Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

23 Kwi 2010, 10:27

Witam...
w swoim życiu, miałem tego złomu już po uszy... Najgorsze, moim zdaniem, są auta Europejskie. Nie wiem jak Wy, ale Ja, sądzę że to po prostu złom. Uczuliłem się na Opla na maksa! Posiadałem w swoim życiu kilka Opli (bo tanie!) , był Mercedes 124, był Polonez Caro, Fiat 126p, FiatCC, Kia Shuma, Hyundai Accent, Mazda 323f, Audi 80 (B3), Ford Escort MK2, Renault Laguna I, Honda Civic, Opel Omega B, Opel Omega BFL, i kilka innych szrotów... Teraz mam Fiata CC...

Zacząłem się zastanawiać nad kolejną zmianą, ponieważ, utkwiła mi w głowie historia z Mazdą i KIĄ ... i nie mogę spać...
Mój CC sypie się średnio dwa razy w miesiącu.. Musiał bym wymienić pół auta by normalnie jeździć (bez stresu).

Czy możecie mi napisać, jakie macie własne zdanie na temat koreańców i japońców??
Gdy miałem KIA SHUMA I, byłem... naprawdę, bardzo, bardzo zadowolony...
Auto było z roku 1999, miało przejechane coś koło 190-200tys.km, ale...
było cholernie ekonomiczne i całkowicie bezawaryjne! Miałem go ponad rok, i ...
prócz tarczy na przedzie, klocków i płynów nie wsadziłem ani grosza!
Nigdy, nigdy... mnie nie zawiódł. Nawet w czasie tych mrozów po -20 , -30...
Odpalał na raz... Bardzo, bardzo mało palił. Miał silnik 1,5 benzyna. Trasa mniej jak 5.5, miasto od 6.5-7L max! Bardzo fajnie się jeździło... Wcześniej miałem Hyundai Accenta z silnikiem 1,5 benzyna. Rocznik chyba 1996, przebieg coś koło 230-240tys.km
Z nim też nie było najmniejszych problemów! Przez okres 2 lat, wymieniłem w nim jedynie klocki, tarcze, płyny, olej, i bendyx w rozruszniku! Nic a nic więcej! Spalanie było lekko większe jak w KIA, miasto około 7.5L, trasa około 6.5. Autem przejechałem ponad 100.000km bez napraw!!! Jeszcze wcześniej , miałem Mazdę 323F (ta z podnoszonymi lampami) z silnikiem 2.0 144KM w benzynie z roku 1991! Miała przejechane oryginalnie 170.000km (po rodzinie z niemiec). Miałem to auto 2 lata. Sprzedawałem gdy miała 295.000km czyli, przejechałem nią ponad 125.000km! I tu... w tym przypadku, jedyna kosztowna wymiana to pasek rozrządu. Prócz płynów, klocków itp. nic a nic w nią nie wsadziłem! Bezawaryjność Mazdy = 100%!
Uległem pokusie... no i , jak wspomniałem, miałem też kilka europejczyków! Dzięki temu, na OPLA, patrzeć już nawet nie mogę! Była ASTRA I, ASTRA II, OMEGA B, OMEGA BFL!
PADŁO!!!!!!!!! Istne padło!! Tym się nie dało przejechać 20.000km bez awarii! Jak nie zawieszenie, to elektronika, jak nie elektronika to wtryski, jak nie wtryski, to skrzynia i tak na przemian ... Najwięcej wsadziłem w naprawy Omegi B, i BFL. Nie polecam szrotu...
Części są tragicznie nie trwałe, choć , niby Bosch robi dobre...

Chciał bym, byście , zamieścili w tym poście opinie o takich autach jak Mazda, KIA, Honda... z roczników 1993 - 1999

Czy , tylko Ja miałem takie szczęście do Japońców?
A może, faktycznie, są lepsze od Europejskich?
cradsi
Nowicjusz
 
Posty: 10
Rejestracja: 12 Kwi 2010, 12:08
Miejscowość: Warszawa - Ochota

Re: Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

23 Kwi 2010, 13:07

Myśle że za 5tys możesz szukać Civica V gen z silniczkiem 1.5.
np taki [link wygasł]
Barol
Moderator - Jakie auto kupić?
Awatar użytkownika
 
Posty: 34282
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 13 Sty 2009, 15:18
Miejscowość: Górny Śląsk
Auto: Opel Corsa B
Silnik: 1.4 60km
Paliwo: Benzyna

Re: Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

23 Kwi 2010, 17:26

Możesz znaleźć lepszy samochód niż się spodziewasz praktycznie za bezcen...

