10 Sie 2026, 08:26
Problem polega na tym, że samo stwierdzenie „auto miało wadę po zakupie” rzeczywiście nie wystarczy. W sporze kluczowe jest ustalenie **czy wada istniała już w momencie zakupu** i czy można ją powiązać ze stanem auta z tego okresu.
Natomiast nie zgadzam się z twierdzeniem, że sprawy o wady ukryte praktycznie z góry są przegrane. Rzeczoznawca może być bardzo pomocny, ale jego opinia musi odpowiadać na konkretne pytania: **jaka jest przyczyna uszkodzenia, od kiedy ona istniała, czy mogła powstać w okresie użytkowania przez kupującego oraz czy charakter uszkodzenia wskazuje na wcześniejsze zużycie/usterkę.**
Przykładowo – jeżeli kilka dni po zakupie wychodzi poważna awaria silnika, a rzeczoznawca jest w stanie wykazać, że jej przyczyną był proces zużycia lub uszkodzenie, które musiało rozpocząć się znacznie wcześniej, to argument „kupujący sam zepsuł auto” nie jest już taki prosty.
Bardzo ważna jest też dokumentacja. Ogłoszenie, korespondencja ze sprzedającym, treść umowy, faktury, diagnostyka wykonana przed zakupem i bezpośrednio po nim, zdjęcia, nagrania, historia serwisowa – wszystko to może mieć znaczenie dowodowe.
Co do argumentu „gdyby sąd zawsze stawał po stronie kupującego, to można by kupić BMW za 200 tys., katować je miesiąc i oddać z dziurą w silniku” – przecież właśnie dlatego sąd nie powinien automatycznie stawać po stronie kupującego. **Kupujący musi wykazać, że wada była objęta odpowiedzialnością sprzedającego.** Jeżeli uszkodzenie powstało wskutek jego użytkowania po zakupie, to nie powinien wygrać.
Z drugiej strony sprzedający również nie powinien być automatycznie chroniony tylko dlatego, że kupujący nie potrafił wykryć wady podczas oględzin. „Nie zauważyłem przy zakupie” nie oznacza przecież „wady nie było”.
Moim zdaniem największy problem jest właśnie w tym, że ludzie kupują samochód za kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy złotych, robią 20-minutową jazdę próbną i później próbują dochodzić swoich praw, kiedy okazuje się, że samochód ma poważne problemy. **Najlepszym dowodem jest często nie proces po zakupie, tylko dobra dokumentacja stanu samochodu przed zakupem.**
Dlatego przed zakupem warto zrobić niezależną inspekcję, diagnostykę i – w przypadku drogiego auta – mieć pisemny raport. Nie daje to oczywiście gwarancji, że samochód nigdy się nie zepsuje, ale zdecydowanie zmienia sytuację dowodową, jeśli awaria pojawi się chwilę po zakupie.
Przeglądy aut przed zakupem, cała Polska - Oficjalny partner forumsamochodowe.pl