Toyota Corolla E11 - po pół roku użytkowania

12 Lut 2026, 18:46

We wrześniu zeszłego roku założyłem tutaj temat, szukając pierwszego samochodu po zdaniu prawka. Ostatecznie, po obejrzeniu łącznie siedmiu samochodów kupiłem Toyotę Corollę E11 z silnikiem 1.4 VVTi. Niedawno minęło pół roku od zakupu, samochodem przejechałem koło dziewięciu tysięcy kilometrów, toteż chciałbym podzielić się doświadczeniami.

Na początek pozytywy:

1. Mimo że to "tylko" 1.4 97KM to samochód zbiera się sprawnie, zwłaszcza kiedy "trochę" przeciągnę obroty :roll: Silnik bardzo lubi obroty i chętnie idzie aż do okolic czerwonego pola (koło 7k) Do ok. 100km/h jest zrywny, powyżej niestety przyśpiesza się ciężko, ale to w końcu miejski hatchback. Pali przeciętnie, nie jeżdżę tym autem codziennie toteż nie zwracam większej uwagi na spalanie - od około 6.7l przy spokojnej jeździe na autostradzie do ok. 8.5l przy częstym korzystaniu z wysokich obrotów.

2. Układ kierowniczy jest bardzo "analogowy", kierownica chodzi z wyraźnym oporem - przyjemniej niż w dużo nowszym Hyundaiu i20 którym jeździłem na kursie PJ. Po wymianie opon samochód dobrze się prowadzi, ładnie wchodzi w zakręty - kumpel który pomagał mi przy jego kupnie potestował go nieco na krętych drogach i auto zachowywało się bardzo stabilnie, pomimo braku systemów kontroli trakcji. Natomiast nie ma cudów i powyżej tych 100km/h na autostradzie nie jest już tak dobrze.

3. Wnętrze jest bardziej przestronne niż mi się wydawało - mam 180cm wzrostu i spokojnie siadam sam za sobą. Fotele są zaskakująco wygodne, jechałem parę razy w dłuższą trasę i nie czułem się zmęczony. To na czym mi zależało - bardzo prosto podmienia się radio, chociaż nie aż tak prosto jak u brata w Volvo (trzeba odkręcić kilka śrubek). Chciałem je dać na górę zamiast komputera pokładowego, ale nie mogę znaleźć zaślepki (chyba że pasuje ta od E12, nie wiem).

4. Jak na swój rocznik i japońskie pochodzenie to korozji jest naprawdę mało - trochę na drzwiach kierowcy i jedno miejsce z tyłu w podwoziu. Byłem na kanale żeby oczyścić i zabezpieczyć dodatkowo podwozie przed zimą - poza jednym miejscem właściwie nie ma dużej korozji, jedynie małe naloty - już zlikwidowane i pomalowane odpowiednim preparatem. Ewidentnie samochód był niegdyś zabezpieczany antykorozyjnie.

5. Corolla odpala zawsze - niezależnie od temperatury otoczenia czy okresu bezczynności. Kiedyś byłem chory i siedziałem w domu - auto stało tydzień pod chmurką przy minusowych temperaturach, aż szyba przednia przymarzła od zewnątrz. Mimo tego odpaliło za pierwszym razem. Niby to powinna być oczywistość, ale widziałem ludzi którzy nie mogli odpalić dużo nowszych samochodów.

Co do mniej przyjemnych rzeczy i awarii które mnie spotkały przed te pół roku:

1. Silnik lubi sobie wypić/spalić trochę oleju. Konkretna ilość zależy od częstotliwości
"wkręcania" silnika na wysokie obroty. Podobno to częsta przypadłość silników VVTi sprzed 2003 (o czym dowiedziałem się dopiero po kupnie auta). Przyzwyczaiłem się do sprawdzania poziomu oleju co jakiś czas oraz przed każdą dłuższą trasą, w bagażniku wożę trochę na dolewkę.

2. Zdarzyła się jedna awaria, która uniemożliwiła jazdę - pęknięcie sprężyny amortyzatora w jednym kole. Podobno sprężyna mogła tam siedzieć od nowości, toteż myślę że po tylu latach mogła się już poddać. Według relacji mechanika dużo części w tym aucie nie było w ogóle wymienianych przez cały jego dotychczasowy żywot. Przy okazji wymiany amortyzatorów mechanik wymienił również świece, wyczyścił przepływomierz, oraz sprawdził stan łańcucha i luzy zaworowe (w normie). Niby mogłem tego nie zlecać, ale wolę zadbać niż potem mieć problemy.

3. Corollę trapią małe bolączki - nie działa centralny zamek, linka otwierająca wlew paliwa się urwała i podważam klapkę kluczem, w niższych temperaturach wyświetlacz komputera pokładowego jest kompletnie nieczytelny, wskaźnik poziomu paliwa "budzi się" czasami po kilku minutach od zatanowawanai... ponadto jeszcze parę pierdół o których teraz nie pamiętam. W samej jeździe to nie przeszkadza, zaś biorąc pod uwagę że auto ma 26 lat to nie będę się czepiać.

4. Corolla nie lubi ruszania z samego sprzęgła - dusi się wtedy i gaśnie. Trzeba dodać chociaż trochę gazu. Przeszkadza to głownie w korkach oraz przy parkowaniu na wzniesieniu.

5. Samochód w środku sprawia wrażenie większego niż w rzeczywistości, co sprawia mi problem przy parkowaniu w ciasnych miejscach - siedząc w środku mam wrażenie że zaraz uderzę w auto z tyłu, zaś gdy uchylam drzwi to okazuje się że mam do niego jeszcze ze dwa metry.

6. Muszę zrobić to jedno miejsce gdzie korozja poczyniła już większe szkody - na szczęście przegląd dopiero w sierpniu, toteż mam jeszcze czas.

Poza tym trochę przeszkadza wersja wyposażeniowa ABC (Absolutny Brak Czegokolwiek) - w szczególności brak elektryki szyb czy jakichkolwiek systemów kontroli trakcji. Podczas zakupu jakoś mnie to nie obchodziło, teraz kupując wybrałbym egzemplarz który ma przynajmniej szyby w prądzie i ABS. Ogólnie zakup uważam za udany, lubię to auto i cieszę się na każdą dłuższą czy krótszą trasę. Pewnie przez fakt, że nie muszę dojeżdżać samochodem codziennie do pracy :roll:

Zdjęcia dodam później.
PostAnimus
Nowicjusz
 
Posty: 5