Nie ma nic za darmo - trzeba popracować trochę, ale chyba samochód kupujesz po to, by nim jeździć, nie?
Ostatnio edytowany przez pagodzik, 23 Kwi 2010, 17:34, edytowano w sumie 1 raz
pagodzik
Nowicjusz
 
Posty: 2
Rejestracja: 23 Kwi 2010, 17:20
Miejscowość: Salon

Re: Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

23 Kwi 2010, 19:04

pagodzik napisał(a):Możesz znaleźć lepszy samochód niż się spodziewasz praktycznie za bezcen...

Nie ma nic za darmo - trzeba popracować trochę, ale chyba samochód kupujesz po to, by nim jeździć, nie?


I co tu ma ten nonsensowny post do tego tematu :?:
Najpierw piszesz że za "frajer" może kupić lepsze auto, po czym zaraz piszesz że "nie ma nic za darmo"
Gdzie tu logika :?:

[ Dodano: Pią Kwi 23, 2010 20:07 ]
pagodzik napisał(a):Możesz znaleźć lepszy samochód niż się spodziewasz praktycznie za bezcen...
Podaj przykład, chętnie przeanalizujemy go :idea:
krikus
fs...VIP
Awatar użytkownika
 
Posty: 2697
Zdjęcia: 125
Rejestracja: 28 Lis 2009, 11:42
Auto: Opel Vectra C 1.8

Re: Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

23 Kwi 2010, 21:03

cradsi napisał(a):Teraz mam Fiata CC...

Wytłumacz mi jedno. Dlaczego człowiek, który miał w swoim życiu tyle samochodów, jeździł dużymi autami pokroju Omegi, Mazdą z silnikiem 2 litrów i mocą przekraczającą 140 KM, przesiada się na taką kosiarkę, która ma silnik trochę bardziej nowoczesny od malucha? Bo ja tego zrozumieć nie mogę. Czego się spodziewałeś przy kupnie CC i to jeszcze 700-tki? Że tanie części, bezawaryjne i 24 KM zrobią z tego auta rakietę w dodatku ekonomiczną?

Jak się kupuje parchy za 4 tys. zł to tak jest i się psioczy, że europejskie to nic nie warte.

Ja jeżdżę Fiatem i sobie chwalę, tylko, że ja go nie kupowałem na zasadzie: "znajdź na giełdzie najtańszego Fiata i kup".
Tylko, że nawet na nowej S-klasie można się przejechać, jak się kupuje egzemplarz za 30% rynkowej ceny.

cradsi napisał(a):i kilka innych szrotów...

Ja kupuję samochody, a Ty szroty i tym się różnimy.
Dishman
Stały forumowicz
Awatar użytkownika
 
Posty: 3725
Rejestracja: 15 Sty 2008, 19:53

Re: Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

23 Kwi 2010, 21:48

Kumpel jutro przesiada sie z Mercedesa 124 na Seja ponieważ misiek jest za duży dla niego i autem jeżdzi głównie po mieście a misiek w mieście mu troche łyknie.
Wydajemy pieniądze, których nie mamy, na tuning, którego nie potrzebujemy, by podobać się ludziom, których nie znamy.
Barol
Moderator - Jakie auto kupić?
Awatar użytkownika
 
Posty: 34282
Zdjęcia: 8
Rejestracja: 13 Sty 2009, 15:18
Miejscowość: Górny Śląsk
Auto: Opel Corsa B
Silnik: 1.4 60km
Paliwo: Benzyna
  • Ciekawe publikacje motoryzacyjne

    Jak czytać etykietę na oponach? Jak czytać etykietę na oponach?
    Etykieta opony jest cechą opon pojazdów mechanicznych. Producenci opon dla samochodów osobowych, lekkich i ciężkich samochodów ciężarowych, od listopada 2012 zobowiązani są do podania na naklejce lub ...
    Złość i agresja - niebezpieczni kierowcy na drodze Złość i agresja - niebezpieczni kierowcy na drodze
    Agresja, wulgarne gesty, utarczki słowne czy nawet fizyczna przemoc wobec innych uczestników ruchu to objawy syndromu "wściekłego kierowcy", zwanego przez psychologów także Mad Maxem1. Złość i agresja przenosi ...

