Honda Civic VII 1.6 - nagłe odcięcia ciepła

04 Gru 2019, 09:38

Dzień dobry.

Mam ostatnimi czasy spory problem ze swoim samochodem - Honda Civic VII, silnik 1.6, 110 koni, rocznik 2002.

Mam w pojeździe zainstalowaną sekwencyjną instalację gazową STAG, która odpala się po nagrzaniu silnika do 90 stopni. Do momentu nagrzania silnika i odpalenia instalacji jest okej, jednak po przejechaniu kilometra/dwóch, jest nagłe ochłodzenie (z dmuchaw leci momentalnie zimne powietrze, nie ciepłe), gaz zostaje odcięty (przechodzę na benzynę, tak jakby silnik nie miał 90 stopni). Po kilku minutach znowu wszystko wraca do normy, z dmuchaw wieje ciepło, zapłon przełącza się na gaz.

Jadąc w dłuższe trasy, gdzie non stop mam jakieś obroty (na trasie, autostradzie), problemu nie widać, wszystko działa sprawnie. Problem jest jednak, gdy jadę po mieście i co chwilę hamuje/stoję w miejscu. Wtedy silnik wariuje, co chwilę odłącza gaz i podłącza, co chwilę z dmuchaw wieje ciepłe i zimne powietrze.

Problem próbowałem rozwiązać dwukrotnie - pierwszy "ekspert" stwierdził, że to wina instalacji gazowej. Zrobił przegląd, powymieniał filtry, skasował mnie na 500 złotych. Nie dało to nic, problem wrócił kilka dni później. Drugi fachowiec stwierdził to, co sam podejrzewałem, czyli termostat. Cała wymiana wraz z płynami wyniosła mnie 360 złotych. Po kilku dniach problem powrócił, jestem w punkcie wyjścia.

Podsumowując, na rozwiązanie problemu poszło już prawie tysiąc złotych, a rozwiązania dalej brak.

Dzięki za uwagę, jeśli ktoś ma jakieś pomysły, jestem dozgonnie wdzięczny.
wolfu
Nowicjusz
 
Posty: 18
Zdjęcia: 1

04 Gru 2019, 11:37

wolfu napisał(a):instalację gazową STAG, która odpala się po nagrzaniu silnika do 90 stopni
Pierwsza rzecz to to że masz źle ustawioną temperaturę przełączania zasilania na LPG. Optymalnie powinno być po osiągnieciu około 30 stopni przez płyn chłodzący silnika.

wolfu napisał(a):Do momentu nagrzania silnika i odpalenia instalacji jest okej, jednak po przejechaniu kilometra/dwóch, jest nagłe ochłodzenie (z dmuchaw leci momentalnie zimne powietrze, nie ciepłe), gaz zostaje odcięty (przechodzę na benzynę, tak jakby silnik nie miał 90 stopni)
Temperatura w silniku nigdy nie jest idealnie stała i zawsze waha się w jakimś przedziale. Dla mnie masz coś źle podłączone jeżeli chodzi o instalację LPG mówię tu o wpięciu się w układ chłodzenia.

wolfu napisał(a):Problem próbowałem rozwiązać dwukrotnie - pierwszy "ekspert" stwierdził, że to wina instalacji gazowej. Zrobił przegląd, powymieniał filtry, skasował mnie na 500 złotych. Nie dało to nic, problem wrócił kilka dni później
Co to za ekspert jak nie zmienił temperatury przełączania na gaz i nie ustawił odpowiedniej :shock: filtry w tym przypadku nie mają nic do układu chłodzenia z którym najwyraźniej masz problem.

wolfu napisał(a):Drugi fachowiec stwierdził to, co sam podejrzewałem, czyli termostat. Cała wymiana wraz z płynami wyniosła mnie 360 złotych. Po kilku dniach problem powrócił, jestem w punkcie wyjścia
Czy na benzynie było ok jak wyłączyłeś instalację gazową? Problem z zimnym powietrzem nie występował? Bo jeżeli tak to nie można tu obwiniać termostatu. Można było wymienić termostat bez wymiany płynu ale ok.

