Samochód po "L"

Samochód po "L"

13 Lut 2009, 19:58

Witam

Chciałbym zakupić fiata Punto (rok ok 2000), tylko boję się, że mogło ono jeździć na "L". Czy właściciel samochodu ma możliwość ukrycia tego faktu przede mną w dokumentach?

Pozdrawiam
Wojtek
olej
Nowicjusz
 
Posty: 4
Rejestracja: 04 Cze 2007, 17:07

Re: Samochód po "L"

13 Lut 2009, 20:02

W dokumentach tak.

Ale widziałem że te punto na eLce mają pedała hamulca, gazu i sprzęgła po stronie kierowcy jak i pasażera :)
Więc może po tym być jakiś ślad. Ale możesz wprost zapytać !
Ja też nie chciał bym mieć samochodu który jeździł jako eLka :) więc rozumiem Twoje zaniepokojenie :)
BRIAN842
Zaawansowany
Awatar użytkownika
 
Posty: 596
Rejestracja: 25 Paź 2008, 09:14
Miejscowość: Kraków

Re: Samochód po "L"

13 Lut 2009, 20:16

No właśnie chodzi mi o dokumenty, bo auto pewnie można tak przyszykować żeby nie było widać ze jeździło na "L".

Nie chodzi mi o konkretny model, tylko ogólnie. Dużo ogłoszeń jest w którym punto spalające średni ok 6L (albo i mniej) ma gaz i przebieg na poziomie 100 tys. Nie jestem może specjalistą w autach, ale mnie się to kupy nie trzyma. Po co komuś gaz w bardzo! ekonomicznym aucie z przebiegiem 10 tys km/ rocznie.

Co o tym sądzicie?
olej
Nowicjusz
 
Posty: 4
Rejestracja: 04 Cze 2007, 17:07

Re: Samochód po "L"

13 Lut 2009, 20:17

Przychylam się do wypowiedzi kolegi Brian842. W dokumentach nie musi być napisane, że była to "L".

A jeżeli to była "L" i si o tym dowiesz albo sam, albo od właściciela to powiem Ci, ze nie ma co się bać jej zakupu tylko napwno trzeba pożadnie sprawdzić sprzęgło, skrzynię biegów i czy gdzieś ni była bity i czy czasami liczniek nie był cofnięty. A tak po za tym nie musisz się o nic bać.

Wiadomo taki ktoś kto szkolił nie dał tak wpadać w dziury (łapał za kierownicę i starał się sam omijać dziury), po drugie nie dał go za mocno piłować, bo sam z pwnością nie mógł tego znieść i raczej dbał o silnik.
bartek_remix :)
bartek_remix
Początkujący
 
Posty: 102
Rejestracja: 25 Sty 2009, 21:16
Miejscowość: Kamionka / Kwidzyn

Re: Samochód po "L"

13 Lut 2009, 20:19

A co do tego gazu to powiem Ci tak. Ludziom wiele razy jest za mało i jak mają nawet ekonomiczny silnik to by chcieli jeździć jak za darmo i dlatego montują gaz. Napewno postaraj się zawsze żeby sprawdzić czy licznik ni był cofany :)
bartek_remix :)
bartek_remix
Początkujący
 
Posty: 102
Rejestracja: 25 Sty 2009, 21:16
Miejscowość: Kamionka / Kwidzyn

Re: Samochód po "L"

13 Lut 2009, 20:22

bartek_remix napisał(a):Napewno postaraj się zawsze żeby sprawdzić czy licznik ni był cofany :)


A w jaki sposób, można sprawdzić?
olej
Nowicjusz
 
Posty: 4
Rejestracja: 04 Cze 2007, 17:07
  • Ciekawe publikacje motoryzacyjne

    Systemy wspomagające kierowcę - prawie jak sztuczna inteligencja Systemy wspomagające kierowcę - prawie jak sztuczna inteligencja
    Specjaliści przewidują, że w najbliższych latach – obok napędów alternatywnych – najważniejszym kierunkiem w motoryzacji stanie się rozwój pojazdów autonomicznych. To przyszłość, jednak już ...
    Elektryczny samochód dostawczy: koncepcyjny e-Co-Motion Elektryczny samochód dostawczy: koncepcyjny e-Co-Motion
    Marka Volkswagen Samochody Użytkowe zaprezentuje podczas tegorocznego Genewskiego Salonu Samochodowego koncepcyjnego Transportera e-Co-Motion. Samochód ten łączy w sobie cechy, które zdają się wykluczać: jest ...

  • Re: Samochód po "L"

    14 Lut 2009, 10:47

    W nowszych autach podpinasz wózek pod komputer. Gorzej tylko jak się ma "pseudo" komputer...
    Rodri94
     

    Re: Samochód po "L"

    14 Lut 2009, 16:15

    Nie sprawdzisz w każdym samichodzie.W moim freelanderze nie można zobaczyć ile ma i ile miał cofane(podpinając komputer).W dzisiejszych czasach jedziesz do gostka dajesz mu 100zł i tak cofa licznik że śladu nawet nie ma.