  • Re: Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

    23 Kwi 2010, 23:48

    barol91 napisał(a):Kumpel jutro przesiada sie z Mercedesa 124 na Seja ponieważ misiek jest za duży dla niego i autem jeżdzi głównie po mieście a misiek w mieście mu troche łyknie.


    Założyciel tematu pewnie ma ten sam problem. Też wydało mi się dziwne, ze z takich samochodó przesiadł się na taką malutką kosiarkę. Wyda wszytko na auto a zapomina o kosztach eksploatacji. Kumpel mi opowiadał o takim pozerze, który kupił Mercedesa C z 2003 roku, ale auto ciągle stoi wypucowane przed domem i koleś przejedzie się tylko przez osiedle bo paliwa szkoda, ale non stop się chwali, że ma furę z gwiazdą na masce... :razz:

    Co do pytania o wytrzymałość japończyków. Jest wiele opinii, że japończyki to "fury nie do zdarcia". Coś w tym pewnie musi być. Ja mam i jestem na prawdę zadowolony. Jednak nawet japończyk może okazać się rupieciem jeżeli kupuje się jak najtańszy egzemplarz i nie zwraca w porę uwagi na stan auta. Powiedz jak to jest u Ciebie z kupnem tych aut? Kupujesz bo lakier ładnie się świeci i nie widać obić czy otarć, a sprzedawca zapewnia, że auto było cały czas serwisowane w ASO i jest 100% bezwypadkowe?
    Klakier
    Początkujący
     
    Posty: 237
    Rejestracja: 08 Lip 2009, 17:09
    Miejscowość: Płock

    Re: Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

    25 Kwi 2010, 09:10

    Już tłumaczę... Z moimi autami było tak, że... akurat miałem je po rodzinie z niemiec. Omega,Mazda,Kia były po dziadku. Były zadbane i ok. Zawsze dbał o auta, przechodziły przeglądy na czas, z małą pierdołą jechał na warsztat. Nigdy nie wkładał nieoryginalnych części. Od 2 lat, dziadek nie ma już auta, więc... samo za siebie to przemawia. Jeśli chodzi o Mnie, to... powiem prosto z mostu: nie stać mnie. Mam kredyty, spłacam chałupę, dzicko ma 7 lat i idzie do szkoły, żona zarabia marne grosze. CC kupiłem właśnie ze względu na tanie części , tak, by tylko jeździł... Tamte samochody musiałem z czasem sprzedać (długi). Wybaczcie, ale..., nie wszyscy w PL są przy kasie... Przyznam, że CC to ogromny błąd, dlatego, naprawiłem wszystko co padło, wygląda w miarę ok, wszystko jest dobrze... i sprzedaję, bo się boję że przed zimą kółeczko z naprawami powróci. Za CC dostanę od sąsiadki około 2300zł, z kredytu będę miał około 4000zł, razem coś koło 4000-6000 i chciał bym kupić inne auto. Przede wszystkim musi to być diesel! (mam tańsze paliwo z PKSu). Stąd ten post... Wybaczcie, ale... myślałem, że jeśli CC ma silnik 700cm to będzie mało palił, a tu g...o!!! Pali tyle co Omega nie ciśnięta w podłogę! no i pali więcej jak Mazda i KIA!!!! A to już przesada....
    No i ... zostaję przy koreańcach i japońcach. Przeglądałem książki naprawcze wszystkich samochodów jakie mamy w rodzinie. Szkoda, że zrobiłem to dopiero gdy sam sobie numer wyciąłem na Cinquecento. Najgorszą opinię w śród znajomych z autobusów, taxi itp. mają Ople! Każdy właściciel Opla klnie... Później siadają niestety Volkswageny. Po nich Audi (B2,B3 do A4) nie cieszą się trwałością. Najmniej zrzędów jest tych, którzy mają Hondy,Mazdy,Kia,Seat. Dlatego pozostaję przy 3 pierwszych... ale, tam akurat z dieslami jest bardzo cienko... Nie chcę inwestować w LPG czy kupować auto z LPG...
    cradsi
    Nowicjusz
     