Wygląda na to że żaden z mechaników nawet na chwilę nie zastanowił się nad problemem ;/ i nie próbował go zdiagnozować.

wolfu napisał(a):Jadąc w dłuższe trasy, gdzie non stop mam jakieś obroty (na trasie, autostradzie), problemu nie widać, wszystko działa sprawnie.
To raczej wyklucza winę termostatu bo przy niższych temperaturach na trasie zauważyłbyś że temperatura silnika potrafi spaść.

wolfu napisał(a):Problem jest jednak, gdy jadę po mieście i co chwilę hamuje/stoję w miejscu. Wtedy silnik wariuje, co chwilę odłącza gaz i podłącza, co chwilę z dmuchaw wieje ciepłe i zimne powietrze
Wyłącz gaz i przejedź się przez miasto tylko na benzynie obserwując zachowania temperatury. Jeżeli okaże się że będzie ok to problemu trzeba szukać w instalacji i na początek proponuję odpowiednio ustawić temperaturę przełączania na zasilanie tym paliwem.
Cichy77
Forumowicz VIP
 
Posty: 5213
Zdjęcia: 68
Auto: Mam, często zmieniam!

04 Gru 2019, 20:46

Jest sporo racji w tym, co piszesz. Pomysł ze sprawdzeniem na samej benzynie też bardzo dobry. Przez dwa dni będę testował jazdę na benzynie, na piątek mam umówiony serwis.

Dam znać zatem, jak się losy potoczyły, oby pomyślnie.

Do usłyszenia! :ok:
wolfu
Nowicjusz
 
Posty: 18
Zdjęcia: 1

05 Gru 2019, 09:19

Hej, piszę już teraz, bo nie spodziewałem się tak diametralnej różnicy. Podczas drogi do pracy, po mieście, jechałem na samej benzynie, a jazda dawno nie była tak przyjemna. Nie było wahań temperatur, auto nie szarpało podczas ruszania z miejsca, już zapomniałem że można tak przyjemnie nim jeździć. Nie po to jednak człowiek instaluje gaz, żeby jeździć na benzynie :)

Nie wiem jednak, jakie wyciągnąć z tego wnioski, gdyż kompletnie się na tym nie znam. Czy wina zatem jest tylko i wyłącznie po stronie gazu? Co powiedzieć/doradzić mechanikowi jutro, gdy będę mu oddawał samochód do naprawy?

Oraz dodatkowa kwestia - z tego co wiem, ten jutrzejszy serwis nie zajmuje się naprawą instalacji gazowych. Czy to zatem dobry pomysł, że oddam samochód w ich ręce? Co z poprzednią ich "naprawą", gdzie wymieniany był termostat, i za całość wyszło prawie 400 złotych? Czy można żądać jakiegoś zwrotu? Bo skoro problem nie został rozwiązany, to znaczy, że wymienili termostat na chybił trafił, byleby coś zrobić, a nie bo byli tego pewni.

+ dorzucam listę rzeczy, które wymienił fachowiec od gazu (to też nie pomogło), jak jeszcze nie podejrzewałem termostatu: - wymiana filtra fazy lotnej; - wymiana czujnika ciśnienia gazu.
wolfu
Nowicjusz
 
Posty: 18
Zdjęcia: 1

05 Gru 2019, 20:52

wolfu napisał(a):Czy wina zatem jest tylko i wyłącznie po stronie gazu?
Wygląda na to że prawdopodobnie problem leży po stronie instalacji gazowej. Jeżeli tak jak napisałeś jechałeś na benzynie i nie było żadnych wcześniejszych objawów to myślę że oddawanie samochodu do zwykłego warsztatu gdzie nie zajmują się instalacjami lpg mija się z celem.

