Siemanko. Do wymiany głośników zmusił mnie brak dźwięku z prawej strony - bawiłem się equalizerem, jak dałem dźwięk tylko na prawo to cisza, więc, z racji serwisu, który niedługo mnie czeka, chce wykorzystać okazję i zająć się dodatkowo głośnikami. Nie znam się na nich, nie jestem audiofilem psycholem, ale myślę, że potrafię docenić dobrą jakość dźwięku lub..lepszą od seryjniaków. Teraz pytanie - czy znowu kupić głośniki OEM VW czy jednak coś innego? Seryjne są niby ok, ale, podobno, w moim VW Tiguanie 2018r. 2.0 PB, 180 KM, R-line, woda kapie z pod szyb prosto na głośniki i papierowa membrana z czasem, no, wiadomo. I teraz: podobno można dać daszki (tkz. drip guards) + do tego piankowe pierścienie, które izolują głośnik od wilgoci wewnątrz blachy. Tanio, skutecznie. Tak wyczytałem. Ewentualnie może kupić jakiś lepszy komplet głośników, bo wymieniać raczej będę wszystkie, skoro prawy bok padł to może zaraz paść lewy.
Skoro już drzwi będą rozebrane to pomyślałem, żeby kupić 4-5 mat butylowych (np. AB-25) i kawałek pianki kauczukowej. Koszt materiałów strzelam na dwoje drzwi przednich to ok. 150–200 zł. Warto, skoro będą i tak rozbierane boki. Liczę na ukierunkowanie mnie, bo jak mówię, nie znam się dobrze, bazuję gdzieś tam na wiedzy z sieci, for
![Uśmiechnięty :)]()