    Posty: 10
    Rejestracja: 12 Kwi 2010, 12:08
    Miejscowość: Warszawa - Ochota

    Re: Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

    25 Kwi 2010, 09:20

    Może takie:
    [link wygasł]
    [link wygasł]
    [link wygasł]
    oferty tak na szybko,pierwsze lepsze z neta co możesz znaleść za te pieniądze.
    Wydajemy pieniądze, których nie mamy, na tuning, którego nie potrzebujemy, by podobać się ludziom, których nie znamy.
    Barol
    Moderator - Jakie auto kupić?
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 34282
    Zdjęcia: 8
    Rejestracja: 13 Sty 2009, 15:18
    Miejscowość: Górny Śląsk
    Auto: Opel Corsa B
    Silnik: 1.4 60km
    Paliwo: Benzyna

    Re: Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

    25 Kwi 2010, 09:27

    Wybacz...
    Wszystko co na "F" też odpada... (opinia ponad 450 taksówkarzy z mojej dawnej firmy TAXI w Warszawie). Ja ich znam, to : "wszystko co na "F" i Francuzy to złom już w fazie produkcji! " tak powiadają. Mam też dostęp do list naprawczych z korporacji. Kierowcy dla ułatwienia sobie zakupu/zmiany auta piszą od wielu,wielu lat taką listę na której opisują wszystkie ciężkie awarie samochodów. Z tej listy później wylicza się awaryjność poszczególnych marek. Jako padaczki prym wiodą: Fiat, Volkswagen, Audi, Ford (najczęściej Mondeo we wszystkich wersjach), Peugeot, Citroen (czołówka listy) a jako bardzo mało awaryjne to: Mercedes (numer1: 124, E200, klasa E i S) , BMW (seria 5 i 7;dziwne , nie?) Honda (accord,civic) Mazda (626,3,5,6) Volvo (850,S-V40,S-V60....

    Zacząłem się zastanawiać czy nie przyprowadzić z niemiec jakiegoś merca W202 (c200) z lat 1994-1996... Już za 800-1000euro można kupić autko od szwaba...
    cradsi
    Nowicjusz
     
    Posty: 10
    Rejestracja: 12 Kwi 2010, 12:08
    Miejscowość: Warszawa - Ochota

    Re: Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

    25 Kwi 2010, 09:50

    A ja na Twoim miejscu kupiłbym Golfa II z gazem najlepiej silnik 1.6 znajdziesz ostatnie egzemplarze z końca produkcji w dobrym stanie. Rzecz jasna nie licz na przebieg rzędu 180 tyś. Kupisz takiego za 3500 - 4000 dołożysz jeszcze z 800 zł i chwilę spokojnie pojeździsz. O tym Aucie wiele pisać nie trzeba. Silniki niezniszczalne, buda odporna na rdzę, konstrukcja banalna, więc naprawy w swoim garażu. Znajomy sprzedawał niedawno z roku 89 motor 1.3 zrobione miał 630 tyś km i dopiero zaczynał pić olej i tracić moc.
    Może jeszcze Volvo 460.
    To tylko moje zdanie. Zrobisz jak będziesz uważał.
    stasiowski121
    Stały forumowicz
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 2202
    Rejestracja: 21 Sty 2010, 19:20
    Miejscowość: Podkarpacie
    Auto: VW T4/Audi 80 B4/Passat B3
    Silnik: 2.5 TDI AXG
    Paliwo: Diesel
    Typ: Van
    Skrzynia biegów: Manualna
    Rok produkcji: 1997

    Re: Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

    25 Kwi 2010, 11:27

    No albo tak jakiś Golf II albo Volvo.A na dobrego merca W202 (c200) z lat 1994-1996 nawet sie nie łudz bo to jest tak jak w przypadku BMW,na dobry egzemplarz musisz mieć najmniej z 8koła,wyjątkami są 123,124 i 190.Wogóle piszesz że wszystko co na litere F odpada,ciekawe czemu :roll: trzech kumpli ma Punto i nikt o nich złego słowa nie powie (Punto I 1.2 75KM,95rok,Punto I 1.1 54KM,99rok,Punto IIFL 1.2 75KM,04rok),sąsiad ma Mondeo Kombi w dieslu i śmiga nim już ładne pare lat.
    Barol
    Moderator - Jakie auto kupić?
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 34282
    Zdjęcia: 8
    Rejestracja: 13 Sty 2009, 15:18
    Miejscowość: Górny Śląsk
    Auto: Opel Corsa B
    Silnik: 1.4 60km
    Paliwo: Benzyna

    Re: Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

    25 Kwi 2010, 15:53

    cradsi napisał(a):Ja ich znam, to : "wszystko co na "F" i Francuzy to złom już w fazie produkcji! "

    Taaaa... wszystkie auta na F to złomy, czyli Fiaty, Fordy, Francuzy i Ferrari... .

