojawił się duży ubytek – poziom spadł prawie do minimum. Tym razem pokrywa była sucha, wycieku nie było, więc mechanik stwierdził, że silnik spala olej. Rura wydechowa jest też lekko osmolona, co dodatkowo potwierdza spalanie. Więc prawdopodobnie cały czas były dwa problemy -z uszczelką/wyciekiem ale także ze spalaniem. Tyle że właśnie teraz olej ucieka w tempie błyskawicznym.
Mechanik, który diagnozował auto przez dwa dni, ostatecznie powiedział, że w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest wymiana całego silnika, bo naprawa poszczególnych elementów byłaby bardzo kosztowna i skomplikowana.
Dla porównania za 3 dni wstawiam auto do zupełnie innego warssztatu.
Chciałbym poznać Wasze opinie. Czy przy takich objawach rzeczywiście wymiana silnika jest jedyną sensowną opcją, czy warto jeszcze próbować remontu bloku? Czy ktoś miał podobny przypadek w BMW N13/N18 i jakie były Wasze doświadczenia?