28 Mar 2026, 09:51
Dzień dobry,
Mam pytanie do doświadczonych kolegów.
Po raz pierwszy wymieniłem olej w swojej skodzie Fabii popełniając "przestępstwo" odsysania oleju zamiast spuszczenia przez korek spustowy. Olej nie był rozgrzany, bo bałem się czy plastikowy wąż od odsysarki nie rozpuści się w temp 90stopni.
Odessalaem olej, wymieniłem filtr przykręcany od góry, bez wstępnego zalewania olejem. Wlałem świeży olej.
Odpaliłem silnik, ale odpalił on na automatycznym ssaniu prawdopodobnie już ostygł podczas wymiany.
Nie było jakiś niepokojących dźwięków, tzn słychać było kilka sekund jak olej rozlewał się po silniku.
Już kilka razy byłem przy wymianie oleju i znam ten dźwięk silnika zaraz po wymianie.
Wiem, że są sceptycy co do odsysania oleju zamiast spuszczania go z miski.
Pytam o to czy odpalenie mojej skody po wymianie oleju w trybie ssania automatycznego na podwyższonych obrotach mogło trochę przytrzec pierścienie itp.
Myślę, że olej mógł mieć w chwili odpalenia jakieś 30 stopni.
Auto zachowuje się normalnie, nie słychać nic niepokojącego, jedynie olej po wymianie jest czarny, co prowadzi do wniosków, że odsysanie zostawia go sporo w silniku w porównaniu z tradycyjną wymianą.
Z góry dziękuję za odpowiedź