wolfu napisał(a):Co z poprzednią ich "naprawą", gdzie wymieniany był termostat, i za całość wyszło prawie 400 złotych? Czy można żądać jakiegoś zwrotu? Bo skoro problem nie został rozwiązany, to znaczy, że wymienili termostat na chybił trafił, byleby coś zrobić, a nie bo byli tego pewni.
Tu raczej musiałbyś wcześniej na to reagować i jak byś odebrał od nich stary termostat można by było go z ciekawości sprawdzić czy faktycznie ma problemy z otwieraniem i zamykaniem. A teraz to już po sprawie. Oczywiście mogli tak zrobić że wymienili go jak im opisałeś że temperatura ci skacze bez sprawdzenia starego a to nic nie pomogło.

Co do gazu to nie ma co zaczynać od wymian tylko od sprawdzenia jak samochód na nim pracuje i dopiero po postawieniu jakiejś diagnozy będzie można cos więcej myśleć w temacie.

Podsumowując jest ok na benzynie i nie ma żadnych problemów podczas jazdy to jedziesz do ogarniętego gazownika żeby dokładnie sprawdził instalację gazową. Takie jest moje zdanie.
Cichy77
Forumowicz VIP
 
Posty: 5213
Zdjęcia: 68
Auto: Mam, często zmieniam!

06 Gru 2019, 11:32

Cichy77 napisał(a):Dla mnie masz coś źle podłączone jeżeli chodzi o instalację LPG mówię tu o wpięciu się w układ chłodzenia.

I zacząłbym od sprawdzenia tego. Jak jest podłączony parownik LPG w instalację chłodzenia - bo są gazownicy, którzy uważają, że parownik powinien być wpięty szeregowo, bo wtedy nie tracimy na ogrzewaniu kabiny. Ale zapominają o tym, że nie we wszystkich samochodach tak można zrobić. Prawidłowo, to reduktor powinien być podłączony równolegle, czyli oba węże z płynem chłodzącym z reduktora powinny być podłączone do trójników jeszcze przed wężami z nagrzewnicy. I reduktor powinien być niżej niż zbiorniczek wyrównawczy.
Odpuść dzisiaj, nie spiesz się na cmentarz i nie zabieraj tam innych...
MotoAlbercik
Moderator
Awatar użytkownika
 
Posty: 16501
Zdjęcia: 1188
Miejscowość: Tychy
Auto: Jeep Grand Cherokee WJ QD HQ
Silnik: 4,7 ccm3 253 KM
Paliwo: Benzyna + LPG
Typ: Terenowy
Skrzynia biegów: Automatyczna
Rok produkcji: 2000
  • Ciekawe publikacje motoryzacyjne

    Silnik RB26DETT - Nissan
    Konstrukcją zbliżoną do słynnego silnika 2JZ Toyoty jest motor RB26DETT Nissana. To również rzędowa szóstka z aluminiową głowicą i żeliwnym blokiem wyposażona w dwie turbosprężarki. Silnik Nissana miał co prawda ...
    Toyota Corolla WRC (1997–1999)
    Pierwsza połowa lat 90. na rajdowych trasach należała do modelu Celica GT-Four. Pierwsza Celica z napędem na wszystkie koła dowiodła swych zalet jako świetny samochód wyczynowy, zdobywając tytuł mistrza kierowców ...

  • 06 Gru 2019, 12:42

    Byłem dziś w serwisie, zostawiłem samochód, powiedziałem o znacznej różnicy podczas jazdy na benzynie i na gazie. Mechanik powiedział, że sprawdzą w takim razie parownik, i jeśli to będzie powód, to odeślą samochód do współpracującego serwisu gazowego.

    Szkoda jednak, że pomyśleli o tym dopiero teraz, gdy wymienili już termostat bez zastanowienia i wzięli swoje.

    Dam w takim razie znać co i jak, gdy oddzwonią z serwisu.