    Na początku stycznia jeździłem oglądać A4 B7 do Niemiec.Sprzedawcą był polak :lol: .Na liczniku 103 tyś km a w ks.serwisowej na 131 tyś miał przegląd i zapewniał mnie że nic przy nim nie było robione, sam się podłączał do komputera i pokazywał że nie było cofane.Po telefonie do salonu okazało się że miał małą stłuczkę na 150 tyś km.Oczywiście nie kupiłem.
    motorro
    Zaawansowany
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 651
    Rejestracja: 28 Paź 2008, 19:11
    Miejscowość: Ziemia Lubuska/Dolny Śląsk

    Re: Samochód po "L"

    15 Lut 2009, 11:03

    Właściwie to ja bym nawet wolał "L" oczywiście jeżeli wszystko działa, bo ośrodki serwisują te auta i mam pewność, że nikt go nie katował, jak napisał kolega powyżej, bo zawsze jeździł w nim doświadczony kierowca (ten z prawej) Oczywiście należy zachować ostrożność przy zakupie (w każdym przypadku) :arrow:
    ps. Ja lubie jeździć punto :wink:
    Toniaczos
    Nowicjusz
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 44
    Rejestracja: 30 Paź 2007, 18:38
    Miejscowość: Ruda Śląska

    Re: Samochód po "L"

    15 Lut 2009, 14:33

    Toniaczos napisał(a):Właściwie to ja bym nawet wolał "L" oczywiście jeżeli wszystko działa, bo ośrodki serwisują te auta i mam pewność, że nikt go nie katował, jak napisał kolega powyżej, bo zawsze jeździł w nim doświadczony kierowca (ten z prawej) Oczywiście należy zachować ostrożność przy zakupie (w każdym przypadku) :arrow:
    ps. Ja lubie jeździć punto :wink:

    To chyba jakiś cmentarny dowcip.
    Jak to nikt go nie katował? Może nikt nim gum nie palił, ale ile razy skrzynia zachrobotała, ile razy wymieniane było sprzęgło, ciekawe jak tam z rozrusznikiem?
    Tymi autami jeździło wielu kierowców, którzy jeździć nie potrafili, zatem takie auto przed zakupem trzeba byłoby brać na poważnie na warsztat.

    O jakim serwisowaniu przez ośrodki piszesz? Większość L-ek to auta prywatne instruktorów, ośrodek nie kupuje tych aut, a po prostu zrzesza instruktorów. Każdy instruktor musi dbać o swoje auto, ale tylko po to, aby nie miało awarii podczas nauki jazdy. Instruktorzy kokosów nie zarabiają, więc trochę wymieniają części sami, a trochę po zaprzyjaźnionych warsztatach.
    Dishman
    Stały forumowicz
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 3725
    Rejestracja: 15 Sty 2008, 19:53

    Re: Samochód po "L"

    15 Lut 2009, 15:09

    Pewnie, że tak. Szkoły nauki jazdy to są niezłe cwaniaki i własnie oni oszczędzają najbardziej bo im na tych autach nie zalezy bo i tak co 2-3 lata muszą je zmieniac ( mniej wiecej co tyle zmieniają się auta egzaminacyjne ) i własnie dlatego własciele tych aut leją najtansze oleje, paliwo na niewiadomo jakich stacjach po 3zł za litr, kupują tanie zammieniki. Wcale tak nie jest, że omijają wszystkie dziury, jesli kursant tego nie robi to instruktor mu uwagi zwracac nie będzie bo to nie jego auto.

    Znajomy prowadzi w krakowie małą szkołe nauki jazdy, posiada 2 toyotki yariski z 2008 roku, auta mają po około 15tys przebiegu a są rozklekotane jak by miały 150tyś i 10lat...


    Wszystko co napiaał Daishman jest prawdą poza jednym. Większosci szkoły mają swoje auta. Większosci instuktorom się nie opłaca kupno swojego wozu. Przykładowe stawki: instruktor w krakowie za godzine jazdy z kursantem SAMOCHODEM NALEŻACYM DO SZKOŁY dostaje 12-13zł i nie ponosi żadnych kosztów, natomiast instruktor, który jezdzi dla szkoły swoim samochodem dostaje 22zł/h ale musi pokryc koszty paliwa, napraw no i przedewszystkim samochodu. W ciągu jednej godziny L robi srednio 20KM. Auto z kursantem, który nie potrafi jezdzic pali srednio 10L 100km, czyli 20KM wychodzi 2L= 7zł. Czyli zeby mu się to opłacało musiałby miec stawke 40zł za godzine, a ma tylko 22.
    eMTe_GSM
     
     
    • Warto przeczytać
    • VW Passat CC
      passat b5 german style
      Subaru Impreza STI
      Jaguar