Land Rover Freelander szarpanie podczas jazdy

01 Sty 2010, 21:55

Cześć mój problem z samochodem polega na szarpaniu. Przeważnie gdy silnik nagrzeje sie to zaczyna szarpać, takie przerywanie jakby paliwa albo pradu nie dostawał. Czasami przejade 200 km i nic się nie dzieje, a czasami po przejechaniu 5 km zaczyna się szarpanie. Wyciagnołem smoka z baku, jest czysty, zmieniłem filtr paliwa sprawdziłem przewody i wszystko jest wporządku. Byłem w warsztacie, mechanik podłączył pod komputer i nie znalazł błedów. Byłem w serwisie diesla i znowu podłączyli pod komputer i nic nie znaleźli, zmniejszył mi tylko dawkę paliwa i powiedział że powinno być lepiej a wcale nie jest. Powiedział jeszcze że jak nie pomoże to trzeba kupic sterownik pompy wtryskowej. Nie wiem czy to coś da. Może ktoś miał podobny problem? Auto idealnie pali i idealnie jździ jak nie szarpie.Przy okazji może ktoś mi podpowie czy w tym modelu znajduje się dodatkowa elektryczna pompa paliwa, a jak tak to gdzie, bo w smoku sprawdzałem i jej tam nie ma. Czekam na odpowiedź, jest to silnik rovera. Samochód z 98 roku. Dzięki i pozdrawiam.
Marcin29
Cinekr1
Nowicjusz
 
Posty: 4
Miejscowość: Białystok
  • 02 Sty 2010, 14:50

    A jaką masz w nim skrzynię - manual czy automat?
    Odpuść dzisiaj, nie spiesz się na cmentarz i nie zabieraj tam innych...
    MotoAlbercik
    Moderator
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 17580
    Zdjęcia: 1188
    Miejscowość: Tychy
    Auto: Jeep Grand Cherokee WJ QD HQ
    Silnik: 4,7 ccm3 253 KM
    Paliwo: Benzyna + LPG
    Typ: Terenowy
    Skrzynia biegów: Automatyczna
    Rok produkcji: 2000

    02 Sty 2010, 17:27

    to jast manual
    Marcin29
    Cinekr1
    Nowicjusz
     
    Posty: 4
    Miejscowość: Białystok

    23 Sty 2010, 14:38

    Witam wszystkich, pozwolicie , że podepnę się pod ten temat, gdyż mam podobny problem co autor wątku. Jestem posiadaczem Land Rovera Freelander 1,8 benzyna z 2002 roku skrzynia biegów manualna. Auto stało przez dwa tygodnie nie odpalane. Do tej pory sprawowało się wyśmienicie, nic, dosłownie nic się nie działo. Po dwóch tygodniach przymusowego postoju auto nie do poznania. Odpala co prawda idealnie, ale po przejechaniu kilkunastu metrów zapala się pomarańczowa kontrolka samochodu z wykrzyknikiem ( hamulec zjazdowy? ) . Po wyłączeniu silnika i ponownym uruchomieniu jakiś czas jest dobrze, ale nie trwa to długo gdyż ponownie się zapala niejednokrotnie z kontrolką TC. Jak jest zimny jest idealnie pomijając tą kontrolkę a jak się nagrzeje zaczynają się cyrki. Samochodem szarpie jakby nie dostawał paliwa. Po wysprzęgleniu samochód idealnie wchodzi na obroty. Po krótkim postoju jest jakiś czas dobrze po czym ponownie jest szarpanie jakby się miało coś zaraz w nim urwać. Jak na razie wymieniłem świece i przewody, przeczyszczone zostały przewody gumowe, przepustnica chodzi idealnie. Domyka się. Obroty silnika nie falują, ale mimo wszystko coś jest nie tak. Za radą kolegów z forum już też odłączony był akumulator na całą noc, nic to nie dało, a mechanik na kompie nie znalazł nic. Ręce już opadają bo nie da się nim jeżdzić więcej jak kilka kilometrów. Nie mogę zlokalizować filtra paliwa, może jego wymiana coś da, choć szczerze bardzo w to wątpię. Może macie jakieś pomysły. Acha, zapomniałbym. Nie wiem czy to przypadek ale rano jak odpalam silnik i ruszam w trasę, kontrolka hamulca zjazdowego zapala się pierwszy raz gdy użyję hamulca nożnego. Może być walnięty czujnik? Sprawdzałem światła stopu i są. Potem już zapala się ta kontrolka w dowolnym momencie , nie koniecznie podczas używania hamulców. Przewody pod gałką zmiany biegów są prawidłowo podpięte, żaden z nich nie jest urwany, bezpieczniki też wszystkie sprawne. Już nie mam pomysłów co dalej robić!!! Pozdrawiam - Robert
    Bob322
    Nowicjusz
     
    Posty: 1
    Miejscowość: warszawa

    11 Lut 2010, 23:49

    poszperaj na forum ten temat był przerabiany wiele razy :wink:
    najlepiej tu https://www.forumsamochodowe.pl/lr-freelander-vf85.htm
    Przemas74
    Początkujący
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 77
    Miejscowość: Szczecin

    19 Lut 2010, 10:37

    Mam problem. Przy zbliżaniu się do prędkości 100km/godz. zaczynają się drgania frelka. Jest niezależne od biegu na jakim się jedzie. Przy gwałtownym przyspieszaniu drgania te są jakby większe. Opony wymieniałem już kilkakrotnie. Pomocy. Pozdrawiam.
    lancuchowski
    Nowicjusz
     
    Posty: 13
    Miejscowość: Starachowice
  • Ciekawe publikacje motoryzacyjne

    Kredyt gotówkowy, samochodowy, leasing czy gotówka? - zakup auta
    Kupno samochodu to duży wydatek dla większości Polaków. Rynek wychodzi jednak naprzeciw potrzebom i możliwościom klientów, pozwalając na sfinansowanie transakcji pieniędzmi z różnych źródeł. W ...
    Jakie jest właściwe przeznaczenie pobocza? - zanim staniesz pomyśl!
    Sezon letni to nie tylko czas odpoczynku i wyjazdów wakacyjnych, ale także zbiorów owoców, które często można kupić na poboczach tras. Wielu kierowców zatrzymujących się w tym celu zapomina, ...

  • 19 Lut 2010, 10:46

    Po co przypuszczać jak można podłączyć pod kompa.
    piotr2273
    Aktywny
     
    Posty: 335

    19 Lut 2010, 18:29

    Komp pokazuje że wszystko jest ok. Zdanie na temat drgań są podzielone. Jedni mówią o oberwanych poduszkach mostu, inni o nadmiernym luzie na przegubach wewnętrznych półosi.
    Sprawę wału pędnego należy wykluczyć gdyż wymieniłem podpory, krzyżaki i tłumik drgań.
    Opony również. Drgania są i trudno ich zlokalizować.
    lancuchowski
    Nowicjusz
     
    Posty: 13
    Miejscowość: Starachowice

    25 Lip 2015, 22:05

    Witam,

    mam podobny problem z Land Roverem - gaśnie podczas jazdy, potem można go odpalić. Czy Pan rozwiązał ten problem u siebie? Czy zna Pan przyczynę? Może to być ten sterownik pompy paliwowej?
    Będę wdzięczny za odpowiedź - Michał
    corniak
    Obserwowany
     
    Posty: 1
    Przebieg/rok: 10tys. km
    Auto: Land Rover
    Paliwo: Diesel
    Typ: SUV
    Skrzynia biegów: Manualna