    Dodatkowo chciałbym odradzić autoryzowanego serwisu STAG na Michalczyka we Wrocławiu. Powymieniali filtry, zabrali pół tysiąca, a koniec końców i tak muszę się udać do gazownika.
    wolfu
    Nowicjusz
     
    Posty: 18
    Zdjęcia: 1

    06 Gru 2019, 13:32

    Panowie, proszę o pomoc, gdyż do dziś mam dać znać czy robimy, czy nie.

    Serwis oddzwonił, stwierdzili że do wymiany są króćce wody, że one teraz były połączone w jeden przewód, a oni chcą to rozdzielić na trzy (tak przynajmniej to zrozumiałem, nie jestem ekspertem). Koszt takiej roboty jest niski, więc na to mógłbym przystać.

    Kolejnym punktem naprawy będzie wymiana pompy wodnej, tam już wyjdzie trochę drożej, ale podobno też jest to konieczne. Może nie na dziś, ale w przeciągu dwóch/trzech miesięcy zalecano mi to zrobić.

    Pytałem o parownik, mechanik stwierdził, że nie znalazł tam żadnej nieprawidłowości.

    Dlatego szybkie pytanie, liczę na szybką odpowiedź kogoś bardziej obeznanego ode mnie - czy zabawa tymi króćcami może mieć coś wspólnego z usterką? Decyzję co do naprawy muszę podjąć już dziś.

    Dzięki!
    wolfu
    Nowicjusz
     
    Posty: 18
    Zdjęcia: 1

    06 Gru 2019, 17:34

    wolfu napisał(a):Serwis oddzwonił, stwierdzili że do wymiany są króćce wody, że one teraz były połączone w jeden przewód, a oni chcą to rozdzielić na trzy (tak przynajmniej to zrozumiałem, nie jestem ekspertem). Koszt takiej roboty jest niski, więc na to mógłbym przystać.

    Prawdopodobnie chodzi o to, o czym pisałem, czyli zasilaniu parownika płynem chłodzącym. Dopytaj. Zapytaj też dlaczego nie może być tak jak jest teraz i czy to, co chcą zrobić na pewno pomoże, czy to naprawa metodą prób i błędów.
    Odpuść dzisiaj, nie spiesz się na cmentarz i nie zabieraj tam innych...
    MotoAlbercik
    Moderator
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 16501
    Zdjęcia: 1188
    Miejscowość: Tychy
    Auto: Jeep Grand Cherokee WJ QD HQ
    Silnik: 4,7 ccm3 253 KM
    Paliwo: Benzyna + LPG
    Typ: Terenowy
    Skrzynia biegów: Automatyczna
    Rok produkcji: 2000

    10 Gru 2019, 17:21

    Wczoraj odebrałem samochód. Do teraz zrobiłem kilkanaście kilometrów (od mechanika, do pracy, z pracy, do sklepu), póki co wszystko jest okej. Z dmuchaw leci faktyczny wrzątek, a nie letnie powietrze, gaz się nie zacina. Nie cieszę się jednak na zapas, ponieważ po zrobieniu termostatu, samochód też działał świetnie przez pierwszy tydzień. Po tygodniu wszystko wróciło do normy (czytaj: zepsuło się)...

    Dziękuję serdecznie za wszystkie porady! Mam tylko nadzieję, że nie będę musiał za kilka dni otwierać tego wątku ponownie...
    wolfu
    Nowicjusz
     
    Posty: 18
    Zdjęcia: 1

    10 Gru 2019, 18:08

    A wiesz może co tym razem zrobili? Samochód trafił do gazownika?

    Daj znać za kilka dni, trzymam kciuki żeby było ok :)
    Cichy77
    Forumowicz VIP
     
    Posty: 5213
    Zdjęcia: 68
    Auto: Mam, często zmieniam!

    11 Gru 2019, 12:53

    Na paragonie mam opisane - wymiana trójników układu chłodzenia (DP).

    Dzięki wielkie, dam znać za kilka dni, w piątek czeka mnie wyprawa na drugi koniec Polski.