    Co za problem kupić sobie Mercedesa W124 z silnikiem wolnossącym 2 litry, albo lepiej 3 litry? 3 litrowy w automacie spali Ci w mieście nie więcej jak 10 litrów. Paliwo masz tańsze, bo pewnie z szaberku (więc w praktyce darmowe).
    Dishman
    Stały forumowicz
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 3725
    Rejestracja: 15 Sty 2008, 19:53

    Re: Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

    25 Kwi 2010, 18:53

    Polo. Miałem przez 3 lata Polo 86C i bardzo mile wspominam ten samochód. Za podane pieniądze kup sobie Polo 86C 2F, a resztę zostaw na codzienne sprawy. Będziesz zadowolony.

    I masz rację - japońska motoryzacja jest kilometry przed europejską. Ludzie zachwalają niemieckie samochody z prostej przyczyny - kiedyś, za PRLu, niemieckie auto było jedynym, jakie można było kupić i to za grube pieniądze. Takie auto w ogóle się nie psuło w porównaniu do Fiatów, Skody lub FSO. Stąd też ludzie do dzisiaj uważają je za najlepsze ;) Dlatego ja się osobiście śmieję, kiedy ktoś kupuje komfortowe Audi za 15tyś zł., a obok niego przejeżdża Mazda Xedos 9 kupiona za te same pieniądze bijąca je na głowę ;) Jeszcze musi trochę wody upłynąć zanim zmieni się nasze podejście i te kilka stereotypów - "japońce są drogie, mają mało dostępne części, a VW jest najlepszy"....
    pawelMX6
    Aktywny
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 375
    Zdjęcia: 0
    Rejestracja: 08 Gru 2009, 20:26
    Miejscowość: Gdynia
    Auto: Nie mam

    Re: Mało awaryjny samochód... co mam kupić? do 4000-5000zł

    26 Kwi 2010, 02:24

    To jest też trochę tak, że pewne marki bazują jeszcze na opiniach starych samochodów. To co kiedyś odniosło sukces i było sprzedane w ogromnym nakładzie, a każdy klient był praktycznie zachwycony nie znaczy, że teraz też jest świetne. Przykład: legendarny VW Passat. Koncerny dobrze zdają sobie sprawę, że ludzie mają do nich zaufanie ze względu na poprzednie modele i teraz nie przykładają się do jakości bo można zrobić coś ładnego, w miarę dobrego i się sprzeda, ale już nie będzie fenomenem jakości.

    Co do pewnych marek nie ma co się oszukiwać... Fiat - czy to stary czy nowy - nigdy wyznacznikiem wspaniałej jakości i bezawaryjności nie był. Weźmy jednak pod uwagę, że kolega nie ma zbyt dużo pieniędzy i w ogóle ciężko będzie coś super bezawaryjnego wybrać chociaż na 100% da się wybrać coś lepszego od CC :)
    Kolego stare KIA i Seat to na prawdę nic rewelacyjnego. Szkoda, że jesteś tak bardzo uparty na Diesla. Jak ma być Diesel w tych pieniądzach to chyba trzeba szukać jakiegoś Golfa, Mercedesa lub Audi 80. Od razu Cie zapewnie, że Audi nie są tak bardzo awaryjne. Po prostu A4 ciężko dostać niezjeżdżoną, auta są chachmęcone, liczniki kręcone i w modelach B5 przednie aluminiowe zawieszenie troszkę ciężko znosi nasze drogi, ale znowu nie tak, żeby mówić, że to złom. To, że komuś się trafi nieciekawy egzemplarz to już inna sprawa.
    Myśle, że Audi 80 nie byłoby złym wyborem, podobnie jak Mercedes z silnikiem Diesla, który robi niesamowite przebiegi i jeździ i jeździ...
    Klakier
    Początkujący
     
    Posty: 237
    Rejestracja: 08 Lip 2009, 17:09
    Miejscowość: Płock
     
    • Warto przeczytać
    • Motor z napędem odrzutowym, 7
      VW Passat CC
      Mercedes-Benz SLS 6,3 AMG
      Infiniti Q50