    Wesołych Świąt!
    wolfu
    Nowicjusz
     
    Posty: 18
    Zdjęcia: 1

    11 Gru 2019, 15:14

    wolfu napisał(a):Dzięki wielkie, dam znać za kilka dni, w piątek czeka mnie wyprawa na drugi koniec Polski
    No to test będzie konkretny :ok: Czekamy na relację.

    Wzajemnie :mrgreen:
    Cichy77
    Forumowicz VIP
     
    Posty: 5213
    Zdjęcia: 68
    Auto: Mam, często zmieniam!

    16 Gru 2019, 09:26

    Witam ponownie.

    Piątek był strasznie wariackim dniem i jeżdżeniem na wariata. :) O tym, że mieliśmy piątek trzynastego, przekonałem się już z samego rana. Przy odpaleniu silnika, kontrolka gazu wydała kilka alarmowych dźwięków i nieustannie migała - gaz się nie odpalał. Zadzwoniłem do warsztatu, umówili mnie na godzinę 13, przez co musiałem szybciej uciec z pracy. Na miejscu wzięli auto na warsztat, rozejrzeli się przy instalacji, stwierdzili, że wina leży już tylko po stronie gazu, i zaproponowali znajomego gazownika, który mógł mnie szybko podpiąć do komputera. Pojechałem zatem do gazownika, stwierdził on awarię czujnika gazu (który wymieniałem we wrześniu...). Zadzwoniłem zatem do autoryzowanego serwisu STAG, który wymieniał mi owy czujnik. Kazali przyjechać jak najszybciej, w priorytecie wrzucili mnie na warsztat i wymienili czujnik, który faktycznie był wadliwy. Uradowany zakończeniem sprawy, wsiadłem do auta, zdążyłem wyjechać za bramę i cyk - alarm dźwiękowy i miganie kontrolki. Wracamy... Na szczęście fachowiec z serwisu był naprawdę kompetentnym gościem, na własne oczy przekonałem się, jak sprawnie wygląda szukanie usterki z rąk kogoś, kto się na tym zna. Błyskawiczne "śledztwo" ukazało, że w poprzednim warsztacie, przy oględzinach instalacji, zakręcili dopływ gazu do obiegu. Byłem w tym momencie na styk z godziną, na którą miałem dotrzeć (400km), przy jakimś zatorze na drodze/awarii silnika, byłbym spóźniony. Szczęście się jednak uśmiechnęło, limit pecha w piątek 13go został wykorzystany, i dojechałem bez szwanku do celu (i z powrotem).

    Podsumowując, cała ta usterka była jednym wielkim cyrkiem i podróżowaniem od jednego warsztatu do drugiego, a co warsztat to opinia. Była to niewątpliwie najbardziej uciążliwa usterka w mojej Hondzie, a auto ma już przecież trochę lat.

    Sprawę możemy chyba jednak uznać już za zamkniętą. Mam nadzieję, że nie będę za kilka dni skomlił o ponowne otworzenie tematu.

    Chciałem raz jeszcze podziękować za wszystkie rady, za pomoc i wysłuchanie :) Życzę Wam Wesołych Świąt, oby Wasze czterokołowce były sprawne jak najdłużej!

    P.S. Z czystym sumieniem polecam autoryzowany serwis STAG we Wrocławiu, firma Unigas. Po raz pierwszy miałem do czynienia z prawdziwym fachowcem, a nie tylko kimś, kto potrafi gadać, a efektów brak.
    wolfu
    Nowicjusz
     
    Posty: 18
    Zdjęcia: 1

    17 Gru 2019, 13:54

    Ciekawa ta twoja historia z 13-ego :) Najważniejsze że wszystko udało się!

    wolfu napisał(a):Życzę Wam Wesołych Świąt, oby Wasze czterokołowce były sprawne jak najdłużej!
    Wzajemnie :ok: Szerokości i dozwolonych prędkości :naughty:
    Cichy77
    Forumowicz VIP
     
    Posty: 5213
    Zdjęcia: 68
    Auto: Mam, często zmieniam!
     
    • Warto przeczytać